Topping A70 Pro – bezwzględna czystość będąca zakładnikiem samej siebie

Topping A70 Pro trafił do mnie na testy pierwotnie nie nawet na recenzję, a bardziej w celach diagnostycznych. Według relacji właściciela miał sypać błędami HP DC Abnormal, zwłaszcza na High Gain, połączeniu RCA i przy dynamicznej muzyce. Przy DX5 II działo mi się to tylko pod obciążeniem, ale również na High Gain i przy dużej czułości sensorów odpowiedzialnych za wyrzucanie tegoż błędu. Tutaj miało dziać się to przy normalnym użytkowaniu i jednocześnie braku kontroli nad czułością (oprogramowanie tego nie przewiduje).

Tym razem zamiast skupiać się na granicach standardu CD Audio, wyszedłem badawczo w stronę maksymalnego SINAD-u dla danego urządzenia. Oznacza to pracę nie tylko z niskimi, ale i z wysokimi napięciami wyjściowymi (choć wciąż w środowisku domowym). Jak również częstsze zmaganie się z ograniczeniami samego toru pomiarowego.

Była to dla mnie świetna frajda. Tym bardziej, że zmusiła mnie do myślenia, planowania, zrobienia kompletu kabli pomiarowych oraz weryfikacji tego co robię i dlaczego. Zaś samo poznawanie granic możliwości sprzętu tak testowanego, jak i go mierzącego, było niemniej ekscytujące.

A i przy okazji być może pomogę mojemu czytelnikowi w lepszej diagnostyce problemu, który trapi jego sprzęt.


Testowany sprzęt został prywatnie użyczony przez Czytelników portalu na potrzeby weryfikacji pomiarowej i odsłuchowej, za co serdecznie dziękuję. Jeśli chcesz widzieć więcej tego typu treści na moim portalu lub sam posiadasz prywatnie sprzęt wart przetestowania, zachęcam do bezpłatnego zgłoszenia go na oficjalne testy.

Działalność Audiofanatyka można wesprzeć nabywając ręcznie wytwarzane przeze mnie kable słuchawkowe lub bezpośrednio za pomocą wirtualnej kawy na buycoffee.to.

 

Dane techniczne

Producent udostępnia je jako tabelkę-grafikę. Generalnie wygląda to tak:

 

Jakość wykonania i konstrukcja

Wizualnie Topping A70 Pro kontynuuje nowoczesną linię stylistyczną producenta. Porzuca surowe, surowo ciosane obudowy z przeszłości na rzecz zaoblonych krawędzi i charakterystycznego, kolorowego wyświetlacza Aurora UI.

Front urządzenia został zdominowany przez czytelny ekran TFT. Poza standardowymi informacjami o głośności i wybranym wejściu, pozwala na wyświetlanie cyfrowych wskaźników VU lub analizatora widma. Funkcja czysto estetyczna, ale realizowana bez opóźnień i ciesząca oko. Wizualizacje zmieniamy przyciskiem „Home” na panelu przednim.

Centralnym punktem sterowania jest aluminiowe pokrętło-impulsator o wyczuwalnym, precyzyjnym kliku, które pełni również funkcję przycisku nawigacyjnego po menu. Obok niego znalazł się pełen pakiet wyjść słuchawkowych:

  • klasyczny duży Jack 6,35 mm,
  • zbalansowane gniazdo 4,4 mm,
  • pełnowymiarowy, 4-pinowy XLR.

Panel tylny to u tego producenta klasyka – dużo i na bogato. Topping zmieścił tutaj imponujący zestaw złączy, który pozwala A70 Pro pełnić rolę zaawansowanego przedwzmacniacza w rozbudowanych torach audio. Do dyspozycji otrzymujemy:

  • Wejścia sygnałowe: Jedną parę klasycznych gniazd RCA oraz jedno potrójne gniazdo hybrydowe typu Combo (XLR / TRS 6,35 mm), co jest mile przeze mnie widzianym dodatkiem i pozwala na bezpieczne doprowadzenie zbalansowanego sygnału z mojego interfejsu studyjnego za pomocą grubych wtyków jack.
  • Wyjścia przedwzmacniacza: Pełne wyjście zbalansowane XLR oraz niezbalansowane RCA, pozwalające na spięcie wzmacniacza z aktywnymi monitorami bliskiego pola lub zewnętrzną końcówką mocy.
  • Złącza pomocnicze: Gniazdo USB-C przeznaczone wyłącznie do aktualizacji oprogramowania układowego, wejście i wyjście triggera 12V do synchronicznego uruchamiania całego zestawu oraz gniazdo uziemienia (GND), pozwalające na spięcie obudów w celu eliminacji pętli masy.

Zasilanie jest w Topping A70 Pro zintegrowane, co oznacza brak uciążliwych, zewnętrznych zasilaczy i możliwość zastosowania dowolnego kabla sieciowego. I nie, nie polepszy on jakości dźwięku A70-tki, nie rozszerzy gradacji planów, ani nie powiększy swobody na basie.

 

Obudowa i spasowanie

Spasowanie elementów i sztywność aluminiowej obudowy nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Konstrukcja jest zwarta, masywna i stabilnie spoczywa na biurku, nie dając się przesuwać pod ciężarem grubych kabli zbalansowanych. Zasługa to m.in. szerokich gumowych nóżek.

 

Obsługa

Codzienna obsługa jest dość intuicyjna. Interfejs reaguje błyskawicznie, przełączanie przekaźników zachodzi z kulturalnym, cichym kliknięciem. Pilot zdalnego sterowania pozwala na wygodne zarządzanie wszystkimi funkcjami z odległości, bez konieczności podchodzenia do biurka.

Jedyne zastrzeżenie mam do przycisków dotykowych – są praktycznie niewidoczne. Nie mają żadnego podświetlenia, a ikonki są nawet za dnia trudne do identyfikacji. Po nauczeniu się obsługi, robimy to już po omacku, ale Topping mógł tu zrobić znacznie lepszą robotę.

 

Ciekawa sprawa gniazda 4,4 mm

Jest jedna ciekawa rzecz, która zwróciła tu moją uwagę i jednocześnie łączy się z moją poprzednią recenzją Topping DX5 II.

W rzeczonym urządzeniu, w pierwszych partiach były problemy z gniazdami 4,4 mm i uszkadzaniem się sprzętu. Do tego stopnia, że producent:

  • wysunął fizycznie gniazdo o milimetr do przodu poza frez obudowy (w efekcie zaczęło się bardziej ruszać), aby mieć pewność, że wtyk wchodzi do samego końca,
  • dołączył do pudełka instrukcję, aby zawsze wsadzać wtyk do samego końca (i przestrzega aby nie hot-plugować – to ważne).

Miało to pomóc na problemy z rzeczonymi samodestrukcjami DX5 II. Tymczasem Topping A70 Pro ma:

  • dokładnie takie same gniazdo 4,4 mm,
  • identyczny frez w obudowie, dosłownie 1:1,
  • nikt tutaj jednak niczego nie wysuwał do przodu, choć urządzenie jest na rynku od bodajże 2023 roku,
  • wtyk po wsadzeniu w gniazdo nie chybocze się, a gniazdo nie pracuje fizycznie na płytce,
  • użytkownicy nie zgłaszali z tego co widziałem nagminnych problemów z gniazdem 4,4 mm mimo braku jego wysunięcia i wgłębienia do środka frezowanej obudowy.

Wygląda to tak, jakby Topping z dwóch bardzo podobnych do siebie projektów, jeden – na fali problemów zgłaszanych przez użytkowników – próbował go naprawić… na ślepo? I podając jako przyczynę problemów to, że wtyki nie dochodziły przez frezowanie obudowy. Czy w takim razie w A70 Pro zdarzył się cud i tu już wtyki magicznie dochodzą do końca? Przecież to się kompletnie nie trzyma kupy. A może jednak w tym szaleństwie jest jakaś metoda?

 

Hot-plug kluczem do rozwiązania zagadki

Ponieważ w przypadku A70 Pro użytkownicy nie zgłaszali ryzyka uszkodzenia urządzenia poprzez używanie gniazda 4,4 mm, jak miało to miejsce w DX5 II, sprawdziłem je pomiarowo potwierdzając brak problemów. Wliczając w to ruszanie się fizycznie gniazda na płytce.

I właśnie tutaj do gry wchodzi porada z instrukcji DX5 II, aby nie stosować hot-plugingu. Zdjęcie od jednego z właścicieli:

Takowej instrukcji przy A70 Pro nie uświadczymy.

Hot-plugging to po prostu możliwość wypięcia słuchawek w locie. Podczas wsuwania wtyku typu Jack (TRRRS), metalowe styki wewnątrz gniazda na ułamek sekundy zwierają ze sobą sąsiednie piny (np. sygnał dodatni jednego kanału dotyka chwilowo masy lub bieguna ujemnego). We wzmacniaczu zbalansowanym pracującym w mostku (BTL) takie chwilowe zwarcie „plusa” do „minusa” pod obciążeniem generuje potężny impuls prądowy.

Topping A70 Pro ma na tyle szybkie pętle sprzężenia zwrotnego i czułe zabezpieczenia, że potrafi to przeżyć, podczas gdy DX5 II prawdopodobnie palił stopnie wyjściowe, zanim jego wolniejszy układ ochrony zdążył zareagować. To zaś wyjaśnia awarie egzemplarzy DX5 II już po modyfikacji polegającej na wysunięciu gniazda 4,4 mm o 1 mm poza obudowę. Pisano o tym nawet u mnie w komentarzach pod recenzją. To nigdy nie był problem „niedochodzącego do końca wtyku”, tylko topologii samego urządzenia.

Dawniej było tak, że wzmacniacze bez żadnych zabezpieczeń (klony Lehmanna, produkty DIY z forów audio) musiały być specjalnie traktowane. Aby bezpiecznie odpiąć słuchawki na wtyku 6,35 mm TRS, należało muzykę zapauzować, głośność skręcić „na zero” i wtedy dopiero można było wyjąć wtyk z gniazda. Do tego przed włączeniem i przy wyłączaniu słuchawki nie mogły być podłączone, bo groziło to ich uszkodzeniem. Zabijał je potężny stan nieustalony puszczony na wyjście oraz wspomniane przechodzenie przez sąsiednie piny wtyku TRS. Czyli dokładnie ten sam mechanizm.

 

Jakość dźwięku Topping A70 Pro

Jak napisałem już wcześniej, w tej recenzji – z racji pracy bardziej badawczej i weryfikacyjnej co do problemów technicznych – posługiwać się będę zaktualizowaną metodologią pomiarową. Nie jestem oczywiście serwisantem audio, więc nie o naprawach tu będzie mowa, a identyfikacji (na wykresie i poza nim) symptomów określonych problemów, jeśli te w ogóle wystąpią.

Docelowo będzie ona stosowana we wszystkich nowych recenzjach, tj. tworzonych i pisanych od początku tego miesiąca. Jednocześnie nie neguje lub dezaktualizuje to dotychczasowych pomiarów uzyskanych w poprzednich recenzjach.

 

Zakres zmian i nowych możliwości metodologicznych

Modyfikacja objęła:

  • oparcie się w 100% na Loxjie D40 Pro,
  • dedykowane, krótsze okablowanie pomiarowe z lepszym ekranowaniem,
  • powrót bufora wejściowego,
  • w związku z tym lepsze sterowanie sygnałem wejściowym,
  • znacznie zredukowany dryft zegara,
  • dodatkowa separacja galwaniczna dla USB-B.

Dało to w efekcie:

  • większą czułość dla wszystkich scenariuszy pomiarowych,
  • możliwość dokładnego badania charakteru składowych pętli masy,
  • mocne przesunięcie granicy progu badawczego.

Jak mocne? Możliwości kształtują się na ten moment dla DACa tak:

  • Maksymalny poziom THD+N jaki mogę uzyskać (DAC): -123 dB.
  • Maksymalny poziom THD+N jaki mogę zmierzyć (ADC): -122 dB.
  • Realnie uzyskiwany poziom THD+N w testach próbnych: -121,6 dB.

Dla słuchawek (wzmacniacz):

  • Realny poziom oferowanej czystości dla słuchawek single-ended (6,35 mm): -120 dB.
  • Realny poziom oferowanej czystości dla słuchawek zbalansowanych (XLR/4,4 mm): -118 dB.
  • Maksymalna czystość słuchawek, jaką może zmierzyć fantom pomiarowy: -80 dB.

To jest w tym momencie sufit aparatury i źródła.

Wiedza na ten temat jest wymagana do tego, aby akuratnie ocenić, czy doszliśmy wynikami do sufitu testowanego urządzenia, czy może znajdujemy się na granicy precyzji pomiarowej. Dla pewności, jeśli taki próg zostanie osiągnięty, czytelnie zaznaczę w tekście, że w danej sytuacji osiągnęliśmy pomiarowo kres możliwości aparatury.

Kluczowy jest w tym wszystkim zwrot: na ten moment. Niemniej, póki co, -121,6 dB wystarczy nam do 95% sprzętu dostępnego na rynku.

 

Testy pomiarowe Topping A70 Pro pod obciążeniem maksymalnym – szukamy „sufitu” dla SINAD

Zacznijmy od tonalności własnej:

Idealnie równa kreska, jak od linijki.

Toppingi generalnie znane są już bardzo mocno z transparencji tonalnej, dlatego recenzentom posługującym się metodą empiryczną jest znacznie łatwiej z góry „odgadnąć” w recenzji, jak urządzenie zagra. Nie jest to trudne, gdyż od długiego czasu Topping kroczy drogą filozofii wire-with-gain. Napisanie więc w recenzji, że sprzęt jest „transparentny” i „krystalicznie czysty”, to formalność.

W temacie czystości owej, Topping A70 Pro w niezależnych pomiarach laboratoryjnych osiągał poziom -120 dB po XLR IN. Powinien mieścić się więc z minimalnym marginesem w moim możliwym spektrum pomiarowym.

I rzeczywiście tak też się dzieje. Meldujemy więc pełną zgodność z pułapem referencyjnych analizatorów Audio Precision APx555, ale przede wszystkim brak problemów technicznych na tym etapie.

 

Testy pomiarowe pod obciążeniem praktycznym

Przechodzimy do testów czystości na poszczególnych impedancjach, czyli dotychczasowych, standardowych prób zachowawczych. Ale tym razem z dynamicznie dopasowywaną czułością wejścia sygnałowego dla każdej impedancji.

Była to wada poprzedniej metodyki pomiarowej, która powodowała zaniżenie wyniku. Sufitem było tam realne -111 dB. Wystarczające z potężnym naddatkiem dla standardu CD Audio, ale jeśli badać sufity, -121,6 dB jest nie bardziej komfortowe, a wręcz konieczne.

Standardowe impedancje słuchawkowe:

Sygnał zbalansowany i niezbalansowany przy 8 mW:

Mając tym razem możliwość bezpiecznego sprawdzenia gniazda 4,4 mm, jego osobne testy pomiarowe:

Wszystko wygląda w sumie dobrze, nic poważnego się nie dzieje. Wzmacniacz w połączeniu z czystym DACiem zachowuje się dokładnie tak samo, czyli czysto i transparentnie.

 

Brak zaobserwowania zgłaszanych dotychczas problemów

Nie ma tutaj żadnej z wad, jakie zgłaszano mi przy tym konkretnym urządzeniu:

  • Problem z przesterowaniem słuchawek o niskiej impedancji – Nic takiego tu nie zachodzi. Specjalnie spędziłem sporo czasu z Beyerdynamic DT 30 IE, które grały całkowicie normalnie. To estradowe monitory dokanałowe o wysokiej skuteczności i niskiej impedancji. Idealne do wykrycia takiego problemu. Są one obecnie moimi standardowymi słuchawkami dokanałowymi o wysokiej skuteczności, z jakich korzystam w testach.
  • Problem z losowymi błędami HP DC ABNORMAL – Również nie byłem w stanie takiej sytuacji sprowokować. W przeciwieństwie do Topping DX5 II, który wysypał mi się parę razy podczas testów pomiarowych, tu tego nie zanotowałem. Mimo że poddawany był mocniejszym testom wejściowym i wyjściowym niż DX5 II, a w sieci sporo jest sygnałów, że błąd ten lubi się na A70 Pro pojawiać.

W założeniu projektantów Toppinga, komunikat ten, jak sądzę, miał być czerwoną linią obrony dla słuchawek. W teorii miało to reagować na realne awarie, skoki napięcia w sieci lub uszkodzenia kabli/wtyków (np. chwilowe zwarcie pinów przy wpinaniu jacka pod obciążeniem).

Analizując ten mechanizm, doszedłem do pewnych teorii co do jego działania:

  • Stale monitoruje wyjście wzmacniacza pod kątem obecności składowej stałej (DC). Nie monitoruje natomiast wejścia. Jeśli wzmacniacz wykryje, że na gnieździe słuchawkowym pojawia się napięcie stałe, które mogłoby bezpowrotnie spalić cewki przetworników w słuchawkach, przekaźnik natychmiast odcina wyjście, a na ekranie pojawia się tytułowy złowrogi napis HP DC ABNORMAL.
  • Układ chroni przed składową stałą na wyjściu, ale sam zasilacz również posiada własne pętle diagnostyczne, które przy awarii sprzętowej odcinają zasilanie całego stopnia wyjściowego (stąd inne znane błędy napięciowe zasilacza w tym modelu).

Czemu nie zastosowano klasycznych zabezpieczeń? Bo te na ogół pogarszają parametry techniczne. Więc jeśli Topping projektuje swój sprzęt pod wyśrubowane rekordy parametrów statycznych (SINAD), jak powszechnie się przyjmuje, najprawdopodobniej musiał w tym miejscu pójść na kompromis konstrukcyjny.

 

Zaobserwowanie innych problemów niemal na finiszu i aktualizacja FW

Produkt Toppinga staram się ocenić maksymalnie uczciwie, dlatego czynię to z perspektywy „tu i teraz”. W tym momencie nie mam żadnej możliwości, aby do czegoś się przyczepić z perspektywy problemów spodziewanych. Co innego w zakresie tych zastanych. Oto bowiem co mnie spotkało:

  • Samoczynny reset do ustawień fabrycznych: Po przeprowadzeniu testów obciążeniowych i wyłączeniu go, ponowne włączenie przywitało mnie wyborem języka. Wybrałem angielski i odkryłem, że wszystkie ustawienia, jakie poprzednio miałem, zostały skasowane. Wyjścia, wejścia, wzmocnienie, głośność itp.
  • Samoczynne przejście w tryb aktualizacji: Po ponownym wyłączeniu i włączeniu, mimo braku kabla USB-C w gnieździe lub naciskania gałki podczas włączania, oczom mym ukazał się tym razem napis DFU i wersja oprogramowania (v2.02). Innymi słowy Topping A70 Pro sam z siebie wszedł sobie w tryb aktualizacji firmware.

Trzeci restart urządzenia przywrócił normalne funkcjonowanie. „Coś” więc jednak dziwnego dzieje się z tym urządzeniem. Choć przez te kilka dni nie wystąpił ani jeden problem z HP DC ABNORMAL.

Wróciłem do problemu resetu i założyłem winę błędu MCU lub oprogramowania. Topping ma z tym ostatnim zresztą spore problemy przy obecnych DX1 II oraz DX5 II. Historycznie też często obniżał czułość sensorów w nowszych wersjach FW lub dodawał w menu opcję zmiany czułości.

Z tego powodu przeprowadziłem aktualizację do wersji najnowszej (v2.08). Nie znalazłem nowej pozycji w menu, ale też nie byłem w stanie sprowokować A70 Pro do ponownego zresetowania ustawień do fabryki. Ustawiłem sprzęt dokładnie tak, jak opisywał to właściciel urządzenia, żonglowałem słuchawkami, puściłem sygnał po RCA tak jak on, ale nic złego się tu nie działo. Następnie wróciłem do poprzedniej konfiguracji via pełen BAL, High Gain. Jednak wciąż ani resetów, ani błędów zasilania.

 

Dylemat metodologiczny: weryfikacja stanowiskowa a statystyka awaryjności (casus SC808)

Rozważania te stanowią rozwinięcie wniosków wyciągniętych przy analizie DX5 II. Z tożsamym wyzwaniem mierzy się współczesna publicystyka pomiarowa: jak rzetelnie ewaluować urządzenie, które na torze pomiarowym wykazuje nienaganne parametry, podczas gdy w środowisku użytkowników pojawiają się powtarzalne doniesienia o usterkach?

Rygor metodologiczny wymaga jednoznacznego rozgraniczenia: procedura stanowiskowa weryfikuje fizyczny stan konkretnego egzemplarza w ściśle określonym punkcie czasu. Pomiary nie mają charakteru profetycznego i nie symulują wieloletniej degradacji komponentów w zróżnicowanych warunkach termiczno-prądowych. Odpowiedzialność za powtarzalność masowej produkcji oraz kontrolę jakości (QC) spoczywa wyłącznie na producencie.

Jednocześnie rzetelna analiza techniczna nie może ignorować udokumentowanych wad seryjnych. Doświadczenie z kartą dźwiękową AIM SC808 stanowi tutaj kluczowy punkt odniesienia: mimo wzorcowych pomiarów w pracowni, otwarcie dokumentowałem wówczas zjawisko niewykrywania urządzeń na szynie PCIe i uczestniczyłem w diagnostyce problemu. Z perspektywy czasu okazało się, że awarie wynikały z wad strukturalnych kontrolerów C-Media, niemożliwych do usunięcia na poziomie drobnych modyfikacji SMD na laminacie. Próby przenoszenia odpowiedzialności za błędy fabryczne z producenta i dystrybucji na publikację recenzencką to zjawisko jałowe, lecz utwierdzające w jednym:

Pomiary na stanowisku pozostają obiektywnym dowodem możliwości układu, natomiast odnotowanie udokumentowanych ryzyk eksploatacyjnych jest elementarnym obowiązkiem rzetelnej inżynierii, gdy problem przekracza błąd statystyczny.

 

Co więc ostatecznie z tymi błędami Power Abnormal?

Topping A70 Pro jest w kontekście wcześniejszego akapitu ciekawym przypadkiem. Sprawiając określone problemy u właściciela, zgłaszane na osi czasu też przez innych użytkowników, u mnie sprawił zupełnie inne i zakładam, że wynikały one po prostu z błędów oprogramowania.

Sprawdziłem przy tym wszystkie kombinacje, używałem słuchawek właściciela, tych samych kabli, słuchałem muzyki dynamicznej, robiłem testy pomiarowe. Ba – nawet zostawiałem sprzęt działający całymi dniami, aby w ciągu 24h „złapać coś” z sieci elektrycznej. Podłączony był pod standardową listwę filtrującą, UPSa, a także bezpośrednio do gniazdka, zwykłymi kablami zasilającymi itd.

Bez powodzenia.

Biorąc pod uwagę doświadczenia z DX5 II, który takimi błędami sypał, a A70 Pro konsekwentnie nie chce, wysuwam teorię, że prawdopodobnie winna jest kombinacja czułości mechanizmu zabezpieczenia DC we-wy z faktyczną kondycją sieci elektrycznej. W przypadku DX5 II producent najzwyczajniej w świecie przesadził, tak jak przesadzał z innymi urządzeniami. Dlatego do DX5 II dołożono opcję zmniejszenia czułości tegoż systemu. W A70 Pro nie wiemy jakie ustawienie jest fabrycznie (brak opcji czy menu ku temu), ale prawdopodobnie jest ono niższe od DX5 II. To dlatego nie mogę problemu zreprodukować po swojej stronie. Stąd bardziej jednak skłaniam się ku ocenie „tu i teraz” + informacja, że u użytkowników dzieje się to i tamto.

Nie zamierzam jednak bezkrytycznie stawać po stronie producenta tylko dlatego, że „u mnie w danej chwili działa”. Fakt, że tak drobiazgowo analizuję mechanizmy detekcji składowej stałej (DC), potwierdza, że mamy do czynienia z rozwiązaniem budzącym uzasadnione kontrowersje użytkowe. To kompromis inżynieryjny wynikający wprost z wyścigu na laboratoryjne rekordy wskaźnika SINAD. Osiągane cyfry są imponujące na wykresach, lecz w praktyce wykraczają daleko poza próg percepcji ludzkiego słuchu oraz możliwości samych przetworników słuchawkowych.

Podsumowanie

Niestety (czy może stety) Topping A70 Pro nie wykazał się ani jednym błędem HP DC ABNORMAL. Za to jednostkowo spektakularnie wyrzucił ustawienia i przeszedł sobie samoczynnie w tryb aktualizacji FW. Po aktualizacji oprogramowania z v2.02 do v2.08 ani razu już tego nie uczynił. Poza tą przygodą z resetem, którą teoretycznie rozwiązał zdaje się nowy FW, w tym momencie nie mam więc żadnej innej możliwości, aby się tu do czegoś przyczepić.

Sam sprzęt przypadł mi w dużej mierze do gustu, a jego parametry metrologiczne są bezdyskusyjnie wzorowe – poziom 120 dB SINAD pokrywa się w pełni z pomiarami referencyjnymi uzyskiwanymi na analizatorach Audio Precision APx555.

Oczywiście to, że problemu nie umiem wywołać po swojej stronie, nie przekreśla szansy na to, że problem nadal istnieje (bo wg relacji użytkowników – istnieje). Ale pragmatyzm inżynieryjny nakazuje oceniać mimo wszystko rzeczywistość zastaną w danej chwili w moim systemie i środowisku, a nie perspektywę czy rachunek prawdopodobieństwa.

Ocena końcowa: Pingwinek w kole ratunkowym

Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Toppinga można ostrożnie zarekomendować, ale wyłącznie jako zakup dla świadomego użytkownika. Takiego, który dba o higienę oprogramowania (aktualizacja do wersji v2.08 jest bezwzględnym zaleceniem) oraz ma pewność co do nienagannego stanu technicznego swojego okablowania i słuchawek. Kwestie losowych anomalii podzespołów pozostają po stronie gwarancji i kontroli jakości Toppinga, za które recenzent nie odpowiada. Nie zamierzam przy tym producenta bezkrytycznie usprawiedliwiać – bezstronność wymaga jasnego naświetlenia obu stron medalu.

Rekomendacja Audiofanatyk

Sprzęt można zakupić na dzień pisania i publikacji recenzji w cenie wynoszącej ok. 2100 zł

Jakub Łopatko
Jakub Łopatko

Autor, publicysta i pasjonat metrologii elektroakustycznej z ponad kilkunastoletnim doświadczeniem w branży audio. Twórca i jedyny operator platformy Audiofanatyk™, łączący w recenzjach twardy rygor pomiarowy z analizą psychoakustyczną oraz specyficznym poczuciem logicznego humoru.

3 komentarze

  1. Dzień dobry,

    dziekuję za doskonałą recenzję.
    Używam tego urządzenia na co dzień od 09.2024 roku na wersji firmware 2.01.
    Nie obserwuję żadnych problemów, a używam go przez wiele godzin dziennie na wyjściu 4.4 mm ze złuchawkami:
    – Audeze LCD-2 Classic
    – Audeze LCD-2 Closed
    – Fostex TH610
    – Audioquest NightOwl

    Jedynym problemem jest resetowanie ustawień własnych, o których napisano w tekście, a których doświadczył Autor, przy całkowitym i awaryjnym zaniku energii elektrycznej.
    Niestety wita mnie wtedy menu w języku chińskim.
    Pozdrawiam,

    • Dziękuję za feedback Panie Krzysztofie. W wersji v2.02 przywitało mnie menu wyboru języka. Sprzęt nie ustawiał się automatycznie na język chiński. Zanik energii elektrycznej jest tutaj tożsamy z wyłączeniem urządzenia przyciskiem z tyłu. Mam taki nawyk z HA500 i Loxjie – nigdy nie spowodowało to problemu w A70 Pro. Jeśli również doświadczył Pan resetu, wskazane jest załadowanie najnowszego oprogramowania. v2.08 jest z kwietnia tego roku, więc świeża paczka.

    • Niestety u mnie pierwszy egzemplarz czyli wersja FW 2.01 poszedł na wymianę po błędzie HP DC Abnormal, żadne resety nie pomogły, zablokował się na amen. Drugi zaktualizowałem do wtedy najnowszej wersji 2.02, i błędy też wyskakiwały, ale przynajmniej można go było odblokować i działał dalej, ale wolałem dłużej go już nie używać, i tak sobie leżał dwa lata. Na szczęście jak widzę błąd się nie pojawia, więc jest szansa na to, że więcej się nie ukarze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *