Fosi Audio i5 to debiutanckie słuchawki planarne marki, która na rynku audio funkcjonuje stosunkowo niedawno (przedsiębiorstwo powstało w 2017 roku). Zapowiedź tego modelu wywołała spore poruszenie w społeczności entuzjastów – oto na rynku pojawiła się otwarta konstrukcja magnetostatyczna wyceniona na 2600 zł, zapowiadana w materiałach promocyjnych jako solidniejsza mechanicznie i lepiej dopracowana alternatywa dla budżetowych konstrukcji Hifimana.
Oczekiwania podgrzewały pierwsze publikacje, w których dominowały opisy pełne entuzjazmu, przypisujące temu modelowi wybitną gładkość, analogową muzykalność oraz przestrzeń godną znacznie droższych konstrukcji klasy wyższej. Czy inżynierom Fosi rzeczywiście udało się stworzyć przełomowy projekt w rozsądnym budżecie, czy też mamy do czynienia z kolejnym produktem zasilanym wyłącznie marketingowym zapałem? Dzięki uprzejmości p. Mateusza egzemplarz i5 trafił na stanowisko pomiarowe w celu bezstronnej weryfikacji metrologicznej.
Zderzenie obietnic ze stanem faktycznym przyniosło wnioski, które wymagają bardzo wnikliwego i bezpośredniego omówienia.
Testowany sprzęt został prywatnie użyczony przez Czytelników portalu na potrzeby weryfikacji pomiarowej i odsłuchowej, za co serdecznie dziękuję. Jeśli chcesz widzieć więcej tego typu treści na moim portalu lub sam posiadasz prywatnie sprzęt wart przetestowania, zachęcam do bezpłatnego zgłoszenia go na oficjalne testy.
Działalność Audiofanatyka można wesprzeć nabywając ręcznie wytwarzane przeze mnie kable słuchawkowe lub bezpośrednio za pomocą wirtualnej kawy na buycoffee.to.

Dane techniczne
Zaczerpnięte bezpośrednio ze strony jednego z oficjalnych dealerów:
- Konstrukcja: Otwarte, wokółuszne
- Kolor: Drewno orzechowe / aluminium
- Przetworniki: Planarne magnetyczne
- Pasmo przenoszenia: 10–50 000 Hz
- Impedancja: 28 Ω
- Czułość: 98 dB/mW
- Złącze: 3.5 mm (niesymetryczny), 4.4 mm Pentaconn (zbalansowany); konektory 2x 3.5 mm
- Zalecana moc: ≥500 mW
- THD: <1% @100 dB SPL
- max SPL: ≥120 dB
- Waga: 550 g
Jakość wykonania i konstrukcja Fosi Audio i5
Wizualnie Fosi Audio i5 czerpią garściami z rozwiązań spopularyzowanych przez Hifimana. Nie jest to bezkrytyczna kopia, gdyż na pierwszy rzut oka zastosowane materiały sprawiają wrażenie masywniejszych. Jednak dokładniejsza inspekcja mechaniczna szybko obnaża istotne kompromisy konstrukcyjne.

Skórzany pas nagłowny wykazuje tendencję do rozwarstwiania się na krawędziach. Co gorsza, jego mocowanie do bocznych bloczków oparto na pojedynczych śrubach, co skutkuje tendencją opaski do niekontrolowanego obracania się w osi poziomej podczas zakładania słuchawek.

Mechanizm wysuwania pałąka, mimo wykonania z metalu, działa wyłącznie na zasadzie tarcia. Zrezygnowano z zapadek czy indeksowanych nacięć blokujących pozycję. Na metalowej taśmie naniesiono wprawdzie kreski skali, jednak pełnią one wyłącznie rolę orientacyjną – brak fizycznych zębów sprawia, że opór zależy wyłącznie od siły dokręcenia śrub montażowych.

Producent w instrukcji sugeruje samodzielną regulację docisku za pomocą klucza imbusowego w razie wyrobienia się mechanizmu (samego klucza w zestawie zabrakło). W konstrukcji za 2600 zł brak precyzyjnego, skokowego systemu pozycjonowania jest decyzją trudną do obrony.

Taśma nośna pałąka to cienka metalowa kształtka pokryta matowym czarnym lakierem, wykazująca ogromną podatność na zbieranie odcisków palców. Zawieszenie muszli oraz widełki powielają geometrię znaną z wielu azjatyckich platform OEM.

Mechanizm obrotowy muszli pracuje poprawnie, choć na powłokach lakierniczych badanego egzemplarza widoczne były drobne niedoskonałości wykończeniowe.

Zdecydowanie najjaśniejszym punktem konstrukcji są same korpusy muszli, wytoczone z naturalnego drewna orzechowego. To estetyczny i szlachetny akcent. Zewnętrzne metalowe grille ochronne nie posiadają jednak żadnej siatki dyfuzyjnej ani filtra przeciwpyłowego, pozostawiając komorę akustyczną całkowicie odsłoniętą.

Wygoda i ergonomia
Geometria i5 sprawia wrażenie przeskalowanej. Gabaryty muszli są potężne, a w połączeniu ze sztywnym wypełnieniem poduszek słuchawki leżą na głowie zbyt luźno. Mimo poprawnego rozkładu masy całkowitej, siła docisku bocznego została dobrana ze zbyt dużym marginesem.
Powoduje to wyraźną niestabilność: przy pochyleniu głowy w dół (np. podczas pracy przy biurku) konstrukcja bezwładnie przesuwa się pod własnym ciężarem. Trudno uzyskać powtarzalne, pewne ułożenie przetworników względem kanału słuchowego.
Mocowanie nauszników na rzep (Hook-and-Loop)
W modelu i5 zastosowano nietypowe i wysoce problematyczne rozwiązanie montażu poduszek – połączenie na taśmę rzepową (Velcro):

Brak standardowych zamienników: Warstwa rzepu została wklejona bezpośrednio na krawędź drewnianej muszli, natomiast poduszki wyposażono w tekstylne pierścienie. Rozwiązanie to całkowicie uniemożliwia montaż klasycznych padów z kołnierzem naciąganym na rant, zmuszając użytkownika do korzystania wyłącznie z akcesoriów Fosi lub czasochłonnych modyfikacji DIY.
Trwałość eksploatacyjna: Taśmy rzepowe ulegają degradacji w toku wielokrotnego odpinania, tracąc siłę trzymania. Ponadto pod wpływem nacisku głowy mikrowłókna rzepu potrafią generować ciche, irytujące trzaski podczas ruchów szczęką.
Warianty nauszników: Fabrycznie model wyposażono w pady z perforowanej skóry syntetycznej. Właściciel dokupił opcjonalną wersję litą (bez perforacji) za ok. 150 zł, dostarczaną w prostym woreczku strunowym. Obie pary zostały poddane wnikliwym pomiarom.
Szczelność akustyczna i luźny pierścień uszczelniający (O-ring)
Najbardziej osobliwym rozwiązaniem inżynieryjnym w komorze przetwornika jest luźny gumowy pierścień (O-ring), umieszczony pomiędzy muszlą a poduszką w celu ratowania szczelności komory basowej (seal):

Element ten przypomina wielkością i profilem standardową uszczelkę sanitarną. Nie jest trwale zintegrowany z konstrukcją, co sprawia, że przy każdej wymianie padów przemieszcza się luzem wewnątrz komory:

Co istotne, przy mocniejszym dociśnięciu słuchawek do czaszki i uzyskaniu idealnego uszczelnienia ciśnieniowego, ultracienka folia przetwornika zaczyna niepokojąco szeleścić i łopotać. Świadczy to o braku właściwego skompensowania przepływu powietrza i ciśnienia statycznego w przedniej komorze przetwornika.
Stanowisko producenta w kwestii wygrzewania
W oficjalnej instrukcji obsługi Fosi Audio zawarło specyficzne sformułowanie dotyczące stabilizacji parametrów membrany planarnej:
„Wygrzewanie nie jest obowiązkowe dla i5. Normalne użytkowanie wraz z czasem może ustabilizować membranę i polepszyć wydajność dźwięku, zwłaszcza w zakresie rozciągnięcia basu i klarowności detali. Jednakże proces ten nie jest wymagany dla jakości dźwięku.”
Zapis ten stanowi podręcznikowy przykład asekuracji marketingowej: z jednej strony uspokaja konsumenta oczekującego natychmiastowych rezultatów, z drugiej tworzy alibi psychologiczne dla osób doszukujących się zmian brzmieniowych na drodze adaptacji percepcyjnej, zniechęcając do dokonywania szybkich zwrotów konsumenckich.
Architektura przetwornika
Analiza wizualna napylonych ścieżek prądowych oraz struktury podłoża folii polimerowej wskazuje, że nie mamy do czynienia z przetwornikiem tożsamym z konstrukcjami Hifimana. Choć topologia magnetyczna bazuje na zbliżonych założeniach, sam układ drgający stanowi odrębną wariację azjatyckich platform magnetostatycznych.
Brak zabezpieczeń mechanicznych przetwornika
Instrukcja producenta kategorycznie przestrzega przed dotykaniem wnętrza muszli od strony ucha. Zdjęcie padów natychmiast wyjaśnia przyczynę tego ostrzeżenia:

Przetwornik i magnesy są całkowicie wyeksponowane. Zabrakło jakiejkolwiek fizycznej przegrody ochronnej, siatki pyłoszczelnej czy tkaniny barierowej. W toku dłuższego użytkowania wilgoć i parujący pot mają bezpośredni dostęp do elementów magnetycznych i metalizacji membrany, co w perspektywie wielomiesięcznej eksploatacji rodzi poważne obawy o stabilność korozyjną układu.
Okablowanie i piankowa formatka
W zestawie znajdziemy dwa przewody słuchawkowe wyposażone w estetyczne wtyki, lecz cechujące się dużą sztywnością mechaniczną wynikającą z ciasnego, twardego oplotu tekstylnego:

Wytłoczka opakowania z miękkiej gąbki została zaprojektowana tak, by pełnić funkcję prowizorycznego stojaka, jednak jej niska masa i wycięte otwory sprawiają, że konstrukcja wykazuje znikomą stabilność na biurku.
Jakość dźwięku Fosi Audio i5
Szczegółowe wykresy oraz narzędzia kompensacji dla tego modelu są dostępne w bazie pomiarowej Audiofanatyk™ Lab.
Do badania właściwości elektroakustycznych Fosi Audio i5 przystępowałem bez założeń a priori, choć wzornictwo naturalnie nasuwało skojarzenia ze szkołą brzmieniową Hifimana: płaskim basem, wycofaną średnicą oraz rozjaśnionym, nośnym sopranem. Pozytywne doświadczenia z debiutanckimi konstrukcjami innych marek (np. Aune AR5000) dawały nadzieję na dopracowany produkt.
Zderzenie deklaracji promocyjnych ze stanem faktycznym
W przestrzeni sieciowej wokół i5 pojawiły się liczne twierdzenia opisujące ich dźwięk jako „muzykalny, plastyczny, gęsty i intymny”, a scenę jako „wybitnie holograficzną i głęboką”, z zastrzeżeniem rzekomej konieczności szukania wyrafinowanej synergii toru.
Weryfikacja laboratoryjna przynosi jednak całkowicie odmienny obraz. Pierwszym i najbardziej uderzającym zjawiskiem po założeniu słuchawek jest drastyczny, nienaturalny pogłos komory (hollow cavity reflection). Dźwięk sprawia wrażenie permanentnego konfliktu fazowego – zjawisko można porównać do równoczesnego odsłuchu słuchawek przy grających w tle monitorach głośnikowych. Zjawisko to występuje niezależnie od toru, okablowania i materiału muzycznego.





Kompleksowa metrologia bezlitośnie ujawnia genezę tego problemu. Jedynym elementem zasługującym na bezdyskusyjne uznanie jest perfekcyjny balans międzykanałowy – oba przetworniki zostały sparowane z laboratoryjną precyzją. Niestety, sparowano je w ramach charakterystyki obarczonej fundamentalnymi wadami akustycznymi.
Bas
Analiza techniczna: Pasmo niskotonowe to jedyny sektor, który na wykresie prezentuje wzorcową liniowość. Od 20 Hz do ok. 300 Hz charakterystyka biegnie niemal idealnie płasko. Przetwornik zachowuje nienaganne zejście w subbas i stabilny poziom ciśnienia akustycznego. Brak podbicia na wyższym basie przy surowym odczycie oznacza jednak, że w odniesieniu do ludzkiej krzywej izofonicznej dół będzie odbierany jako powściągliwy.
Subiektywny odsłuch: Niskie tony są zwarte, szybkie i konturowe, nie wykazując tendencji do dudnienia. Z powodu anomalii występujących w wyższych rejestrach bas sprawia jednak wrażenie całkowicie odseparowanego od reszty przekazu. Zastosowanie gumowego pierścienia uszczelniającego pozwoliło zachować szczelność komory, lecz nie zintegrowało dołu ze średnicą.
Tony średnie
Analiza techniczna: W przedziale 300 Hz – 2 kHz charakterystyka częstotliwościowa przybiera kształt ostrej piły. Zamiast płynnego wzniesienia kompensującego geometrię małżowiny, rejestrujemy gwałtowne oscylacje amplitudy (m.in. głębokie zapadlisko przy 750 Hz i natychmiastowy skok przy 850 Hz). Wykres wodospadowy CSD obnaża potężne rezonanse własne – energia akustyczna ulega uwięzieniu w komorze przetwornika, generując długie ogony wybrzmień w dziedzinie czasu. Odpowiadają temu wyraźne skoki zniekształceń THD+N.
Subiektywny odsłuch: Odsłuchowo średnica stanowi największą słabość Fosi Audio i5. Wokale i instrumenty akustyczne tracą naturalną barwę, brzmiąc pusto, plastikowo i pudełkowato. Zjawisko filtracji grzebieniowej i rezonanse komory sprawiają, że głosy ludzkie brzmią tak, jakby docierały z wnętrza długiej tuby rezonansowej. Zamiast zapowiadanej muzykalności otrzymujemy przekaz skrajnie sztuczny i wyprany z autentycznej tkanki harmonicznej.
Wpływ anomalii komory na prezentację wokali
Prezentacja partii wokalnych w i5 wymaga osobnego naświetlenia. Każdy, nawet najbardziej suchy i bezpośrednio zarejestrowany głos lektorski zostaje obarczony sztucznym, metalicznym pogłosem. W zależności od poziomu głośności słuchacz ma wrażenie odsłuchu materiału w niewytłumionym, betonowym pomieszczeniu.
Poszarpana charakterystyka pasma sprawia, że wokale potrafią w obrębie jednej frazy przeskakiwać od zmatowionego, odległego mamrotania do ostrego, jazgotliwego rezonansu przy wyższych składowych. Wada ta uniemożliwia jakąkolwiek krytyczną pracę z dźwiękiem i wywołuje szybkie zmęczenie percepcyjne.
Sopran
Analiza techniczna: Surowy pomiar rejestruje potężne wybicie rezonansowe w rejonie 6 kHz, sięgające niemal 110 dB SPL. Oznacza to przewyższenie rzędu 15 dB ponad linię basu – wartość drastycznie przekraczającą jakąkolwiek poprawną kompensację wzmocnienia małżowinowego. Wykres CSD potwierdza, że punkt 6 kHz wykazuje długie, pasożytnicze dzwonienie (ringing). Powyżej 10 kHz następuje gwałtowne odcięcie pasma i stromy spadek efektywności.
Subiektywny odsłuch: Wysokie tony cechują się agresywną, metaliczną ostrością. Sybilanty przy średnich i wyższych poziomach głośności stają się drażniące, wymuszając natychmiastowe ściszenie toru. W porównaniu z konstrukcjami takimi jak Sennheiser HD 660S2 czy Sony MDR-M1, sopran i5 jest nienaturalnie twardy, a brak rozciągnięcia najwyższej oktawy powyżej 10 kHz potęguje klaustrofobiczne wrażenie braku oddechu i powietrza.
Wrażenia sceniczne
Przestrzeń akustyczna i5 jest bezpośrednią ofiarą wewnętrznych rezonansów komory. Fale stojące odbijające się wewnątrz konstrukcji uniemożliwiają precyzyjne ogniskowanie źródeł pozornych:
- Szerokość sceny: Poprawna, z wyraźnym rozciągnięciem panoramy na boki,
- Głębia: Zredukowana; permanentny pogłos komory spłaszcza gradację planów przód-tył,
- Lokalizacja i holografia: Silnie zaburzone przez nakładające się odbicia pasożytnicze.
Zamiast precyzyjnej sceny studyjnej otrzymujemy rozmyty, sztucznie napompowany pogłos, pozbawiony stabilnego punktu odniesienia.
Geneza problemów elektroakustycznych
Anomalie brzmieniowe i pomiarowe Fosi Audio i5 nie wynikają z „braku synergii toru” czy „niedopasowania nagrań”, lecz z konkretnych błędów konstrukcyjnych:
- Wadliwa akustyka komory muszli: Brak właściwego wytłumienia fali wstecznej i pasożytnicze odbicia wewnętrzne działające jak niekontrolowany rezonator tubowy,
- Zbyt głębokie, specyficzne pady: Odsunięcie przetwornika od ucha przy braku filtracji akustycznej wzmaga rezonanse w średnicy,
- Bezwładność układu drgającego: Duża powierzchnia membrany przy niedostatecznym tłumieniu mechanicznym generuje długie oscylacje własne, widoczne w postaci grzbietów rezonansowych na wykresie CSD.
Wady te są zauważalne nawet po założeniu słuchawek na głowę przy wyłączonym źródle – odgłosy otoczenia (np. stukanie w klawiaturę) docierają do uszu ze słyszalnym, metalicznym echem komory.
Możliwości optymalizacji i modyfikacji
W produkcie wycenionym na 2600 zł oczekiwanie, że użytkownik podejmie się zaawansowanych modyfikacji mechanicznych i akustycznych we własnym zakresie, jest całkowitym nieporozumieniem. Zastosowanie padów nieperforowanych – co zweryfikowałem pomiarowo – nie rozwiązuje problemu rezonansów, a jedynie nieznacznie modyfikuje balans basu. Nawet agresywna korekcja PEQ nie jest w stanie wyeliminować długich rezonansów w dziedzinie czasu (CSD).
Mechanizm rynkowego entuzjazmu a fakty metrologiczne
Kampania promocyjna wokół Fosi Audio i5 opierała się na schemacie szybkiego zbudowania zainteresowania wokół „przełomowych, tanich planarów”. Weryfikacja pomiarowa dowodzi jednak, że poetyckie opisy o gładkości i analogowym cieple nie mają żadnego pokrycia w prawach akustyki. Słuchawki stanowią niedopracowany prototyp wdrożony do sprzedaży detalicznej, którego uchybienia konstrukcyjne bezlitośnie obnaża standaryzowany coupler pomiarowy.
Opłacalność i alternatywy rynkowe
W cenie sugerowanej 2600 zł Fosi Audio i5 są konstrukcją całkowicie nieopłacalną. Model ten może stanowić jedynie specyficzną ciekawostkę dla entuzjastów poszukujących skrajnych, silnie podbarwionych eksperymentów przestrzennych.
Wielokrotnie tańsze konstrukcje dynamiczne deklasują i5 pod każdym względem elektroakustycznym:
- Sony MDR-M1 (ok. 920 zł): Znakomita równowaga tonalna, czystość pasma, wzorowa kontrola zniekształceń i bezkonkurencyjna ergonomia,
- Sony MDR-7506 (ok. 430 zł): Sprawdzony standard studyjny o wysokiej czystości i przewidywalnym przekazie,
- Audio-Technica ATH-R30x (ok. 450 zł): Poprawniejsza, pozbawiona tubowego pogłosu prezentacja za ułamek kwoty.
Z kolei w kategorii słuchawek planarnych wzorcem inżynierii w tym budżecie pozostają modele pokroju Audeze LCD-S20, oferujące nienaganną odpowiedź impulsową, stabilność przetwornika i brak anomalii rezonansowych w komorze.
Podsumowanie
Fosi Audio i5 to dobitny dowód na to, że sama obecność przetwornika magnetostatycznego nie gwarantuje wysokiej jakości dźwięku bez rzetelnego zaplecza inżynieryjnego. Mimo wzorowej symetrii kanałów, estetycznych muszli z drewna orzechowego oraz poprawnego rozciągnięcia basu, produkt zostaje zdyskwalifikowany przez katastrofalne błędy akustyczne.
Niekontrolowane rezonanse wewnętrzne komory muszli, poszarpana jak piła średnica, potężne wybicie przy 6 kHz oraz sztuczny pogłos deformujący głosy ludzkie sprawiają, że odsłuch i5 staje się uciążliwym doświadczeniem. W cenie 2600 zł otrzymujemy produkt surowy, wymagający gruntownego przeprojektowania wytłumienia i geometrii nauszników.
W świetle zgromadzonych danych pomiarowych Fosi Audio i5 otrzymują ocenę Pingwinek w kostce lodu – model wadliwy akustycznie, którego zakupu w obecnej formie nie sposób zarekomendować.
Sprzęt w momencie publikacji recenzji oferowany jest w cenie sugerowanej wynoszącej ok. 2600 zł.





Wydaje mi się, czy słuchaliśmy całkowicie innych modeli? Co do pewnych kwestii dotyczących wygody i wykonania w zupełności się zgadzam, ale jeśli chodzi o jakość dźwięku to nijak się ma z moim egzemplarzem. Żadnego podgłosu nie słyszę a cała reszta zestrojona jest dość przyzwoicie. Porównywałem je bezpośrednio z Hifiman Sundara i po krótkim namyśle zostały u mnie Fosi i5 które teraz są połączone z Fiio K13 r2r. Zastanawiam się które wg. Ciebie niskobudżetowe planary są opłacalne? Oczywiście śledzę i czytam recenzje na bieżąco, ale może coś mi umknęło? Pozdrawiam.
Z przyjemnością więc pomierzę kontrolnie Pana egzemplarz, ponieważ testowany grał dokładnie tak jak został udokumentowany na pomiarach i w recenzji. Właściciel testowanego egzemplarza zgodził się z jej treścią w całości, potwierdzając 100% wniosków. Zachęcam zatem do kontaktu i dopięcia szczegółów wypożyczenia. Będzie to szybka sprawa, a ustalenia opublikuję jako suplement lub nawet osobną recenzję-followup, jeśli wyniki będą interesujące. Pomiary zostaną oczywiście dodane do bazy danych w Laboratorium.
Co do mojego zdania na temat budżetowych planarów, myślę, że nie ma ono tu żadnego znaczenia. 🙂
Nie rozumiem w czym tkwi rzecz tak różnych opinii. Ale cóż. Co kraj to obyczaj. W audio czynnie uczestniczyłem ok. 20 lat i z tak fajną recenzją się jeszcze nie spotkałem. Z przyjemnością poczytam kolejne.
Iwo Kryspin
Masz rację, nie ma tu potrzeby wchodzić w eksperckie tony. To brzmi jak bardzo szczere i mocne spotkanie z produktem, które od razu pokazuje, że sam hype nie wystarczy. Najbardziej przekonuje mnie w takim tekście to, że opisujesz nie tylko wrażenia z odsłuchu, ale też to, jak słuchawki sprawdzają się w zwykłym użytkowaniu. Dzięki temu całość jest dużo bardziej wiarygodna niż same zachwyty z recenzji. Czy już po pierwszych minutach odsłuchu było wiadomo, że te słuchawki nie spełnią Twoich oczekiwań?
Tak jak pisałem już pierwsze założenie bez jakiejkolwiek grającej muzyki sugerowało, że z akustyką może być coś nie tak. Fosi Audio samo zresztą potwierdziło, że stroiło swoje słuchawki na słyszalny reverb. Jeśli więc mogę pozwolić sobie na obrazowe porównanie, słuchanie Fosi Audio i5 było jak ssanie cycków swojej siostry – niby smak ten sam, ale wiesz, że coś jest nie tak.
Już nie mogę się doczekać artykułu dot. Fosiałke i ich fuckupów (np.: marketingowe gęganie w MD3 i C3, sam fakt istnienia produktu jak C3, tzw. reverb w tych i5 co testowałeś i powód dlaczego dali takowy reverb, marketingowa infiltracja zagranicznego tiktoka, czy też sam fakt tworzenia kickstarterów zanim wypuszczą te produkty xdxd)
W sumie patrząc po tym jak jeden z redaktorów-poetów się odpalił na moją recenzję Fosi, być może rzeczywiście warto będzie przeprowadzić jakieś głębsze śledztwo. Już raz okazało się, że taki Echo Sound Power Guardian był polecany mimo daleko posuniętych wątpliwości, a potem „zabraniam kupować i używać”, gdy szambo wybiło. Kto wie co znajdziemy tutaj… 🙂
Panie Jakubie,
dziękując za recenzję. Dodam swoje trzy grosze, bo słuchawki były u mnie przez około 10 dni. Kupiłem je również po przeczytaniu kilku recenzji, w tym zagranicznych, gdzie wszyscy je chwalili. Słuchawki też dla świętego spokoju wygrzewałem około 50 godzin. I jedyne, co w nich mi się podobało, to jakość wykonania. Myślę, że za te pieniądze, biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy cenowe, było okej.
Słuchawek długo na głowie nie miałem, gdyż za te pieniądze po prostu mi się nie podobały. Słyszałem je jako pogłosowe, zamulone i może gdyby kosztowały 600-700 złotych, to by u mnie zostały. Ale za te pieniądze odesłałem je z powrotem do sprzedawcy.
Aczkolwiek aż tak źle, jak Pan je opisuje w swojej recenzji, u mnie nie grały. Więc możliwe, że albo faktycznie mamy skrajnie różne wyniki audiogramu, albo miał Pan uszkodzony egzemplarz. Nie wiem i pewnie się nie dowiem.
Dziękuję za fajną, bo inną niż wszystkie inne, recenzję tych słuchawek, pod którą, powiedzmy, w 80% się podpisuję. Reszta to szczegóły, za które nie warto płacić 2600 złotych…
Pozdrawiam i Wesołych!
Panie Marcinie, dziękuję za komentarz, niemniej:
– mikrofony pomiarowe nie potrzebują audiogramu, pokazują dokładnie jak Fosi grają,
– byłby to zatem pierwszy na świecie przypadek całkowicie nowych słuchawek uszkodzonych tak profesjonalnie, że aż do mikrometra, identycznie na każdym przetworniku, przy perfekcyjnym ich sparowaniu. 😉
Jako meloman (nie audiofil) zostaję przy Loxije D30 i poczciwych AD900X. Król jest nagi, a większość wychwalanych pod niebiosa Chinese-HiFi planarów to przepłacone spaprane konstrukcje, a nie unikalne brzmieniowo dzieła współczesnej technologii. Nie nazywajmy szamba perfumerią – jeśli wykres wygląda jak Tatry, to nie jest „unikalny charakter”, tylko słaby produkt. Samozwańczym forumowym ekspertom – piewcom tandety – mówię stanowcze NIE! Dziękuję Panie Jakubie za kolejną szpilę w to towarzystwo wzajemnej adoracji.
❤️
Dodam ze swojej strony ad vocem, że do tego momentu nie dostałem żadnego „sprawnego” egzemplarza, który potwierdziłby tezę o uszkodzeniu testowanego. 🙂