Wybór dobrych słuchawek pełnowymiarowych przeznaczonych do słuchania muzyki, filmów oraz dla okazjonalnych graczy komputerowych to coraz bardziej karkołomne wyzwanie. Rynek konsumencki jest bezwzględnie zalewany plastikowymi nowościami, które ciskają w nas co rusz określeniami o „audiofilskiej klasie dźwięku”, „krystalicznej czystości” lub „przestrzenności takiej, że usłyszymy przeciwnika z drugiego końca planszy”. W efekcie łatwo ulec marketingowemu szumowi i kupić produkt, który brzmieniowo wypada źle lub rozpada się po kilku miesiącach.
Celem tego zestawienia jest więc pragmatyczna selekcja najlepszych słuchawek wokółusznych na rynku, uszeregowana według cen i klas. Bez poetyckich opisów o magicznych synergiach, a opierając się wyłącznie na tym, co możemy sami ustalić jako użytkownicy.
Znajdziecie tu wyłącznie te produkty, które realnie przetestowałem lub chociaż miałem na głowie i zweryfikowałem pomiarowo. Wiele z obecnych tu konstrukcji to modele produkowane od lat, stanowiące rynkowe punkty odniesienia pod kątem trwałości i brzmienia. Każda pozycja została opisana pod kątem:
- Konstrukcji: Definiującej poziom izolacji od otoczenia, wentylację uszu oraz natywne predyspozycje sceniczne.
- Brzmienia: Z wyraźnym określeniem, czy pasmo jest ciepłe, neutralne, czy gra na planie litery „V”, ze wskazaniem potencjału do prostych modyfikacji (jak wymiana padów). Ponieważ operujemy na modelach pod muzykę, dominować będą tu modele nastawione bardziej na muzykalność lub neutralność.
- Wymagań napędowych: Jasno wskazując, czy słuchawki zagrają pełnią możliwości ze smartfona i karty zintegrowanej, czy wymagają dedykowanego przetwornika DAC i prądowego wzmacniacza słuchawkowego.
- Wygody i izolacji: Nakreślając, czy dana para będzie wygodna przy dłuższych rozgrywkach albo sesjach odsłuchowych oraz jak dobrze izoluje od otoczenia.
- Zastosowań: Czy będzie nadawała się do gier i filmów, czy może tylko do muzyki. A jeśli do muzyki, to do jakich gatunków itd.
Prawda o takich zestawieniach, dźwięku i ergonomii
Najlepsze słuchawki to te, które trafiają w unikalne potrzeby i anatomię. Dźwięk musi współgrać z ergonomicznym komfortem (docisk pałąka, pojemność padów na uszy), pamiętając, że odbiór psychoakustyczny jest zawsze kwestią indywidualną. Jeśli szukacie surowego, bezlitosnego monitoringu do produkcji audio, zapraszam obejrzeć mój Ranking Słuchawek Studyjnych. Natomiast jeśli szukacie sprzętu, który da Wam czystą przyjemność z odsłuchu, nasycenie detali, przyjemny wygar basowy w filmach lub precyzyjne pozycjonowanie w grach – zapraszam do poniższego zestawienia.
W wielu zestawieniach tego typu, niestety nacisk kładziony jest przede wszystkim na jak największą agregację „klikalnych” modeli, często kompletnie od siebie różnych i rozdmuchanych marketingowo. Dlatego też dokładam od lat starań, aby polecane słuchawki do muzyki były u mnie w formie jak najbardziej przejrzystej, przystępnej i wiarygodnej:
- Zdjęcia i Pomiary: Każdy model opatrzony jest realną fotografią z mojej recenzji oraz wykresami z Laboratorium Audiofanatyka. To twardy, namacalny dowód autentyczności, którego nie znajdziecie na masowych portalach agregujących opisy z sieci.
- Ceny i Dostępność: Choć kwoty zmieniają się dynamicznie, pod każdą ceną umieściłem bezpośredni przycisk weryfikujący oferty i dostępność danego modelu. Najczęściej najlepsze ceny uzyskać można na rodzimym Ceneo, ale w przypadku niektórych modeli warto sprawdzić też Amazon z racji lepszej polityki ewentualnych zwrotów i dłuższego czasu na testy odsłuchowe w domu.
W zestawieniu można będzie natrafić na pomiary nie zawierające danych THD+N. Są to starsze zestawy danych, które były pobierane na innej aparaturze, oferującej zbyt dużą niepewność pomiarową. Dlatego wykres THD pozostaje wówczas pusty.
Polecane słuchawki do 200 zł
Creative Aurvana SE


Cena: ok. 100 zł
Konstrukcja: Zamknięta, dynamiczna. CASE to średniej wielkości konstrukcja oparta na tradycyjnych przetwornikach z biocelulozy produkowanych na licencji Fostera. Budżetowość tego modelu widać w jakości plastików, a same słuchawki potrafią delikatnie klekotać. Przewód o długości 1,2 m jest dość cienki i zamontowany na stałe, co przy ewentualnej awarii wymusza samodzielną wymianę (tzw. recabling).
Brzmienie: Wyjątkowo angażujące, oparte na planie „studyjnego V”, co jest wręcz anomalią w tym segmencie cenowym. Przetworniki oferują świetną czystość i bardzo niski poziom zniekształceń tam, gdzie jest to potrzebne. Dźwięk jest wysoce realistyczny, barwny, z rewelacyjnie poprowadzoną średnicą i rozsądnie podkreśloną górą, która daje im bardzo przyjemny pazur w muzyce. Pod kątem surowej jakości brzmienia słuchawki te bez problemu zawstydzają znacznie droższe konstrukcje. Scena jest poprawnie poukładana i trójwymiarowa.
Napędzenie: Bardzo łatwe – niskie wymagania prądowe sprawiają, że słuchawki grają pełnią dynamiki i zachowują właściwą kontrolę basu bezpośrednio ze standardowych wyjść w telefonach, laptopach czy podstawowych kartach zintegrowanych. Nie wymagają zewnętrznego wzmacniacza słuchawkowego ani dedykowanego DAC-a.
Wygoda i izolacja: Ergonomia jest mocno uzależniona od wielkości małżowiny – słuchawki są bardzo lekkie, ale mają stosunkowo małe nauszniki. Dla mniejszych uszu będą to słuchawki w pełni wokółuszne i bardzo komfortowe. U osób z większymi uszami pady mogą opierać się delikatnie na krawędziach małżowiny, powodując z czasem ucisk. Wymagane jest wtedy poświęcenie czasu na naukę ich poprawnego zakładania. Izolacja pasywna jest ledwie umiarkowana ze względu na relatywnie lekki docisk pałąka do głowy.
Zastosowania: Codzienny odsłuch muzyczny dla osób szukających naturalnej i wiernej barwy bez wydawania fortuny. Świetnie sprawdzą się również podczas oglądania filmów (ze względu na czystą i czytelną reprodukcję dialogów) oraz w domowych grach wideo, gdzie liczy się niemęczący, spójny dźwięk o dobrej lokalizacji źródeł pozornych.
Pełna recenzja Creative Aurvana SE
Genesis Toron 531 (NSG-2117 v2)


Cena: ok. 130 zł
Konstrukcja: Zamknięta, dynamiczna. Dopracowana, skończona i pewna wersja druga (v2), w której producent wyeliminował mankamenty konstrukcyjne nękające pierwszą edycję. Słuchawki posiadają w pełni modularne okablowanie oraz odpinany mikrofon i wymienne nauszniki. Główny przewód wyposażono w praktyczny potencjometr głośności oraz adapter na dual-3,5 mm Jack TRS.
Brzmienie: Jak na słuchawki gamingowe są naturalne, wyważone i uniwersalne, bardzo mocno nawiązując do założeń krzywej Harmana. Nowe strojenie, w którego kierunku zmian i eliminacji wad v1 miałem swój bezpośredni, ekspercki udział, wykracza daleko poza typowe standardy gamingowe. Dźwięk charakteryzuje się świetną barwą, brakiem agresywnych zniekształceń i wysoką czystością. Pasmo przenoszenia można dodatkowo samodzielnie kształtować poprzez rotację nauszników – w testach laboratoryjnych zdecydowanie najlepsze efekty akustyczne udało się uzyskać na padach tekstylnych.
Napędzenie: Bardzo łatwe – słuchawki nie stawiają żadnych oporów prądowych i nie wymagają dodatkowego wzmocnienia. Zagrają pełnym, nasyconym i dobrze kontrolowanym dźwiękiem bezpośrednio z wyjścia laptopa, telefonu czy podstawowej karty zintegrowanej.
Wygoda i izolacja: Wysoki komfort użytkowania. Konstrukcja pałąka oraz przemyślana pojemność padów gwarantują dużą wygodę nawet podczas wielogodzinnych sesji. Izolacja pasywna od otoczenia stoi na dostatecznym, w pełni satysfakcjonującym poziomie.
Zastosowania: Absolutny lider opłacalności i maksymalnej wszechstronności w tym segmencie. Fantastyczny wybór do codziennego, bardzo satysfakcjonującego odsłuchu muzycznego, maratonów filmowych oraz jako punkt odniesienia do gier wideo. To obecnie moje najlepsze i najbardziej przewidywalne słuchawki w tej klasie, z którymi konfrontuję każdą nową parę gamingową trafiającą do Laboratorium Audiofanatyka.
Pełna recenzja Genesis Toron 531 v2
JVC HA-RX700-E


Cena: ok. 150 zł
Konstrukcja: Zamknięta, dynamiczna. Budżetowy model o bardzo solidnej i praktycznej budowie. Wyposażony w bardzo długi, 3-metrowy przewód zakończony wtykiem Jack 3,5 mm TRS z nasadkową przejściówką na 6,3 mm TRS. Pod kątem ogólnej jakości wykonania model ten bez problemu przewyższa konkurencyjne konstrukcje Superluxa.
Brzmienie: Ciepłe, muzykalne i wysoce przyjemne. Najbardziej eksponowany jest tu średni bas, który nadaje całości przyjemnego, lekko „misiowatego” charakteru. Średnica jest na początku trochę typowa jak dla słuchawek zamkniętych, jednak jej bliskość i czytelność poprawiają się w miarę jak słuchawki układają się na głowie. Im ucho znajduje się bliżej przetwornika, tym lepsza barwa wokalna. Góra pasma potrafi wyciągnąć sporo detali, ale robi to w sposób bezpieczny nawet przy głośniejszym i wielogodzinnym odsłuchu. Jedynym problemem akustycznym jest ubytek w 4 kHz oraz skok THD+N w 3 kHz. A co tłumaczy ich bardzo niską cenę.
Napędzenie: Bardzo łatwe – parametry na poziomie 48 Ω impedancji oraz 105 dB skuteczności oznaczają, że słuchawki nie generują żadnych poważnych wymagań prądowych. Grają głośno, dynamicznie i z pełną kontrolą bezpośrednio z podstawowych wyjść audio w komputerach czy telefonach, eliminując potrzebę inwestowania w zewnętrzny wzmacniacz słuchawkowy i dodatkowe źródła.
Wygoda i izolacja: Niezwykle wysoki komfort użytkowania. Muszle oraz nauszniki są bardzo pojemne, dzięki czemu bez problemu mieszczą całe małżowiny, nie powodując ucisku ani dyskomfortu podczas długich sesji. Izolacja pasywna od otoczenia jest na dostatecznym, w pełni zadowalającym poziomie.
Zastosowania: Świetny, budżetowy wybór do wszechstronnego odsłuchu muzycznego, zwłaszcza dla osób szukających gładkiego, dociążonego dźwięku na długie godziny. Z racji bardzo wygodnej konstrukcji i niemęczącej góry doskonale sprawdzą się w domowym kinie podczas oglądania filmów oraz w grach wideo nastawionych na klimat i bez efektu zmęczenia uszu.
Polecane słuchawki do 500 zł
Sennheiser HD 599SE


Cena: ok. 350 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna. Choć producent od lat mocno eksploatuje linię HD5xx, model SE wyróżnia się klasycznym, sprawdzonym projektem nawiązującym do legendarnego duetu HD 555 i HD595. Obudowa jest w całości plastikowa, a w zestawie otrzymujemy dwa odłączane przewody: krótszy o długości 1,2 m oraz długi, 3-metrowy, zakończony wtykiem Jack 3,5 mm TRS z adapterem na 6,3 mm TRS.
Brzmienie: Naturalno-neutralne, zorientowane na wierność przekazu i czytelność brzmienia. Bas nie jest przesadnie mocny, ale okazuje się całkiem równy w każdym swoim podzakresie – oferuje optymalne zejście, wypełnienie oraz dobrą rytmikę bez jakichkolwiek śladów anemii. Średnica jest czytelna i bliska, a góra pasma dosyć naturalna, z nutą typowego dla wyższych Sennheiserów nosowego charakteru. Największym atutem tego modelu jest jednak ekspansywna, bardzo szeroka scena dźwiękowa oraz zaskakująco dobra holografia, tworząca trójwymiarowy, czytelny obraz nagrania. W swoim portfolio Sennheiser rzadko oferuje tak udane połączenie neutralności z naturalną barwą.
Napędzenie: Bardzo łatwe – słuchawki nie stawiają żadnego wyzwania prądowego, stabilnie i przewidywalnie współpracując ze standardowymi źródłami. Zagrają bezpośrednio z wyjść laptopów, telefonów czy kart zintegrowanych, bez konieczności inwestowania w zewnętrzny wzmacniacz.
Wygoda i izolacja: Na początku potrafią cisnąć, ale z czasem tworzywa wyrabiają się. Komfort użytkowania poprawia się więc w miarę czasu spędzonego na głowie i dopasowania konstrukcji do anatomii użytkownika. Pady są miękkie, ucho zazwyczaj mieści się w muszli. Izolacja pasywna od otoczenia jest minimalna.
Zastosowania: Jeden z najbardziej opłacalnych i wszechstronnych modeli w klasie otwartej. Fenomenalny wybór do krytycznego odsłuchu muzycznego dla osób ceniących przestrzeń i naturalną barwę instrumentów. Z racji potężnej, napowietrzonej sceny i świetnej holografii, słuchawki kapitalnie sprawdzą się w domowym kinie przy filmach oraz w dynamicznych grach sieciowych (FPS), gdzie pozwalają na precyzyjne pozycjonowanie przeciwników i lokalizację źródeł pozornych.
Pełna recenzja Sennheiser HD 599 SE
Philips Fidelio X2HR


Cena: ok. 380 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna. Słuchawki obecne na rynku od lat, które podlegały różnym rewizjom konstrukcyjnym – dopiero najnowsze edycje eliminują dawne mankamenty i są w pełni godne polecenia. Fizycznie to duże, masywne słuchawki wyposażone w wydajne, 50-milimetrowe przetworniki oraz odłączany przewód o długości 3,0 m zakończony wtykiem Jack 3,5 mm TRS (z przelotką na 6,3 mm TRS), co nadaje im cech uniwersalnych. Pod kątem surowego stosunku ceny do możliwości to – obok Creative Aurvana SE – absolutnie najbardziej wartościowy model na rynku.
Brzmienie: Naturalne, realistyczne, o cechach brzmienia stricte referencyjnego. Fidelio X2HR osiągają ten stan w fabrycznej formie, bez konieczności stosowania jakichkolwiek modyfikacji czy poprawek akustycznych. Pasmo jest stosunkowo równe, czyste i przewidywalne, z doskonałą rozdzielczością i wzorowo poukładaną, szeroką sceną. Z tego względu model ten znajduje się w moim bardzo wąskim, elitarnym gronie sprzętów, których dźwięk traktuję jako oficjalny punkt odniesienia (referencję) w recenzjach audio. Uważam je również za naturalną alternatywę dla HE400se V2.
Napędzenie: Bardzo łatwe – dzięki niskiej impedancji (30 Ω) oraz wysokiej skuteczności (100 dB), nie stawiają żadnych większych oporów prądowych. Zagrają bezpośrednio ze standardowych wyjść w komputerach, laptopach czy urządzeniach mobilnych, bez wymogu posiadania zewnętrznego wzmacniacza.
Wygoda i izolacja: Komfort użytkowania stoi na dobrym poziomie, choć należy pamiętać, że konstrukcja ma swoją wagę i jest dosyć gabarytowa. Duże nauszniki wygodnie otaczają małżowinę. Izolacja pasywna od otoczenia jest minimalna – z racji w pełni otwartej budowy muszli słuchawki swobodnie przepuszczają dźwięk w obie strony i są dedykowane wyłącznie do użytku domowego.
Zastosowania: Idealnie sprawdzą się przy poważnym odsłuchu wymagających gatunków muzycznych, zapewniając wzorcową barwę instrumentów. Ze względu na potężne właściwości przestrzenne, doskonałą gradację planów i czystość dialogów, to także genialny wybór do filmów oraz gier komputerowych.
Pełna recenzja Philips Fidelio X2HR
Beyerdynamic DT 270 PRO


Cena: ok. 390 zł
Konstrukcja: Zamknięty, dynamiczny, kompaktowy i lekki model o mobilno-studyjnym rodowodzie. Odpinany, częściowo spiralny przewód oraz bogate wyposażenie (w tym fabryczny dongle USB-C o podstawowych parametrach). Główny kabel zakończony jest wtykiem Jack 3,5 mm TRS z gwintowanym adapterem na 6,3 mm TRS. Konstrukcja pałąka jest w pełni plastikowa, co przekłada się na wspomnianą niską masę.
Brzmienie: DT 270 PRO oferują brzmienie świetnie wyważone, naturalne i zaskakująco przyjemne, unikając przy tym przesadnego ocieplenia dźwięku. Dół pasma charakteryzuje się solidnym, satysfakcjonującym zejściem. Całość gra spójnie, czysto i bardzo uniwersalnie, bez ostrych anomalii w wysokich tonach, dowożąc brzmieniowo znacznie więcej, niż sugerowałyby ich niepozorne gabaryty. Scena i lokalizacja źródeł są bardzo precyzyjne i poukładane jak na model zamknięty. To jedne z najprzyjemniejszych tańszych słuchawek i jednocześnie w portfolio tego producenta.
Napędzenie: Bardzo łatwe w napędzeniu. Dołączony w zestawie dongle USB-C zapewnia jakość sygnału na styk i w zupełności wystarcza do poprawnego, głośnego wysterowania bezpośrednio ze smartfona czy laptopa. Słuchawki nie wymagają stacjonarnego wzmacniacza.
Wygoda i izolacja: Komfort użytkowania stoi na w pełni akceptowalnym poziomie. Podobnie jak w Creative Aurvana SE, muszle nie są przesadnie duże, ale mieszczą wewnątrz całą małżowinę uszną. Słuchawki będą wyjątkowo wygodne i ergonomiczne dla osób bez wyraźnie odstających uszu. Izolacja pasywna od otoczenia jest zazwyczaj dobra, choć ostateczny stopień odcięcia hałasów zewnętrznych zależy od indywidualnej anatomii użytkownika.
Zastosowania: Doskonale sprawdzą się zarówno podczas mobilnej pracy z dźwiękiem, jak i w szerokim zakresie odsłuchowym. Z racji bardzo dobrej barwy średnicy, precyzyjnej lokalizacji efektów w przestrzeni oraz solidnego basu, to także znakomity, bezpieczny wybór do maratonów filmowych oraz dynamicznych gier, gdzie liczy się bezbłędny wgląd w otoczenie bez męczenia narządu słuchu.
Pełna recenzja Beyerdynamic DT 270 PRO
Audio-Technica ATH-AD500X


Cena: ok. 480 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna. Sprawdzony, obecny na rynku od lat model celujący w doskonały stosunek ceny do możliwości. Obudowa w przeważającej mierze opiera się na plastiku. Producent stosuje ten zabieg celowo, aby drastycznie zredukować wagę sprzętu. Słuchawki posiadają też prosty, przymocowany na stałe przewód o długości 3,0 m. Zakończono go wtykiem Jack 3,5 mm TRS z nasadzanym adapterem na 6,3 mm TRS.
Brzmienie: Oferują nieco specyficzny styl grania. Generalnie przyjemne, muzykalne i wysoce angażujące słuchawki, z dodatkowym zastrzykiem detali w rejonie sopranu. Największym akustycznym atutem tego modelu jest napowietrzona i przestrzenna scena dźwiękowa. Choć z punktu widzenia twardej analizy laboratoryjnej można odnotować w nich niedostatki (np. w zejściu najniższego sub-basu czy absolutnej czystości tła), to w odsłuchu potrafią oczarować tonalnością. Co ważne, wykazują dużą skłonność do bezpiecznego, niemęczącego grania nawet przy większych poziomach głośności. Dobrze reagują z niestandardowymi padami.
Napędzenie: Bardzo łatwe – słuchawki charakteryzują się całkowitą banalnością w napędzeniu i wysterowaniu. Nie wymagają dedykowanego wzmocnienia prądowego. Zagrają z pełnym angażem bezpośrednio z podstawowych kart dźwiękowych, telefonów czy wyjść zintegrowanych w laptopach.
Wygoda i izolacja: Ich muszle nie posiadają mechanicznego systemu regulacji kąta nachylenia. Niemniej autorski system nośny oparty na praktycznie „nieistniejącym” pałąku sprawia, że słuchawki leżały na mojej głowie dość dobrze. Pod kątem wygody, AD500X z powodzeniem stają w szranki z flagowcami pokroju Sennheiserów HD800S czy elektrostatycznych KOSSów ESP950. Można z nich korzystać bezkarnie przez długie godziny. Izolacja pasywna z racji całkowicie otwartej konstrukcji nie istnieje.
Zastosowania: Zdecydowany faworyt do wielogodzinnych, relaksujących sesji muzycznych. Dzięki wybitnej wygodzie i kreowanej scenie, to także genialne narzędzie do oglądania filmów i grania w gry, gwarantując solidną przestrzenność dźwięku bez zmęczenia karku i uszu.
Pełna recenzja Audio-Technica ATH-AD500X
Polecane słuchawki do 1000 zł
Sennheiser HD 560S + pady od HD 598Cs


Cena: ok. 670 zł za cały pakiet
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna. Praktycznie to samo co w HD 599SE z różnicami w wykończeniu i obiciach.
Brzmienie (pady fabryczne): Bardzo podobne strojeniem do HD 599SE. Praktycznie jedyna różnica to mniejsze zaznaczenie energii w 3 kHz i na średnicy, czyniąc z nich model nieco bardziej neutralny.
Brzmienie (pady alternatywne – nr kat. 572280): Słuchawki zyskują kapitalne, głębokie zejście basu, przyjemną ciepłotę i muzykalność, zachowując jednocześnie czytelną, świetnie wkomponowaną górę. Dźwięk staje się nasycony i nabiera wyrazistego klimatu, a scena zyskuje rewelacyjną głębię, której nie powstydziłaby się wyższa seria HD6xx. Surową czystością i rozdzielczością przetwornika model ten gra o oczko niżej od flagowych braci. Jednak po tej prostej modyfikacji akustycznej drastycznie wykracza poza swoją klasę cenową.
Napędzenie: Bardzo łatwe – słuchawki nie stawiają żadnego wyzwania prądowego, stabilnie i przewidywalnie współpracując ze standardowymi źródłami. Zagrają bezpośrednio z wyjść laptopów, telefonów czy kart zintegrowanych, bez konieczności inwestowania w zewnętrzny wzmacniacz.
Wygoda i izolacja: Ergonomia oraz ostateczne dopasowanie do geometrii czaszki są ściśle uzależnione od wersji zastosowanych padów. Izolacja pasywna z racji w pełni otwartej budowy jest naturalnie na bardzo niskim poziomie (słuchawki przepuszczają dźwięk w obie strony). Izolacja ulega zauważalnej poprawie po założeniu wspomnianych padów alternatywnych.
Zastosowania: Niezwykle intrygujący i uniwersalny model domowy dla świadomych użytkowników, którzy lubią eksperymentować z dźwiękiem. W fabrycznym wydaniu to świetne, bezlitosne narzędzie do analitycznej weryfikacji nagrań. Z kolei po dokupieniu i założeniu alternatywnych padów, HD 560S zmieniają się w genialne, niesamowicie nasycone słuchawki rozrywkowe. Wówczas można je uznać za idealne do relaksu przy muzyce, kinowych seansów filmowych oraz gier.
Pełna recenzja Sennheiser HD 560S
FiiO FT1


Cena: ok. 750 zł
Konstrukcja: Zamknięta, dynamiczna. Opłacalna i dosyć wytrzymała budowa oparta na dużych, 60-milimetrowych przetwornikach papierowych umieszczonych pod kątem. Puszki wykonano z prawdziwego drewna (w wersji ciemnej jest to czarny orzech). Do tego połączenie lekkiego plastiku oraz metalowych elementów w pałąku. Wyposażenie jest bogate: twarde etui oraz dwa odpinane kable (wersja 3,5 mm SE oraz zbalansowana 4,4 mm BAL). Pierwotne problemy z odkręcającym się mocowaniem widełek poprawiono w późniejszych seriach.
Brzmienie: Uniwersalne gatunkowo, grające na dynamicznym planie „V”. Bas jest tu mocny, autorytarny, z gładkim przebiegiem. Średnie tony wypadają optymalne, czytelne i delikatnie tylko wycofane na rzecz basu oraz sopranu. Góra pasma gra płynnie i bardzo równo, ale posiada dodatkową energię w 5-6 kHz, dając jasność i atak. Scena budowana jest z naciskiem na szerokość oraz poprawny dystans na środku. FT1 wykazują też dobry potencjał modyfikacyjny. Fabryczny naddatek sopranu można banalnie stonować za pomocą prostej wkładki akustycznej lub delikatnego dogięcia pałąka.
Napędzenie: Wyjątkowo łatwe. Słuchawki bez problemu osiągają wysokie poziomy głośności (SPL rzędu 100+ dB). Zrobią to bezpośrednio ze zwykłych wyjść w telefonach, laptopach czy podstawowych urządzeniach mobilnych. Nie ma zatem potrzeby sięgania po mocne wzmacniacze słuchawkowe.
Wygoda i izolacja: Komfort płynący z oszczędnego docisku i nauszników jest spory. FT1 pozwalają przez to na bezproblemowe siedzenie w słuchawkach przez długie godziny. Jedynym minusem ergonomicznym są wypustki pałąka. Osoby z wrażliwą głową mogą po pewnym czasie odczuwać w tym miejscu punktowy ucisk. Izolacja pasywna od otoczenia stoi na dostatecznym poziomie jak na model zamknięty.
Zastosowania: Świetny wybór do codziennego, domowego słuchania dowolnego materiału muzycznego (w tym elektroniki). A także wszędzie tam, gdzie liczy się czysty, zrównoważony dźwięk bez awaryjności współczesnych planarów. Z racji szerokiej sceny, mocniejszego basu oraz zamkniętej komory, słuchawki dobrze sprawdzają się w grach i filmach.
Audio-Technica ATH-A990Z


Cena: ok. 790 zł
Konstrukcja: Zamknięta, dynamiczna. Wyjątkowo solidny, pełnowymiarowy model z cenionej linii Art Monitor. Skrzydełkowy system podparcia pałąka (3D Wing Support) oraz prosty, długi na 3,0 m przewód przymocowany na stałe, z oplotem materiałowym. Kabel zakończony jest wtykiem Jack 3,5 mm TRS z gwintowanym adapterem na 6,3 mm TRS.
Brzmienie: Efektowne, oparte na solidnym, sprężystym basie i zaangażowaniu efektami scenicznymi. Unikalną cechą tego modelu – po ułożeniu się nauszników na głowie – jest tworzenie swoistego „efektu pomieszczenia”. Prezentacja przypomina przez to bardziej obcowanie z fizycznymi kolumnami głośnikowymi niż tradycyjnymi słuchawkami. Średnica i góra pasma zachowują co najmniej rozsądną czystość. Tak bardzo spodobała mi się ich unikalna sygnatura, że krótko po oficjalnej recenzji zakupiłem ten model na własny użytek jako stały punkt odniesienia dla innych słuchawek zamkniętych do 1000 zł.
Napędzenie: Bardzo łatwe – model ten cechuje się znikomy wymaganiami prądowymi i całkowitą bezproblemowością w wysterowaniu.
Wygoda i izolacja: Praktycznie wzorowa wygoda. Autorska konstrukcja pałąka sprawia, że słuchawki same dopasowują się do kształtu czaszki i nie powodują najmniejszego ucisku, co pozwala na bezkarne korzystanie z nich przez wiele godzin. Izolacja pasywna od otoczenia jest na umiarkowanym poziomie – stanowi to bezpośredni kompromis na rzecz tak wysokiego komfortu użytkowania.
Zastosowania: Słuchawki perfekcyjnie nadają się do uniwersalnego użytku codziennego. Z racji wspomnianego głośnikowego efektu przestrzennego, jest to bardzo ciekawy wybór do oglądania filmów akcji i grania w gry, gwarantujący duży poziom imersji. Są również świetnym narzędziem do komfortowego montażu wideo, podcastów, edycji dialogów, nagrywania wokali czy instrumentalnego komponowania. Sprawdzą się wszędzie tam, gdzie użytkownicy tworzą materiał i trzeba precyzyjnie słyszeć ułożenie dźwięków w panoramie, ale nie robi finalnego, technicznego szlifu utworu.
Pełna recenzja Audio-Technica ATH-A990Z
Audio-Technica ATH-AD900X


Cena: ok. 900 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna, oparta na tym samym szkielecie co AD500X i AD700X. Słuchawki posiadają prosty, przymocowany na stałe przewód o długości 3,0 m, który zakończono wtykiem Jack 3,5 mm TRS z nasadzanym adapterem na 6,3 mm TRS. Słuchawki wykazują przy tym znakomity potencjał w zakresie drobnych modyfikacji i są wysoce podatne na korekcję programową (EQ).
Brzmienie (fabryczne): Lekkie, jasne i transparentne, charakteryzujące się wyższą czystością ogólną niż w modelu AD500X, ale mające jeszcze większą specyficzność. Góra pasma jest klarowna, a bas staje się szybszy i dokładniejszy, choć traci na długości i zejściu. Największym atutem pozostaje bajeczna, napowietrzona scena dźwiękowa.
Brzmienie (damping + falowody + alternatywne pady welurowe): Idziemy w stronę zauważalnie bardziej naturalnego, realistycznego grania, nawiązującego charakterem do topowych konstrukcji innych marek. Słuchawki mają lepszy bas (subbas), ale zachowują swoją natywną otwartość, wciągającą niczym magnes scenę oraz wybitną holografię przypominającą styl moich dawnych HD800. Podnosi to realnie klasę dźwięku w górę. Są to jedne z najbardziej niedocenianych modeli na rynku, oferujące ogrom potencjału dla osób na tyle wytrwałych, aby męczyć je miesiącami pod kątem padów i tricków.
Napędzenie: Dosyć łatwe – słuchawki nie nastręczają żadnych większych trudności.
Wygoda i izolacja: Praktycznie wzorowa wygoda i genialna ergonomia. Konstrukcja jest niezwykle lekka i nie powoduje ucisku, dzięki czemu można z nich korzystać bezkarnie przez długie godziny – niezależnie od pory roku i temperatur w pomieszczeniu. Izolacja pasywna od otoczenia, z racji w pełni otwartej budowy, oczywiście nie istnieje.
Zastosowania: W wersji fabrycznej to genialny wybór do lekkiej muzyki elektronicznej, jazzu i wszelkiego materiału operującego na wrażeniach przestrzennych. Po przeprowadzeniu modyfikacji padów stają się bezkompromisowym, arcymistrzowskim towarzyszem do domowego odsłuchu muzyki oraz grania w gry, gdzie gigantyczna scena i precyzyjna holografia gwarantują perfekcyjne pozycjonowanie źródeł pozornych.
Pełna recenzja Audio-Technica ATH-AD900X
Polecane słuchawki do 3000 zł
Meze Audio 105 AER


Cena: ok. 1300 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna. Kompleksowy, gotowy pakiet prosto od producenta, który nie wymaga od użytkownika żadnych poprawek akustycznych, poza wyrobieniem się padów. Odpinany przewód o długości 1,8 m, zakończony wtykami słuchawkowymi Jack 3,5 mm oraz wtykiem wyjściowym Jack 3,5 mm TRS z nasadkowym adapterem na 6,3 mm TRS. Mimo bycia pozycją budżetową w ichnim portfolio, konstrukcja dowozi wysoką jakość elementarną.
Brzmienie: Połączenie przyjaznego tonalnie brzmienia o analogowym sznycie i bezpiecznym, lekkim efektem „zaokrąglenia” na najdalszych skrajach pasma z dynamicznym dowożeniem detali oraz ataku. Strojenie jest naprawdę niezłe i stawia na dużą przyjemność odsłuchową, bez przesadnej, sztucznej „audiofilskości”. Scena dźwiękowa charakteryzuje się bardzo dobrymi właściwościami akustycznymi, rozbudowując się mocno na szerokość. Tonalnie model ten bez żadnych modyfikacji brzmi niemal identycznie jak zmodyfikowane, konkurencyjne Aune AR5000, a jest od nich tańszy.
Napędzenie: Bardzo łatwe – słuchawki nie stawiają żadnych oporów prądowych i nie potrzebują w ogóle zewnętrznego wzmacniacza słuchawkowego. Grają pełną dynamiką i zachowują należytą kontrolę bezpośrednio ze standardowych wyjść audio w komputerach, laptopach czy telefonach.
Wygoda i izolacja: Ergonomia stoi na w pełni akceptowalnym poziomie, choć ustępuje ona dłuższemu komfortowi oferowanemu przez AR5000. Słuchawki charakteryzują się nieco mocniejszym chwytem pałąka na głowie, co paradoksalnie wielu użytkownikom może przypaść do gustu pod kątem stabilności. Izolacja pasywna od otoczenia z racji w pełni otwartej budowy muszli jest minimalna.
Zastosowania: Doskonały wybór do codziennego, niezwykle przyjemnego odsłuchu muzyki dla osób szukających brzmienia typu „płynność + detal”, bez kombinowania z modyfikacjami. Z racji bardzo szerokiej sceny, wyrazistego detalu oraz czytelnych dialogów, słuchawki świetnie sprawdzą się również podczas wieczornych seansów filmowych oraz w grach, oferując tam świetną lokalizację dźwięków w panoramie.
Sennheiser HD 660S2


Cena: ok. 1700 zł
Konstrukcja: Otwarta, dynamiczna, oparta o legendarny, konserwatywny i sprawdzony projekt serii HD6xx bazujący na plastikowych odlewach i możliwości beznarzędziowej rozbiórki słuchawek. W zestawie otrzymujemy wymienne okablowanie w postaci dwóch prostych przewodów o długości 1,8 m z klasycznymi dwupinowymi wtykami od strony słuchawek oraz wtykami Jack 6,35 mm TRS (z adapterem na 3,5 mm TRS) i 4,4 mm Pentaconn.
Brzmienie: Absolutnie przyjemne i wysoce naturalne, a jednocześnie świeże i detaliczne. Zorientowane na rasową, klasyczną muzykalność zamiast bezwzględnej analityczności. Słuchawki porzucają surowy ustrój na rzecz bezbłędnej kultury pracy przetwornika zapożyczonego z technologii modelu HD 700. Oferują bardzo solidną czystość sygnału i świetny pazur na detalu, ale bez jakichkolwiek tendencji do sybilizowania i ostrości. Brzmienie idealnie wpisuje się w ludzką izofonę słuchu, stanowiąc wyższą ewolucję sygnatury znanej z modelu HD 58X. Nadają muzyce ukrytego piękna i wyrazu bez grama zamulenia czy nudy. To propozycja dla świadomego konesera dobrego brzmienia i amatora wielogodzinnych odsłuchów. A także osób, które dysponując większym budżetem, szukają bezkompromisowej kultury pracy zamiast sztucznych, audiofilskich efektów. Słuchawki można dodatkowo docieplać padami (kosztem zniekształceń).
Napędzenie: Bardzo przewidywalne – podstawowy wzmacniacz słuchawkowy w zupełności wystarczy, aby dobrze je napędzić. Model S2 ma podwyższoną impedancję do 300 Ω pod kątem pracy ze stacjonarnymi wzmacniaczami lampowymi (OTL).
Wygoda i izolacja: Komfort użytkowania jest bezpośrednio powiązany ze stopniem wyrobienia się mechaniki pałąka oraz stanem nauszników. Fabrycznie nowe słuchawki mogą irytować dość ciasnym dociskiem. Z czasem jednak metalowo-plastikowy pałąk rozchodzi się i dopasowuje do głowy, gwarantując znakomitą wygodę podczas bardzo długich sesji. Izolacja pasywna od otoczenia z racji w pełni otwartej budowy nie istnieje, co utrudnia użytkowanie w głośnych pomieszczeniach.
Zastosowania: Sprzęt głównie do słuchania muzyki w domowym zaciszu, wysoce uniwersalny gatunkowo.
Pełna recenzja Sennheiser HD 660S2
Informacja dla kupujących
Zestawienie ma charakter subiektywnej listy produktów wartych uwagi podczas dokonywania zakupów sprzętu audio. Decyzje o ewentualnym zakupie urządzeń wymienionych w powyższym zestawieniu podejmowane są przez osoby kupujące. Zestawienie nie uwzględnia zmian, jakie producenci wprowadzają do swoich produktów na osi czasu, zwłaszcza tych dyskretnych (tzw. silent revisions). Odbiór psychoakustyczny może różnić się w zależności od sprzętu jakim dysponuje nabywca oraz jego anatomii i kondycji słuchu.
Artykuł zawiera linki afiliacyjne. Przyciski weryfikujące oferty, dostępność i ceny kierują do zewnętrznej porównywarki cenowej. Zakupy dokonywane w ten sposób pozwalają na wybór najlepszej oferty na dany produkt, jednocześnie umożliwiając rozwój mojego portalu, dalsze badania pomiarowe oraz samodzielne zakupy sprzętu na niezależne testy. Serdecznie dziękuję za wspieranie w ten sposób mojej działalności.



