Topping A70 Pro trafił do mnie na testy pierwotnie nie nawet na recenzję, a bardziej w celach diagnostycznych. Według relacji właściciela miał sypać błędami HP DC Abnormal, zwłaszcza na High Gain, połączeniu RCA i przy dynamicznej muzyce. Przy DX5 II działo mi się to tylko pod obciążeniem, ale również na High Gain i przy dużej czułości sensorów odpowiedzialnych za wyrzucanie tegoż błędu. Tutaj miało dziać się to przy normalnym użytkowaniu i jednocześnie braku kontroli nad czułością (oprogramowanie tego nie przewiduje).
Tym razem zamiast skupiać się na granicach standardu CD Audio, wyszedłem badawczo w stronę maksymalnego SINAD-u dla danego urządzenia. Oznacza to pracę nie tylko z niskimi, ale i z wysokimi napięciami wyjściowymi (choć wciąż w środowisku domowym). Jak również częstsze zmaganie się z ograniczeniami samego toru pomiarowego.
Była to dla mnie świetna frajda. Tym bardziej, że zmusiła mnie do myślenia, planowania, zrobienia kompletu kabli pomiarowych oraz weryfikacji tego co robię i dlaczego. Zaś samo poznawanie granic możliwości sprzętu tak testowanego, jak i go mierzącego, było niemniej ekscytujące.
A i przy okazji być może pomogę mojemu czytelnikowi w lepszej diagnostyce problemu, który trapi jego sprzęt.
Recenzja dotyczy prywatnego egzemplarza należącego do jednego z moich czytelników. Z szeroko pojętych względów bezpieczeństwa, nie podaję jego personaliów ani numerów seryjnych urządzenia. Serdecznie dziękuję mu natomiast za możliwość przeprowadzenia testów. Jeśli posiadacie sprzęt, którego jeszcze nie recenzowałem i chcecie, abym przeprowadził jego pełną i niezależną ekspertyzę, serdecznie zachęcam do zgłoszenia go na oficjalne testy i pomiary.

Jakość wykonania i konstrukcja
Wizualnie Topping A70 Pro kontynuuje nowoczesną linię stylistyczną producenta. Porzuca surowe, surowo ciosane obudowy z przeszłości na rzecz zaoblonych krawędzi i charakterystycznego, kolorowego wyświetlacza Aurora UI.


Front urządzenia został zdominowany przez czytelny ekran TFT. Poza standardowymi informacjami o głośności i wybranym wejściu, pozwala na wyświetlanie cyfrowych wskaźników VU lub analizatora widma. Funkcja czysto estetyczna, ale realizowana bez opóźnień i ciesząca oko. Wizualizacje zmieniamy przyciskiem „Home” na panelu przednim.


Centralnym punktem sterowania jest aluminiowe pokrętło-impulsator o wyczuwalnym, precyzyjnym kliku, które pełni również funkcję przycisku nawigacyjnego po menu. Obok niego znalazł się pełen pakiet wyjść słuchawkowych:
- klasyczny duży Jack 6,35 mm,
- zbalansowane gniazdo 4,4 mm,
- pełnowymiarowy, 4-pinowy XLR.
Panel tylny to u tego producenta klasyka – dużo i na bogato. Topping zmieścił tutaj imponujący zestaw złączy, który pozwala A70 Pro pełnić rolę zaawansowanego przedwzmacniacza w rozbudowanych torach audio. Do dyspozycji otrzymujemy:
- Wejścia sygnałowe: Jedną parę klasycznych gniazd RCA oraz jedno potrójne gniazdo hybrydowe typu Combo (XLR / TRS 6,35 mm), co jest mile przeze mnie widzianym dodatkiem i pozwala na bezpieczne doprowadzenie zbalansowanego sygnału z mojego interfejsu studyjnego za pomocą grubych wtyków jack.
- Wyjścia przedwzmacniacza: Pełne wyjście zbalansowane XLR oraz niezbalansowane RCA, pozwalające na spięcie wzmacniacza z aktywnymi monitorami bliskiego pola lub zewnętrzną końcówką mocy.
- Złącza pomocnicze: Gniazdo USB-C przeznaczone wyłącznie do aktualizacji oprogramowania układowego, wejście i wyjście triggera 12V do synchronicznego uruchamiania całego zestawu oraz gniazdo uziemienia (GND), pozwalające na spięcie obudów w celu eliminacji pętli masy.
Zasilanie jest w Topping A70 Pro zintegrowane, co oznacza brak uciążliwych, zewnętrznych zasilaczy i możliwość zastosowania dowolnego kabla sieciowego. I nie, nie polepszy on jakości dźwięku A70-tki, nie rozszerzy gradacji planów, ani nie powiększy swobody na basie.
Obudowa i spasowanie
Spasowanie elementów i sztywność aluminiowej obudowy nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Konstrukcja jest zwarta, masywna i stabilnie spoczywa na biurku, nie dając się przesuwać pod ciężarem grubych kabli zbalansowanych. Zasługa to m.in. szerokich gumowych nóżek.
Obsługa
Codzienna obsługa jest dość intuicyjna. Interfejs reaguje błyskawicznie, przełączanie przekaźników zachodzi z kulturalnym, cichym kliknięciem. Pilot zdalnego sterowania pozwala na wygodne zarządzanie wszystkimi funkcjami z odległości, bez konieczności podchodzenia do biurka.
Jedyne zastrzeżenie mam do przycisków dotykowych – są praktycznie niewidoczne. Nie mają żadnego podświetlenia, a ikonki są nawet za dnia trudne do identyfikacji. Po nauczeniu się obsługi, robimy to już po omacku, ale Topping mógł tu zrobić znacznie lepszą robotę.
Ciekawa sprawa gniazda 4,4 mm
Jest jedna ciekawa rzecz, która zwróciła tu moją uwagę i jednocześnie łączy się z moją poprzednią recenzją Topping DX5 II.

W rzeczonym urządzeniu, w pierwszych partiach były problemy z gniazdami 4,4 mm i uszkadzaniem się sprzętu. Do tego stopnia, że producent:
- wysunął fizycznie gniazdo o milimetr do przodu poza frez obudowy (w efekcie zaczęło się bardziej ruszać), aby mieć pewność, że wtyk wchodzi do samego końca,
- dołączył do pudełka instrukcję, aby zawsze wsadzać wtyk do samego końca (i przestrzega aby nie hot-plugować – to ważne).
Miało to pomóc na problemy z rzeczonymi samodestrukcjami DX5 II. Tymczasem Topping A70 Pro ma:
- dokładnie takie same gniazdo 4,4 mm,
- identyczny frez w obudowie, dosłownie 1:1,
- nikt tutaj jednak niczego nie wysuwał do przodu, choć urządzenie jest na rynku od bodajże 2023 roku,
- wtyk po wsadzeniu w gniazdo nie chybocze się, a gniazdo nie pracuje fizycznie na płytce,
- użytkownicy nie zgłaszali z tego co widziałem nagminnych problemów z gniazdem 4,4 mm mimo braku jego wysunięcia i wgłębienia do środka frezowanej obudowy.
Wygląda to tak, jakby Topping z dwóch bardzo podobnych do siebie projektów, jeden – na fali problemów zgłaszanych przez użytkowników – próbował go naprawić… na ślepo? I podając jako przyczynę problemów to, że wtyki nie dochodziły przez frezowanie obudowy. Czy w takim razie w A70 Pro zdarzył się cud i tu już wtyki magicznie dochodzą do końca? Przecież to się kompletnie nie trzyma kupy. A może jednak w tym szaleństwie jest jakaś metoda?
Hot-plug kluczem do rozwiązania zagadki
Ponieważ w przypadku A70 Pro użytkownicy nie zgłaszali ryzyka uszkodzenia urządzenia poprzez używanie gniazda 4,4 mm, jak miało to miejsce w DX5 II, sprawdziłem je pomiarowo potwierdzając brak problemów. Wliczając w to ruszanie się fizycznie gniazda na płytce.
I właśnie tutaj do gry wchodzi porada z instrukcji DX5 II, aby nie stosować hot-plugingu. Zdjęcie od jednego z właścicieli:

Takowej instrukcji przy A70 Pro nie uświadczymy.
Hot-plugging to po prostu możliwość wypięcia słuchawek w locie. Podczas wsuwania wtyku typu Jack (TRRRS), metalowe styki wewnątrz gniazda na ułamek sekundy zwierają ze sobą sąsiednie piny (np. sygnał dodatni jednego kanału dotyka chwilowo masy lub bieguna ujemnego). We wzmacniaczu zbalansowanym pracującym w mostku (BTL) takie chwilowe zwarcie „plusa” do „minusa” pod obciążeniem generuje potężny impuls prądowy.
Topping A70 Pro ma na tyle szybkie pętle sprzężenia zwrotnego i czułe zabezpieczenia, że potrafi to przeżyć, podczas gdy DX5 II prawdopodobnie palił stopnie wyjściowe, zanim jego wolniejszy układ ochrony zdążył zareagować. To zaś wyjaśnia awarie egzemplarzy DX5 II już po modyfikacji polegającej na wysunięciu gniazda 4,4 mm o 1 mm poza obudowę. Pisano o tym nawet u mnie w komentarzach pod recenzją. To nigdy nie był problem „niedochodzącego do końca wtyku”, tylko topologii samego urządzenia.
Dawniej było tak, że wzmacniacze bez żadnych zabezpieczeń (klony Lehmanna, produkty DIY z forów audio) musiały być specjalnie traktowane. Aby bezpiecznie odpiąć słuchawki na wtyku 6,35 mm TRS, należało muzykę zapauzować, głośność skręcić „na zero” i wtedy dopiero można było wyjąć wtyk z gniazda. Do tego przed włączeniem i przy wyłączaniu słuchawki nie mogły być podłączone, bo groziło to ich uszkodzeniem. Zabijał je potężny stan nieustalony puszczony na wyjście oraz wspomniane przechodzenie przez sąsiednie piny wtyku TRS. Czyli dokładnie ten sam mechanizm.
Jakość dźwięku Topping A70 Pro
Jak napisałem już wcześniej, w tej recenzji – z racji pracy bardziej badawczej i weryfikacyjnej co do problemów technicznych – posługiwać się będę zaktualizowaną metodologią pomiarową. Nie jestem oczywiście serwisantem audio, więc nie o naprawach tu będzie mowa, a identyfikacji (na wykresie i poza nim) symptomów określonych problemów, jeśli te w ogóle wystąpią.
Docelowo będzie ona stosowana we wszystkich nowych recenzjach, tj. tworzonych i pisanych od początku tego miesiąca. Jednocześnie nie neguje lub dezaktualizuje to dotychczasowych pomiarów uzyskanych w poprzednich recenzjach.
Zakres zmian i nowych możliwości metodologicznych
Modyfikacja objęła:
- oparcie się w 100% na Loxjie D40 Pro,
- dedykowane, krótsze okablowanie pomiarowe z lepszym ekranowaniem,
- powrót bufora wejściowego,
- w związku z tym lepsze sterowanie sygnałem wejściowym,
- znacznie zredukowany dryft zegara,
- dodatkowa separacja galwaniczna dla USB-B.
Dało to w efekcie:
- większą czułość dla wszystkich scenariuszy pomiarowych,
- możliwość dokładnego badania charakteru składowych pętli masy,
- mocne przesunięcie granicy progu badawczego.
Jak mocne? Możliwości kształtują się na ten moment dla DACa tak:
- Maksymalny poziom THD+N jaki mogę uzyskać (DAC): -123 dB.
- Maksymalny poziom THD+N jaki mogę zmierzyć (ADC): -122 dB.
- Realnie uzyskiwany poziom THD+N w testach próbnych: -121,6 dB.
Dla słuchawek (wzmacniacz):
- Realny poziom oferowanej czystości dla słuchawek single-ended (6,35 mm): -120 dB.
- Realny poziom oferowanej czystości dla słuchawek zbalansowanych (XLR/4,4 mm): -118 dB.
- Maksymalna czystość słuchawek, jaką może zmierzyć fantom pomiarowy: -80 dB.
To jest w tym momencie sufit aparatury i źródła.
Wiedza na ten temat jest wymagana do tego, aby akuratnie ocenić, czy doszliśmy wynikami do sufitu testowanego urządzenia, czy może znajdujemy się na granicy precyzji pomiarowej. Dla pewności, jeśli taki próg zostanie osiągnięty, dla pewności czytelnie zaznaczę w tekście, że w danej sytuacji osiągnęliśmy pomiarowo kres możliwości aparatury.
Kluczowy jest w tym wszystkim zwrot: na ten moment. Niemniej, póki co, -121,6 dB wystarczy nam do 95% sprzętu dostępnego na rynku.
Testy pomiarowe Topping A70 Pro pod obciążeniem maksymalnym – szukamy „sufitu” dla SINAD
Zacznijmy od tonalności własnej:

Idealnie równa kreska, jak od linijki.
Toppingi generalnie znane są już bardzo mocno z transparencji tonalnej, dlatego recenzentom posługującym się metodą empiryczną jest znacznie łatwiej z góry „odgadnąć” w recenzji, jak urządzenie zagra. Nie jest to trudne, gdyż od długiego czasu Topping kroczy drogą filozofii wire-with-gain. Napisanie więc w recenzji, że sprzęt jest „transparentny” i „krystalicznie czysty”, to formalność.
W temacie czystości owej, Topping A70 Pro w testach na portalu ASR osiągnął poziom -120 dB po XLR IN. Powinien mieścić się więc z minimalnym marginesem w moim możliwym spektrum pomiarowym.

I rzeczywiście tak też się dzieje. Meldujemy więc pełną zgodność z recenzją Amira i pułap Audio Precision APx555, ale przede wszystkim brak problemów technicznych na tym etapie.
Testy pomiarowe pod obciążeniem praktycznym
Przechodzimy do testów czystości na poszczególnych impedancjach, czyli dotychczasowych, standardowych prób zachowawczych. Ale tym razem z dynamicznie dopasowywaną czułością wejścia sygnałowego dla każdej impedancji.
Była to wada poprzedniej metodyki pomiarowej, która powodowała zaniżenie wyniku. Sufitem było tam realne -111 dB. Wystarczające z potężnym naddatkiem dla standardu CD Audio, ale jeśli badać sufity, -121,6 dB jest nie bardziej komfortowe, a wręcz konieczne.
Standardowe impedancje słuchawkowe:



Sygnał zbalansowany i niezbalansowany przy 8 mW:


Mając tym razem możliwość bezpiecznego sprawdzenia gniazda 4,4 mm, jego osobne testy pomiarowe:


Wszystko wygląda w sumie dobrze, nic poważnego się nie dzieje. Wzmacniacz w połączeniu z czystym DACiem zachowuje się dokładnie tak samo, czyli czysto i transparentnie.
Brak zaobserwowania zgłaszanych dotychczas problemów
Nie ma tutaj żadnej z wad, jakie zgłaszano mi przy tym konkretnym urządzeniu:
- Problem z przesterowaniem słuchawek o niskiej impedancji – Nic takiego tu nie zachodzi. Specjalnie spędziłem sporo czasu z Beyerdynamic DT 30 IE, które grały całkowicie normalnie. To estradowe monitory dokanałowe o wysokiej skuteczności i niskiej impedancji. Idealne do wykrycia takiego problemu. Są one obecnie moimi standardowymi słuchawkami dokanałowymi o wysokiej skuteczności, z jakich korzystam w testach.
- Problem z losowymi błędami HP DC ABNORMAL – Również nie byłem w stanie takiej sytuacji sprowokować. W przeciwieństwie do Topping DX5 II, który wysypał mi się parę razy podczas testów pomiarowych, tu tego nie zanotowałem. Mimo że poddawany był mocniejszym testom wejściowym i wyjściowym niż DX5 II, a w sieci sporo jest sygnałów, że błąd ten lubi się na A70 Pro pojawiać.
W założeniu projektantów Toppinga, komunikat ten, jak sądzę, miał być czerwoną linią obrony dla słuchawek. W teorii miało to reagować na realne awarie, skoki napięcia w sieci lub uszkodzenia kabli/wtyków (np. chwilowe zwarcie pinów przy wpinaniu jacka pod obciążeniem).
Analizując ten mechanizm, doszedłem do pewnych teorii co do jego działania:
- Stale monitoruje wyjście wzmacniacza pod kątem obecności składowej stałej (DC). Nie monitoruje natomiast wejścia. Jeśli wzmacniacz wykryje, że na gnieździe słuchawkowym pojawia się napięcie stałe, które mogłoby bezpowrotnie spalić cewki przetworników w słuchawkach, przekaźnik natychmiast odcina wyjście, a na ekranie pojawia się tytułowy złowrogi napis HP DC ABNORMAL.
- Układ chroni przed składową stałą na wyjściu, ale sam zasilacz również posiada własne pętle diagnostyczne, które przy awarii sprzętowej odcinają zasilanie całego stopnia wyjściowego (stąd inne znane błędy napięciowe zasilacza w tym modelu).
Czemu nie zastosowano klasycznych zabezpieczeń? Bo te na ogół pogarszają parametry techniczne. Więc jeśli Topping projektuje swój sprzęt „pod ASR”, jak powszechnie się uważa, najprawdopodobniej musiał w tym miejscu pójść na kompromis.
Zaobserwowanie innych problemów niemal na finiszu i aktualizacja FW
Produkt Toppinga staram się ocenić maksymalnie uczciwie, dlatego czynię to z perspektywy „tu i teraz”. W tym momencie nie mam żadnej możliwości, aby do czegoś się przyczepić z perspektywy problemów spodziewanych. Co innego w zakresie tych zastanych. Oto bowiem co mnie spotkało:
- Samoczynny reset do ustawień fabrycznych: Po przeprowadzeniu testów obciążeniowych i wyłączeniu go, ponowne włączenie przywitało mnie wyborem języka. Wybrałem angielski i odkryłem, że wszystkie ustawienia, jakie poprzednio miałem, zostały skasowane. Wyjścia, wejścia, wzmocnienie, głośność itp.
- Samoczynne przejście w tryb aktualizacji: Po ponownym wyłączeniu i włączeniu, mimo braku kabla USB-C w gnieździe lub naciskania gałki podczas włączania, oczom mym ukazał się tym razem napis DFU i wersja oprogramowania (v2.02). Innymi słowy Topping A70 Pro sam z siebie wszedł sobie w tryb aktualizacji firmware.
Trzeci restart urządzenia przywrócił normalne funkcjonowanie. „Coś” więc jednak dziwnego dzieje się z tym urządzeniem. Choć przez te kilka dni nie wystąpił ani jeden problem z HP DC ABNORMAL.
Wróciłem do problemu resetu i założyłem winę błędu MCU lub oprogramowania. Topping ma z tym ostatnim zresztą spore problemy przy obecnych DX1 II oraz DX5 II. Historycznie też często obniżał czułość sensorów w nowszych wersjach FW lub dodawał w menu opcję zmiany czułości.
Z tego powodu przeprowadziłem aktualizację do wersji najnowszej (v2.08). Nie znalazłem nowej pozycji w menu, ale też nie byłem w stanie sprowokować A70 Pro do ponownego zresetowania ustawień do fabryki. Ustawiłem sprzęt dokładnie tak, jak opisywał to właściciel urządzenia, żonglowałem słuchawkami, puściłem sygnał po RCA tak jak on, ale nic złego się tu nie działo. Następnie wróciłem do poprzedniej konfiguracji via pełen BAL, High Gain. Jednak wciąż ani resetów, ani błędów zasilania.
„Podejście Amira” – czyli jak uczciwie oceniać takie urządzenia (+ historia z SC808)
Rozważania te są dalszym ciągiem dylematów, jakie miałem przy DX5 II. Z podobnymi mierzy się z tego co widziałem również Amir z ASR, choć jego punkt widzenia jest trochę kontrowersyjny.
Z jednej strony ma rację, że jako recenzenci nie możemy brać odpowiedzialności za losowość QC i poczyniania producentów w kontekście całości produkcji. Ani ja, ani on nie mamy zdolności profetycznych i nie możemy odpowiadać za to, że sprzęt działający u nas poprawnie, u kogoś będzie sprawiał problemy, albo zacznie je sprawiać na osi czasu. Sprzęt winno oceniać się więc tu i teraz. Tak było w moim przypadku np. z AIM SC808.
Jednocześnie wbrew jego stanowisku uważam, że posiadając określoną wiedzę na temat zgłoszeń użytkowników, należy również to przytoczyć w recenzji. Dlatego przy SC808 informowałem o problemach z wadliwymi seriami, a nawet próbowałem doradzać i pomagać. Nie musiałem tego robić. Efekt? Pretensje, zarzuty, żądania odkupienia wadliwych urządzeń. Zinterpretowano mnie jako możliwość przerzucenia odpowiedzialności w imieniu producenta i sklepu, który je wówczas sprzedawał i przestał odpisywać. Prawdopodobnie niechcący wystawiłem się na strzał jako jedyna osoba, która – poza samymi użytkownikami – wykazywała wówczas jakiekolwiek zainteresowanie tematem i odpisuje na wiadomości.
No cóż, nauczka.
Finalnie wyszło po latach, że problemem były najprawdopodobniej wadliwe chipy C-Media. Wszelkie nasze starania, jako użytkowników, były więc od początku skazane na niepowodzenie. Rzeczony sklep, który działa do dziś i jako jedyny te karty serwisował, utrzymywał z kolei, że były to wadliwe rezystory i kondensatory SMD. Jak sądzę celowo – aby dorabiać sobie na ich naprawach (AIM już wtedy nie istniał).
W każdym razie, mimo to nadal stoję na stanowisku, że o ile skupiając się tylko na urządzeniu budujemy jego standardowy obraz techniczny „tu i teraz”, o tyle nic nie zaszkodzi, jeśli poinformujemy przy okazji o potencjalnych problemach, jeśli takowe były dotychczas zgłaszane masowo i mamy o nich już jakąś wiedzę.
Co więc ostatecznie z tymi błędami Power Abnormal?
Topping A70 Pro jest w kontekście wcześniejszego akapitu ciekawym przypadkiem. Sprawiając określone problemy u właściciela, zgłaszane na osi czasu też przez innych użytkowników, u mnie sprawił zupełnie inne i zakładam, że wynikały one po prostu z błędów oprogramowania.
Sprawdziłem przy tym wszystkie kombinacje, używałem słuchawek właściciela, tych samych kabli, słuchałem muzyki dynamicznej, robiłem testy pomiarowe. Ba – nawet zostawiałem sprzęt działający całymi dniami, aby w ciągu 24h „złapać coś” z sieci elektrycznej. Podłączony był pod standardową listwę filtrującą, UPSa, a także bezpośrednio do gniazdka, zwykłymi kablami zasilającymi itd.
Bez powodzenia.

Biorąc pod uwagę doświadczenia z DX5 II, który takimi błędami sypał, a A70 Pro konsekwentnie nie chce, wysuwam teorię, że prawdopodobnie winna jest kombinacja czułości mechanizmu zabezpieczenia DC we-wy z faktyczną kondycją sieci elektrycznej. W przypadku DX5 II producent najzwyczajniej w świecie przesadził, tak jak przesadzał z innymi urządzeniami. Dlatego do DX5 II dołożono opcję zmniejszenia czułości tegoż systemu. W A70 Pro nie wiemy jakie ustawienie jest fabrycznie (brak opcji czy menu ku temu), ale prawdopodobnie jest ono niższe od DX5 II. To dlatego nie mogę problemu zreprodukować po swojej stronie. Stąd bardziej jednak skłaniam się ku ocenie „tu i teraz” + informacja, że u użytkowników dzieje się to i tamto.
Nie będę jednak na wzór Amira bronił producenta jak niepodległości tylko dlatego, że „u mnie działa”. Fakt, że tak długo dywaguję w tej recenzji o okolicznościach i cechach zachowawczych mechanizmu detekcji stanu DC potwierdza tylko, że delikatnie mówiąc nie jest to rozwiązanie idealne. To fundamentalna wada całej myśli projektowej Toppinga. Paradoksalnie też – konsekwencja parcia na rekordy SINAD-u w pomiarach, czy to u Amira, czy kogokolwiek innego. Te wyniki są imponujące na papierze, ale ostatecznie i tak wykraczają poza możliwości czy to naszych słuchawek, czy – a może przede wszystkim – naszego słuchu.
Podsumowanie
Niestety (czy może stety) Topping A70 Pro nie wykazał się ani jednym błędem HP DC ABNORMAL. Za to jednostkowo spektakularnie wyrzucił ustawienia i przeszedł sobie samoczynnie w tryb aktualizacji FW. Po aktualizacji oprogramowania z v2.02 do v2.08 ani razu już tego nie uczynił. Poza tą przygodą z resetem, którą teoretycznie rozwiązał zdaje się nowy FW, w tym momencie nie mam więc żadnej innej możliwości, aby się tu do czegoś przyczepić.
Sam sprzęt przypadł mi w dużej mierze do gustu, a jego wyniki pomiarowe są wręcz wzorowe, wraz z sufitowym wynikiem 120 dB SINAD pokrywającym się z pomiarem Amira z ASR.
Czy wzmacniacz Topping A70 Pro można zatem – tak jak rzeczony Amir – rekomendować? Na razie wszystko wskazuje na to, że tak, ale wyłącznie dla świadomego użytkownika. Takiego, który potrafi utrzymać higienę oprogramowania (update do v2.08 to zdaje się mus) oraz jest pewien sprawności swojego parku słuchawkowego. Wszystko ponad to (awarie losowe) to kwestia gwarancji i kontroli jakości Toppinga, za które jako recenzent nie mogę brać odpowiedzialności. I w przeciwieństwie do Amira na pewno nie zamierzam producenta bronić czy usprawiedliwiać, zachowując tak cenną w tym momencie bezstronność.
Oczywiście to, że problemu nie umiem wywołać po swojej stronie, nie przekreśla szansy na to, że problem nadal istnieje (bo wg relacji użytkowników – istnieje). Ale pragmatyzm inżynierski nakazuje oceniać mimo wszystko rzeczywistość zastaną w danej chwili w moim systemie i środowisku, a nie perspektywę czy rachunek prawdopodobieństwa.

Sprzęt można zakupić na dzień pisania i publikacji recenzji w cenie wynoszącej ok. 2100 zł
Dane techniczne
Producent udostępnia je jako tabelkę-grafikę. Generalnie wygląda to tak:

Dane pomiarowe
Kluczowe dane pomiarowe widoczne w tej recenzji można znaleźć również w formie interaktywnej w dziale Laboratorium.
Platforma testowa
Poniżej sprzęt, który w największym stopniu został wykorzystany do napisania powyższej recenzji, jak również wykorzystywana muzyka i inne przydatne informacje.
- Interfejsy studyjne: Motu M4
- DACi: AF DA500
- Wzmacniacze testowe: AF HA500
- Integry słuchawkowe: Loxjie D40 Pro, Luxsin X8
- Mobilne DAC/AMP: Tempotec Sonata BHD Pro, FiiO KA13
- Słuchawki testowe pełnowymiarowe: Audeze LCD-XC, Beyerdynamic DT 990 PRO LE
- Słuchawki testowe typu IEM: Beyerdynamic DT 30 IE
- Monitory odsłuchowe: M-Audio Forty Sixty
- Okablowanie testowe: własne okablowanie testowe i słuchawkowe z linii kabli Audionum oraz Fanatum
- Kondycjonowanie prądu: Acar F5 PRO, APC Back-UPS 1050, Topping HS01
- Muzyka wykorzystywana w trakcie testów: przeważnie gatunki elektroniczne, z obecnością również albumów klasycznych, neoklasycznych, jazzu, muzyki wokalnej i rocka. Format FLAC 24/48, OGG, WAV.




Dzień dobry,
dziekuję za doskonałą recenzję.
Używam tego urządzenia na co dzień od 09.2024 roku na wersji firmware 2.01.
Nie obserwuję żadnych problemów, a używam go przez wiele godzin dziennie na wyjściu 4.4 mm ze złuchawkami:
– Audeze LCD-2 Classic
– Audeze LCD-2 Closed
– Fostex TH610
– Audioquest NightOwl
Jedynym problemem jest resetowanie ustawień własnych, o których napisano w tekście, a których doświadczył Autor, przy całkowitym i awaryjnym zaniku energii elektrycznej.
Niestety wita mnie wtedy menu w języku chińskim.
Pozdrawiam,
Dziękuję za feedback Panie Krzysztofie. W wersji v2.02 przywitało mnie menu wyboru języka. Sprzęt nie ustawiał się automatycznie na język chiński. Zanik energii elektrycznej jest tutaj tożsamy z wyłączeniem urządzenia przyciskiem z tyłu. Mam taki nawyk z HA500 i Loxjie – nigdy nie spowodowało to problemu w A70 Pro. Jeśli również doświadczył Pan resetu, wskazane jest załadowanie najnowszego oprogramowania. v2.08 jest z kwietnia tego roku, więc świeża paczka.