Czy wzmacniacze operacyjne rzeczywiście mają wpływ na dźwięk?

Procedura wymiany wzmacniaczy operacyjnych (tzw. op-amp rolling) w urządzeniach wyposażonych w gniazda precyzyjne DIP8 to jedna z najbardziej utrwalonych praktyk w środowisku entuzjastów audio. W obiegowych recenzjach poszczególnym kościom przypisuje się cechy zbliżone do korektorów graficznych: jedne układy mają rzekomo „dociążać bas i przyciemniać średnicę”, inne „napowietrzać scenę”, a drogie moduły dyskretne gwarantować „analogową gładkość”.

Fundamentalnym problemem większości publikacji poświęconych wzmacniaczom operacyjnym jest całkowity brak weryfikacji pomiarowej. Oceny opierają się na subiektywnych testach odsłuchowych, w których wymiana kości wymusza wyłączenie urządzenia, rozładowanie zasilacza i manualną podmianę elementu. Powstała w ten sposób przerwa czasowa całkowicie resetuje krótkotrwałą pamięć słuchową człowieka, otwierając pole do niekontrolowanego efektu oczekiwania i autosugestii cenowej.

Niniejszy artykuł konfrontuje mit „grających wzmacniaczy operacyjnych” z twardą metrologią laboratoryjną. W kontrolowanych warunkach pomiarowych sprawdzono rzeczywisty wpływ dziewięciu zróżnicowanych układów scalonych na pasmo przenoszenia (SPL) oraz poziom zniekształceń nieliniowych (THD+N) na wyjściu przetwornika cyfrowo-analogowego i wzmacniacza słuchawkowego.


Notatka redakcyjna: Artykuł przeszedł autorską optymalizację merytoryczną. Usunięto archiwalne odniesienia oraz dyskusje środowiskowe, skupiając treść w 100% na elektrotechnice układów scalonych, teorii ujemnego sprzężenia zwrotnego (NFB), stabilności fazowej wzmacniaczy operacyjnych oraz powtarzalnej weryfikacji laboratoryjnej w domenie akustycznej i elektrycznej.

 

Elektrotechnika wzmacniacza operacyjnego: rola pętli sprzężenia zwrotnego

Wzmacniacze operacyjne (Op-Amps) różnią się między sobą architekturą wewnętrzną (stopnie wejściowe BJT, JFET lub CMOS), iloczynem wzmocnienia i pasma (GBW – Gain-Bandwidth Product), szybkością narastania napięcia (Slew Rate) oraz poziomem szumów napięciowych i prądowych. Różnice te są precyzyjnie zdefiniowane przez producentów półprzewodników w dokumentacji techniczno-ruchowej (datasheet):

JRC4580D (Struktura bipolarna, koszt rzędu kilku złotych)

Karta katalogowa wzmacniacza operacyjnego JRC4580D

Układ powszechnie stosowany w profesjonalnym sprzęcie studyjnym, przedwzmacniaczach mikrofonowych, filtrach aktywnych oraz przemysłowej aparaturze pomiarowej. Charakteryzuje się wzorową stabilnością przy wzmocnieniu jednostkowym i znikomym poborem prądu.

NE5532D (Klasyczny bipolarny wzmacniacz audio)

Dokumentacja techniczna wzmacniacza operacyjnego NE5532D

Standard przemysłowy w wielokanałowych mikserach konsoletowych, na których zrealizowano tysiące płyt w historii fonografii. Posiada wysoki prąd wyjściowy oraz bardzo niski poziom szumów napięciowych (5 nV/√Hz).

OPA2134AP (Seria SoundPlus, wejście FET, koszt ok. 25 zł)

Specyfikacja techniczna układu audio OPA2134 SoundPlus

Dedykowany układ elektroakustyczny ze stopniem wejściowym na tranzystorach polowych FET, charakteryzujący się pomijalnym prądem polaryzacji wejścia (5 pA) oraz THD na poziomie 0,00008%.

 

Dlaczego różnice w parametrach nie przekładają się na brzmienie?

Kluczem do zrozumienia zachowania wzmacniacza operacyjnego w torze audio jest pętla ujemnego sprzężenia zwrotnego (Negative Feedback – NFB). Wzmacniacz operacyjny w układzie liniowym nigdy nie pracuje ze swoim wzmocnieniem w pętli otwartej (open-loop gain, sięgającym 100–120 dB). O wzmocnieniu, paśmie przenoszenia oraz impedancji wejściowej i wyjściowej układu decydują wyłącznie zewnętrzne rezystory i kondensatory pętli sprzężenia zwrotnego.

Głębokie ujemne sprzężenie zwrotne tłumi nieliniowości stopnia wejściowego proporcjonalnie do współczynnika pętli. Jeżeli układ scalony charakteryzuje się pasmem GBW rzędu 8–12 MHz, to w całym spektrum akustycznym (20 Hz – 20 kHz) zapas wzmocnienia pętli wynosi kilkadziesiąt decybeli. W efekcie transmitancja układu pozostaje idealnie płaska, a zniekształcenia nieliniowe sprowadzane są do ułamków części milionowych.

 

Relacja czystości Op-Ampa do zniekształceń przetwornika

Nawet podstawowy wzmacniacz JRC4580D generuje THD na poziomie 0,0005% (-106 dB), podczas gdy OPA2134 osiąga 0,00008% (-122 dB). W obu przypadkach wartości te leżą o rzędy wielkości poniżej progu percepcji ludzkiego słuchu.

Co najważniejsze: na końcu każdego toru audio znajduje się przetwornik elektroakustyczny (słuchawki lub kolumny głośnikowe). Nawet najwyższej klasy magnetoelektryczne przetworniki planarne i dynamiczne osiągają w punkcie pomiarowym 1 kHz zniekształcenia THD na poziomie 0,05% – 0,1% (-60 do -66 dB), a w zakresie subbasowym nierzadko przekraczają 1% (-40 dB). Zniekształcenia przetwornika są zatem od 100 do 1000 razy większe niż zniekształcenia najtańszego poprawnie zaaplikowanego wzmacniacza operacyjnego. Doszukiwanie się „ocieplenia” czy „wyostrzenia” barwy na skutek podmiany Op-Ampa o THD -110 dB na kość o THD -120 dB jest bezpodstawne metrologicznie.

 

Metodologia badań laboratoryjnych

W celu empirycznego rozstrzygnięcia wpływu wzmacniaczy operacyjnych na tor odsłuchowy przygotowano procedurę badawczą w oparciu o dwie niezależne domeny:

  1. Weryfikacja akustyczna (End-Point SPL): pomiar odpowiedzi częstotliwościowej słuchawek magnetostatycznych Audeze LCD-XC na sztucznym uchu. Zestaw słuchawkowy pozostawał na głowicy pomiarowej w nienaruszonej pozycji (stała szczelność sprzężenia), podczas gdy w torze źródłowym podmieniano kości OPA.
  2. Analiza elektryczna (FFT THD+N): pomiar zniekształceń harmonicznych i szumów na sztucznym obciążeniu rezystancyjnym 32 Ω za pomocą precyzyjnego interfejsu Motu M4.

Do testu wytypowano 9 zróżnicowanych topologii wzmacniaczy operacyjnych:

  • NE5532AP, NE5534P (parowane jako dual), LM833N, OPA2134PA, OPA2227P, AD825 (na adapterach dual), JRC4580D, LT1001 (dual) oraz LT1037 (dual).

Platformę sprzętową stanowił przetwornik C/A oparty na kości ESS Sabre ES9038Q2M z wymiennym stopniem I/V oraz dedykowany wzmacniacz słuchawkowy z czterema gniazdami DIP8.

 

1. Wyniki pomiaru pasma przenoszenia (SPL)

Zbiorcze zestawienie odpowiedzi częstotliwościowej dla wszystkich dziewięciu konfiguracji wzmacniaczy operacyjnych w torze Audeze LCD-XC przedstawia poniższy wykres:

Porównanie pasma przenoszenia słuchawek Audeze LCD-XC dla dziewięciu różnych wzmacniaczy operacyjnych

Wszystkie zarejestrowane krzywe pokrywają się bezwzględnie w całym spektrum od 20 Hz do 20 kHz. Maksymalne odchylenia między skrajnie różnymi układami (np. budżetowym JRC4580D a precyzyjnym OPA2134) wyniosły ±0,1 dB, co stanowi próg błędu powtarzalności przetwornika ADC. Prawidłowo skompensowany wzmacniacz operacyjny w pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego nie modyfikuje równowagi tonalnej systemu audio.

 

2. Wyniki pomiaru zniekształceń THD+N

Weryfikacja czystości sygnału dla układów stabilnych (NE5532AP, JRC4580D, OPA2134AP) wykazała tożsame wartości w punkcie pomiarowym:

Rozkład zniekształceń THD dla układu NE5532AP
Rozkład zniekształceń THD dla układu JRC4580D
Rozkład zniekształceń THD dla układu OPA2134AP

Wartości THD+N całego toru oscylowały w granicach 0,21% – 0,22% (-53,5 dBV), będąc zdominowane przez zniekształcenia własne przetwornika słuchawkowego. Zastosowanie dedykowanej kości OPA2134AP nie przyniosło mierzalnej poprawy czystości w relacji do budżetowego JRC4580D.

 

3. Ryzyko degradacji parametrów: niestabilność i oscylacje w.cz.

Wymiana wzmacniaczy operacyjnych „w ciemno” wiąże się z realnym ryzykiem pogorszenia parametrów pracy urządzenia. Problem ten uwidocznił się po zaaplikowaniu szybkich układów precyzyjnych serii LT:

Pojawienie się anomalii nieliniowych po aplikacji układu niedopasowanego aplikacyjnie
Drastyczny wzrost zniekształceń THD wywołany wzbudzaniem się stopnia wzmacniacza

Zarejestrowano drastyczny wzrost THD+N z -53 dB do -47 dB (wzrost zniekształceń o 6 dB). Jest to klasyczny objaw utraty marginesu fazy (phase margin) i wzbudzania się stopnia wzmacniającego na częstotliwościach radiowych (RF). Układy o bardzo wysokim SR i szerokim GBW wymagają rygorystycznego odsprzęgania zasilania kondensatorami ceramicznymi bezpośrednio przy wyprowadzeniach oraz dedykowanej kompensacji pojemnościowej w pętli sprzężenia.

Wielu entuzjastów odsłuchów subiektywnych myli pasożytnicze oscylacje w.cz. oraz generowane przez nie produkty intermodulacyjne z „rozjaśnieniem” lub „napowietrzeniem” dźwięku, podczas gdy w rzeczywistości jest to stan awaryjny stopnia analogowego.

 

Konfrontacja z badaniami zewnętrznymi: układy dyskretne vs scalone

Zbieżne wnioski przynoszą precyzyjne pomiary elektryczne laboratoryjnego analizatora Audio Precision, zrealizowane m.in. przez portal Audio Science Review na wzmacniaczu Gustard H20 oraz DAC Topping D10:

Pomiary THD+N przetwornika Topping D10 dla różnych wzmacniaczy operacyjnych (źródło: ASR)
Zniekształcenia w funkcji mocy wyjściowej dla różnych kości OPA (źródło: ASR)

Szczególnie pouczające jest porównanie standardowych układów scalonych z drogimi modułami dyskretnymi (np. Sparko’s Labs SS3601 czy Burson V5i):

Analiza FFT modułu dyskretnego Sparkos SS3601 - widoczny wzrost produktów zasilania i drugiej harmonicznej
Zestawienie laboratoryjne THD+N dla modułów dyskretnych oraz zintegrowanych wzmacniaczy operacyjnych

Zastosowanie konstrukcji dyskretnej nie przynosi poprawy parametrów metrologicznych. Moduły oparte na miniaturowych płytkach PCB wykazują większą indukcyjność pasożytniczą ścieżek, gorsze sprzężenie termiczne struktur tranzystorowych w porównaniu ze strukturą monolityczną na jednym podłożu krzemowym oraz większą podatność na zakłócenia EMI/RFI. W efekcie moduły dyskretne generują wyższy szum od szyny zasilającej oraz podwyższony poziom drugiej harmonicznej.

Dodatkowym problemem eksploatacyjnym jest emisja cieplna. Układy dyskretne z racji wyższego prądu spoczynkowego osiągają znacznie wyższe temperatury pracy w zamkniętych obudowach:

Termowizyjna weryfikacja temperatury pracy modułu dyskretnego
Dyskretny wzmacniacz operacyjny Sonic Imagery Labs

 

Kiedy wymiana wzmacniacza operacyjnego ma uzasadnienie techniczne?

W świetle zasad teorii obwodów i danych pomiarowych uzasadnienie dla wymiany Op-Ampa zachodzi wyłącznie w ściśle określonych scenariuszach inżynieryjnych:

  1. Fizyczne uszkodzenie elementu: awaria struktury półprzewodnikowej wywołana przepięciem, przegrzaniem lub degradacją termiczną.
  2. Korekta błędów aplikacyjnych: wymiana przestarzałych układów z wczesnej epoki scalaków (np. uA741 czy LM301) na nowoczesne odpowiedniki o niskim offsecie DC i stabilnej pracy przy niskim napięciu zasilania.
  3. Dostosowanie do specyfiki stopnia I/V: wymiana stopnia konwersji prąd-napięcie w przetwornikach C/A na układy o bardzo niskiej impedancji wejściowej i wysokim paśmie, o ile przewiduje to topologia płytki.
Zestaw wzmacniaczy operacyjnych po zakończeniu serii pomiarów elektroakustycznych

 

Podsumowanie i wnioski

Wymiana poprawnie zaaplikowanych, nowoczesnych wzmacniaczy operacyjnych w celu „poprawy barwy dźwięku” nie znajduje potwierdzenia w faktach laboratoryjnych:

  1. Liniowość pętli NFB: Pomiary odpowiedzi częstotliwościowej (SPL) wykazują idealną zbieżność charakterystyk (odchyłki poniżej 0,1 dB) niezależnie od zastosowanego układu scalonego.
  2. Wąskie gardło przetwornika elektroakustycznego: Zniekształcenia nieliniowe przetworników słuchawkowych i głośnikowych są od kilkuset do kilku tysięcy razy wyższe niż THD+N poprawnie dobranych wzmacniaczy operacyjnych.
  3. Pozorne różnice odsłuchowe: Zgłaszane w opiniach subiektywnych zmiany w tonalności wynikają z efektu placebo, różnic w poziomie głośności po restarcie urządzenia lub – w skrajnych przypadkach – z niestabilności stopnia wyjściowego i wzbudzania się układu na częstotliwościach radiowych.

Inwestowanie środków w drogie, audiofilskie moduły dyskretne nie ma racjonalnego uzasadnienia. Środki te przyniosą nieporównywalnie większy, w pełni mierzalny zysk jakościowy, gdy zostaną przeznaczone na adaptację akustyczną, profesjonalną korekcję PEQ lub wyższej klasy słuchawki i monitory studyjne.

Jakub Łopatko
Jakub Łopatko

Autor, publicysta i pasjonat metrologii elektroakustycznej z ponad kilkunastoletnim doświadczeniem w branży audio. Twórca i jedyny operator platformy Audiofanatyk™, łączący w recenzjach twardy rygor pomiarowy z analizą psychoakustyczną oraz specyficznym poczuciem logicznego humoru.

46 komentarzy

  1. „Jeśli nie słychać różnicy, to po co przepłacać?”
    Dochodzenie do prawdy to, to na czym ludziom powinno zależeć najbardziej, choć wielu woli bronić swego ego niż przyznać przed sobą że może nie miałem racji. Dzięki temu artykułowi zdobyłem nową wiedzę, która będzie miała pozytywny wpływ na moje rozterki audio.
    Ta idea mi przyświeca, dziękuję 🙂

    • Super artykuł 🙂 zawsze mnie to zastanawiało.
      Brakuje w sieci tego typu testów opartych o aparaturę pomiarową.
      Jak zwykle przyjemnie się czytało

      Pozdrawiam:)

      Ps, gdyby Pan kiedyś miał ochotę, czas i sposobność zrobić to samo dla lamp elektronowych
      Albo jakie różnice wyrażone w decybelach mogą mieć np
      skrajnie jasne i skrajnie ciemne systemy na słuchawki 🙂

    • @Maciej
      Bardzo dziękuję Panie Macieju.

      Jeśli będzie kiedykolwiek jeszcze taka sposobność, z chęcią zmierzę taki sprzęt w obu domenach – elektrycznej i akustycznej.
      Drugiego zagadnienia przyznam nie do końca rozumiem. Różnice mogą zachodzić w pełnej skali SPL, czyli od 0 dB do wartości przyłożonego sygnału.

  2. Ośmielę się jeszcze zadać pytanie, nurtowało mnie to już dość długo, a skojarzyło się ponownie po przeczytaniu tego artykułu. Foobar2000 i sterownik ASIO vs Exclusive Mode dla urządzenia. W obecnym wydaniu tego znakomitego programu po wybraniu Exclusive Mode choćbym wyłączył dźwięk w systemie DAC dalej gra, czyli tak jak być powinno. Natomiast urządzenia z XU316 są też obsługiwane przez sterownik tejże firmy, który ma zakładkę pod ASIO. Z wybranym urządzeniem w Foobar i wyjściem poprzez ASIO w sterowniku urządzenia pojawia się informacja, że urządzenie pracuje w tym momencie w trybie ASIO, na Exclusive Mode tejże informacji już nie ma. No i tu chciałem zapytać, czy słyszy Pan może jakąś różnicę między tymi dwoma rozwiązaniami. Czy korzystanie ze sterownika ASIO w Foobar ma sens? Nawet twórcy tego rozszerzenia polecają stosowanie go właściwie tylko, gdy nie ma innych źródeł, więc jak rozumiem, najlepiej sprawdzać się będzie z ASIO4All. Ja chyba nie słyszę różnicy albo to placebo.

    • Pomijając, że artykuł jest o czymś zupełnie innym, niestety nie mam Windowsa, nie używam Foobara, nie mam więc jak tego sprawdzić. Zweryfikować można natomiast latencję za pomocą np. Latencymon.

    • Ciężko mi trochę zrozumieć psychologię ceny skoro w przypadku Bursonów V7 Vivid byłem bardzo zadowolony z wybitnej możliwości zlokalizowania przeciwników w grze counter strike, ale zostawiłem sobie wersję Classic, gdyż bliższa średnica okazała się zdecydowanie przyjemniejsza przy słuchaniu muzyki. Classici za to pomimo lepszego detalu mają punktowy bas i zbyt ostrą górę, co poprawiły mi Muzgi, które są znacznie tańsze.

      Z powodu ekstra pozycjonowania Vividów bardzo chciałem się do nich przekonać, ale po wielokrotnych testach niestety nie było to możliwe.

      Dlatego jestem ciekaw wytłumaczenia. Ponoć sceny nie da się zmierzyć, to może są jeszcze jakieś inne właściwości dźwięku, które nie są do wychwycenia?

    • Fanatyk tez slyszal opampy i zachwycal sie bursonami a potem je zmierzyl i nagle przestal slyszec. Od paru lat chlop nareszcie pisze porzadnie i z sensem. Wszystko da sie zmierzyc tylko po co mierzyc cos co jest juz pomierzone i udowodnione ze nie ma wplyuw na dzwiek? wez z niego przyklad i sprzedaj to gowno bo szkoda marnowac kase.

  3. No cóż koń jaki jest każdy widzi. Opampy to temat niszowy, promowany w PL przez 1dystrybutora i kilka sklepów (zakłada że jak zwykle przez forumowe fejkowe konta pisane przez zainteresowanych zrobieniem rynku, plus tzw. pożytecznych idiotów). Warto by jeszcze napisać kilka takich podstawowych artykułów – na forum kiedyś sporo takich rzeczy pisałem i warto byłoby czasem to ładnie ubrać w artykuł i usystematyzować to co istotne w audio kontra to co jest mitem.

    • Niestety przekonałem się o tym na własnej skórze. Do dziś czekam na odzew od wypowiadających się wówczas osób, które do teraz nie odezwały się w sprawie zorganizowania np. testów lamp. Później okazało się, tak jak pod recenzjami m.in. Crosszone CZ-1, że są to osoby z branży lub mocno związane z branżą, a nawet konkurencyjnymi portalami. Jak najbardziej pojawią się jeszcze tego typu artykuły, choć do części z nich sprzęt będę musiał zorganizować we własnym zakresie. Kopie z forum mam zakopane w archiwum, więc jest to bardzo dobry pomysł, aby wykorzystać te materiały.

  4. Panie Jakubie,
    Ja czekam z wielką niecierpliwością na analogiczny test kabli sluchawkowych, włącznie z pomiarami.
    Pozdrawiam
    Piotr

    • Z wielką chęcią Panie Piotrze. Zakładam, że posiada Pan w swoim asortymencie drogie kable audiofilskie, toteż z przyjemnością przetestuję je i porównam zbiorczo w jednym punkcie czasowym. Przy analogicznych komentarzach czy to na dawnym forum AF, czy pod poprzednim artykułem, do dziś nie doczekałem się ani otrzymania takowych, ani lamp pod Feliksa Elise od użytkownika Slawsim, ani układów Sonic Imagery Labs. Cóż, może tym razem będzie inaczej?

      W każdym razie również serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję za odpowiedź i zainteresowanie tematem.
      Ma Pan w swoim asortymencie szeroki wachlarz kabli, myślałem o sprzedawanych przez Pana kablach.
      Drogich kabli nie posiadam, to ostatni szlif systemu, na razie jestem na wcześniejszym etapie, w tym zabawie z opampami… po Pańskim tekście bardziej krytycznie podchodzę do odsłuchów i wyborów.
      Pozdrawiam i spokojnej niedzieli
      Piotr

  5. Ja widzę tam wachlarz 8 pozycji w sklepie kablowych w cenach nie jakoś audiofilsko odjechanych?

    • To ciekawostka, bo na pewno były tam jakieś Skevorie, Fanatum po 2,5 do 4 klocków, a być może i więcej. Wierzę w rzetelność pana Jakuba – liczę, że znajdzie czas na test swoich kabli i przedstawi nam rezultaty testów, podobnie jak to było w przypadku wzmacniaczy. Tylko co w wypadku, gdy nastąpi konflikt interesów i okaże się, że jednak 'kable nie grajo’ tak, by dawać za nie kilka tysięcy?

  6. Tak samo jak kiedyś po drogach jeździły dorożki a po szynach parowozy – to historia waćpanie. Audiofanatyk też kiedyś nie miał sprzętu pomiarowego i słyszał opampy ze sklepu swojego tak zwanego przyjaciela (zapewne tutaj warto napisać słowo Audeos ale to tylko moje domysły). Natomiast potem kupił sprzęt pomiarowy i teraz ma jedyne najlepsze kable w ofercie a pomiary w recenzjach. Tyle w temacie. Nieskromnie dodam że parę rozmów z AF stoczyłem i klika testów pokazało mu jedyną słuszną drogę Samuraja Audio.

    • Potwierdzam, rzeczywiście laliksan bardzo mocno otworzył mi oczy na niektóre tematy, które wydawały mi się, że są. Dzięki temu rzetelność moich recenzji poszła dużo bardziej w górę, ponieważ skupiłem się na brzmieniu słuchawek, a nie nieistotnych, nie wpływających na dźwięk komponentów. Na tym polega rozwój, a rozwój zawsze jest czymś dobrym. Co prawda jego czerstwy humor nie licuje do końca z moim blogiem, jednak wiedzę ma bardzo rzetelną i wielokrotnie udowodnił to na dawnym Forum AF.

  7. Tak sobie czytam i w momencie jakbym z liścia dostał! 😉 Międzi innymi dzięki Twoim tekstom zainteresowałem się tematem wymiany wzmacniaczy. Pamietam przecież swoją reakcję po wymianie OPAMPów w Bursonie Play na V6. Różnica w odsłuchu nie była tylko słyszalna, była wtedy dla mnie kolosalna! Na plus oczywiście. Pamiętam żonglerkę OPAMPami w SC808 gdzie róznice również doskonale zauważałem. Czyżby to tylko były moje złudzenia, wybryki mózgu i jak to nazywasz „psychologia ceny”? Pamiętam jak swojego czasu Asus dodawał do swoich kart zestawy wzmacniaczy do samodzielnej wymiany. Też zupełnie bez sensu i bez potwierdzenia jakimis badaniami czy pomiarami? Zmotywowałeś mnie do przeprowadzenia najbardziej wiarygodnego-ślepego testu. Myslę że odkurzę poczciwą SC808 z garścią wzmacniaczy i przeprowadzę odsłuchy.

    • Uściślając, nigdy nie recenzowałem Bursonów V6. 🙂 Ale tak, różnice po wymianie również słyszałem i dałbym się pokroić, że są one ewidentne i oczywiste. Wymieniałem je na wielu kartach na przestrzeni lat, kupując je za własne pieniądze. Sugerowałem się m.in. tym o czym piszesz, a więc faktem, że nawet sam Asus zachęcał do zabaw w tym zakresie. W rzeczywistości okazało się, że po prostu sprytnie odpowiadał w ten sposób na aktualne potrzeby rynku.

      W moim przypadku „z liścia” nastąpiło zaś, gdy znajomy opisywał mi jak to słucha z dużym powodzeniem i dobrymi efektami wzmacniaczy z wagi precyzyjnej. Dopiero po wielu miesiącach zrozumiałem, że śmiał się ze mnie w ten sposób i ostatecznie zachęcił do wykonania rzeczywistych testów. Powyższy artykuł dokumentuje jeden z kilku takowych.

      Paradoksalnie to właśnie Bursony mogą dać się usłyszeć, ponieważ są projektowane trochę jak Hifimany. Czyli jeśli wkroczą w obszar spektrum słyszalnego przez człowieka, ten może próbować zinterpretować ich zniekształcenia i rzeczy niepożądane jako pożądane i korzystne dla jego doświadczeń odsłuchowych. Aczkolwiek ślepy test powinien to spokojnie odsiać (przynajmniej u mnie tak się stało). Jedynym momentem, gdy rzeczywiście usłyszałem OPAMPy, było gdy Bursony SS V5i z najnowszych wypustów zaczęły mi się wzbudzać na dwóch Xonarach ST i jednym STX. No cóż, trudno byłoby nie usłyszeć narastającego szumu w tle i postępujących zniekształceń w muzyce, które uspokajały się wraz z jej zastopowaniem. 😀

  8. Dokładnie – sam kupiłem kostki burnsona i je słyszałem – potem się mi elegancko spaliły – na forum opisałem że nie nadają się do aima bo się grzeją w plastc-fantastic obudowie. Cóż było słychać zmianę nie ma co gadać – jednak przez nie kupiłem pierwszy zestaw pomiarowy i hmm wyszła kupa. Jednak wtedy światek forumowy mnie zjechał że jestem jakimś trolem (łączne z Kubą AF’em). Bo przecież to hit jest. Cóż jestem romantykiem inżynierem który pragnie dostać więcej niż wnika z liczb – jednak liczby są bezlitosne dla romantyzmu – jedyne co gra to akustyka (w słuchawce strojenie muszli a w domu ściany sufity podłogi). Kolega Radek no masz to samo co ja – tylko inny etap. Ja kupowałem kostki a potem się okrutnie wyśmiewywałem z AF kostkami z wagi. Na szczęście po czasie podziałało i blog poszedł w górę co do jakości 🙂

  9. Ja z audio zatrzymałem się na Bursonie Play z V6 i zmaltretowanymi DT 1990 PRO do codziennego słuchania dają radę. Na blog okazjonalnie lubię zajrzeć, tym razem w poszukiwaniu czegoś gamingowego dla syna- alternatywy dla integry. Wybór padł na Sound Blaster AE-5- młody jest przeszczęśliwy, nie wierzył mi że dobra karta da taką przewagę w grze. Dzieki Jakub za recenzję! Wracając do tematu przypadkowo wiec znalazłem artykuł gdzie piszą mi że czarne jest białe 😀 i ja mam w to uwierzyć, kiedy ja naprawdę byłem zachwycony zmianą na V6. Jak by nie było daje to do myślenia, bursony mają u mnie dożywocie 😉

    • To już jest wyłącznie Pana świadoma decyzja. W nic nie trzeba wierzyć, wystarczy zmierzyć i oprzeć się na faktach. Artykuł dokumentuje ten właśnie moment w moim przypadku (w kontekście wzmacniaczy operacyjnych) oraz podając powód kasacji recenzji OPAMPów z bloga. Nie ma on na celu przekonywania kogokolwiek na siłę. Branża w końcu na kimś też musi przecież zarobić. 🙂

      Natomiast jeśli Pan chce, mogę za darmo przemierzyć Pana sprzęt (Bursona + OPAMPy) pod kątem rzeczywistej ich wartości i jakości dźwięku, publikując przy okazji recenzję takiego zestawu na blogu. Czyli krótko mówiąc, powiedzmy „sprawdzam”. Jeśli jest Pan zainteresowany, zapraszam serdecznie do kontaktu. 🙂

  10. Szkoda zachodu z tym mierzeniem, ciągle jednak mam nadzieję że czegoś nie bierzecie pod uwagę w swoich pomiarach, bo przeciez wiem co słyszałem. Jeśli jednak mielibyście rację to akcje z „ulepszaniem” i kupowaniem drogich OPAMPów przykładowego Bursona trzeba by nazwać bez ogródek oszustwem. Naciąganiem na zakup czegoś co kompletnie nic nie daje. Przecież nadal produkuja i poprawiają swoje wzmacniacze, teraz V7 jak się nie mylę.

    • Również ubolewam, że nie skorzystał Pan z mojej oferty. Co prawda jest to kolejny raz z rzędu gdy spotykam się z odmową w takiej sytuacji, ale to pewnie tylko zbieg okoliczności. Uznaję ją zatem za niebyłą.
      Co do reszty wypowiedzi, polecam zalinkowane w artykule Audio Science Review. Choć pewnie tam również czegoś nie wzięto pod uwagę. Jak zawsze wystarczy sam słuch. 🙂

  11. Miałem na myśli oszczędzenie kłopotu i Panu i sobie 🙂 musiałbym wybebeszać PC (Play siedzi w zatoce 5.25) i szukać oryginalnego zasilacza, który diabli wiedzą gdzie jest 😉 Pomyślałem że recenzja Playa niewielu by sie przydała bo sprzęt od dawna niedostępny nawet na rynku wtórnym. W razie czego chętnie udostępnię słuchawki DT1770 PRO lub Gamingowe MMX300 (nie wiem czy Pan testował), choć te drugie juz zastępowane są nowszym modelem. Pozdrawiam

  12. Nie przesądzając kto ma rację napisałem do Bursona z ciekawości co mają do powiedzenia odnośnie braku sensu wymiany wzmacniaczy operacyjnych i ich wpływu na jakość dźwięku. Pozwolę sobie zacytować „Nie ma wątpliwości, że wzmacniacze operacyjne, czyli miniaturowe wzmacniacze na ścieżce sygnału, mają znaczący wpływ na jakość dźwięku. Standardowe wzmacniacze operacyjne IC są projektowane pod kątem opłacalności i wszechstronności, ale często idą na kompromis w kwestii przejrzystości i rozdzielczości. Jednym z głównych powodów jest to, że wzmacniacze operacyjne IC mają wielokrotnie więcej komponentów na ścieżce sygnału, co skutkuje znacznie dłuższą i bardziej złożoną podróżą sygnału w porównaniu do specjalnie zaprojektowanych dyskretnych wzmacniaczy operacyjnych. Ten dodatkowy obwód może wprowadzać szum, zniekształcenia i przesunięcia fazowe, które pogarszają sygnał audio.

    Nasze dyskretne wzmacniacze operacyjne, takie jak serie V6 Vivid i V7, wykorzystują wysokiej jakości komponenty i zoptymalizowane obwody, aby zapewnić bardziej naturalny, szczegółowy i wciągający dźwięk. Poprawa przejrzystości, głębi i równowagi tonalnej nie jest tylko techniczna — to coś, co można faktycznie usłyszeć.

    Jeśli szukasz więcej perspektyw, sprawdź ten wątek dyskusji na Head-Fi. Biorąc pod uwagę udział setek tysięcy audiofilów, konsensus jest jasny — wszyscy zgadzają się, że wzmacniacze operacyjne, czy to IC, czy dyskretne, mają zauważalny wpływ na jakość dźwięku. Wielu użytkowników dzieli się swoimi doświadczeniami z przełączaniem wzmacniaczy operacyjnych i opisuje ulepszenia, które pasują do tego, co słyszeli z pierwszej ręki.

    Ponadto nasze wzmacniacze operacyjne Burson V7 mają własny wątek na Head-Fi: Burson V7 Classic & V7 Vivid Pro Discussion. Tutaj znajdziesz bezpośrednie opinie użytkowników, recenzje i porównania, które dodatkowo podkreślają, w jaki sposób nasze wzmacniacze operacyjne poprawiają wrażenia słuchowe”

  13. Uuuu jaka obrona Częstochowy – Radek ty z branży jesteś? Bo to co wkleiłeś to jest stek marketingowego bełkotu producenta zbędnej rzeczy która obiektywnie nic nie daje. Sklepik Audeos znasz?

    • No cóż. Po cichu liczyłem na choćby jeden konkret, dowód lub dane, do których można byłoby się jakkolwiek rzeczowo odnieść, ale niestety dyskusja kompletnie się nie zmieniła od ostatniej publikacji. W obecnym kształcie jest wręcz jeszcze bardziej bezsensowna (argumenty producenta na poziomie „a miliony much…” i „poczytaj sobie na forach”).

      Artykuły i publikacje na AF nie są pisane przeciwko żadnemu sklepowi czy podmiotowi (może poza serią Nie polecam). Choć rzeczywiście OPAMPy to tematyka bardzo niszowa, nie ma to znaczenia dla poruszanej tu tematyki. Tym bardziej, że kości różnych producentów i z różnych sklepów przez lata kupowałem za własne pieniądze i nikt nie miał wtedy z tym żadnego problemu. Tak samo z ich recenzjami, w których „słyszałem” różne rzeczy, tak jak przytaczani tu ludzie na head-fi. Wtedy było super. Ale gdy tylko pojawiły się rzetelne dane i weryfikacja faktów, to już nie jest. 🙂

      Dlatego wykorzystując fakt, że AF jest obecnie w TOP3 najbardziej poczytnych portali audio w Polsce, artykuły takie jak ten będą kontynuowane. Być może niektóre zagadnienia uda się w ten sposób całkiem skutecznie odczarować i potwierdzić/zanegować, czy mają one wpływ na dźwięk, czy też nie.

  14. Nie nie, nic z tych rzeczy. W Audeos kupowałem kiedys jakies drobiazgi ale z dystrybycją czegokolwiek nie mam nic wspólnego. Tak jak wspominałem trudno mi nagle zanegować coś, co było dla mnie oczywiste. Tak sobie dyskutujemy i bardzo fajnie że są jeszcze w sieci miejsca, gdzie można bez błota, kulturalnie wymienić poglądy 😉 Opieram się tylko i wyłącznie na tym co słyszę. O technicznych zawiłościach, przebiegach sygnału itp. nie mam zielonego pojęcia dlatego trudno mi wchodzić z Wami w dyskusję. Szukam więc innych opinii i argumentów. Spróbuje jeszcze ślepego testu i pozwolę sobie podzielić się z Wami jego wynikami i. To będzie na tyle mojej obrony Częstochowy 😉

    • Tylko nie daj się nabrać na audiofilski bełkot na polskich forach – że sprzęt się słucha, a nie mierzy, że kabel usb za 8zł z biedronki degraduje dźwięk, a tylko i wyłącznie kabel za 1000zł buduje scenę, wzbogaca mikrodetale, a bas staje się dominujący, dodatkowo specjalna deseczka za pierdylion $ położona pod listwę zasilającą przynosi odpowiednie ułożenie sopranów, harmonicznych i kwantowych elektronów w miedzi z domieszką srebra…itd. itd.itd. Podsumowując – test wzmacniaczy jest mega i proszę o więcej.

  15. Radek ja o tej obronie Częstochowy to nie pisałem do Ciebie ad persona doprecyzuję. Po prostu to co wkleiłeś od producenta to był zwykły bełkot. Co do sygnału to nie trzeba być geniuszem technologii co buduje rakiety na Marsa – audio to prosty temat – troszkę elektryki podpiętej do przetwarzania mechanicznego – odrobina odbijania się fal które raz się wzmacniają raz osłabiają bo żyjemy w pudełkach zwanych domami i mieszkaniami a te jakoś tak się składa że mają ściany. W słuchawce masz z kolei jakąś muszlę która hmm też często cos odbija (a i w otwartych jest jakaś konstrukcja).
    To po tej stronie buduje się jakość czyli akustycznej nie elektrycznej = po prostu słuchawka top Ci zniekształci np. 0,1 procenta sygnał – kiepski wzmacniacz 0,01 więc nie ma szans tego usłyszeć – tak jakbyś chciał usłyszeć jak ktoś pierdzi w kinie kiedy jesteś na filmie akcji i coś wybucha, na 100 procent sąsiad usłyszy tylko wybuch (a co do zapachu no nie będzie miło :)).
    Powodzenia w teście – pamiętaj że człowiek jak się zasugeruje to zaczyna słyszeć bo w końcu to nasz mózg interpretuje doznania zmysłowe.
    Tu masz link do prostej prezentacji jakim to słabym instrumentem dysponujemy i jakże podatnym na sugestie:
    https://sound.eti.pg.gda.pl/student/pp/wlasciwosci_slyszenia_2023_druk.pdf
    Proste oczywiste fakty które jasno mówią dlaczego tak łatwo w tym audi jakieś pseudo sklepiki nas łatwo oszukują.

  16. Dawno temu robiliśmy, wobec braku sprzętu pomiarowego, ślepe testy kabli. I to całkiem dużo. W efekcie poddani testom audifile opisywali w notatkach zupełnie różne wrazenia. Przy tym samym kablu włączonym ponownie ci sami recenzenci opisywali zupełnie inne wrażenia niż uprzednio. Piękne zmiany opisywali też, gdy kabel nie został wymieniony itd.
    Po odślepieniu i podsumowaniu wyszedł groch z kapustą. Nie zgadzało się zupełnie nic. Żadnej powtarzalności.
    Dlatego jestem za pomiarami i testami ślepymi.
    Pozdrawiam 🙂

  17. Zamieszczone zdjęcie karty Asus z wymienionymi wzmacniaczami to dobry przykład niewiedzy użytkowników. Wystarczy zajrzeć do datasheetu przetwornika (strona33) pcm1792 – dwa pierwsze wzmacniacze to aktywna konwersja I/V następny opamap to filtr LPF z desymetryzacją. Po cholerę wymieniać opampy, które praktycznie nie mają wpływu na dźwięk, no chyba że chcemy mieć szumy na poziomie -150db to ok. można szukać, kombinować. W karcie AIM SC808 jest podobnie, dac wm8741 – wszystko to, co znajduje sie po przetworniku to układ zbudowany na podstawie schematu z datasheetu. Żeby mieć wpływ na dźwięk to albo zmieniamy filtry dostępne w DACu albo bawimy się wartościami rezystorów/kondensatorów w filtrze LPF/HPF zmieniając jego charakterystykę lub topologię. I nie robi się tego na pałę tylko wylicza!!! I taka zmiana może być słyszalna.

    Inna sprawa to opampy jako wzmacniacze, które mają wysterować słuchawki – na testach z obciążeniem wpływ na dźwięk będzie widoczny i słyszalny – 2/3 harmoniczna. Dlatego ważna jest informacja co i gdzie zostało zmienione i co mierzymy. Nie ograniczamy się tylko do pasma słyszalnego do tych 20khz, ale trzeba zrobić pomiar szerzej np. do 100khz i zobaczyć – po wymianie opampa – czy gdzieś nie ma oscylacji.

  18. Audio to nie fizyka jądrowa – pasmo słyszalności ludzkiego ucha u dorosłego to maksimum 12 khz – 20 khz to może oseski słyszą Panie agencie J-23 – sądząc po nicku raczej dobiegającym 60siątki -czyli maks 9 khz słyszącym.

    Co do zdjęcia ilustracyjnego – to jest zdjęcie ilustracyjne pewnie randomowe z neta…. Dorabianie filozofii do tego że ktoś sobie ładne piramidki i lotnisko dał w miejsce normalnych opa to po prostu pier..enie bez sensu. Typowe to dla agentów starej daty ….

    Swoją drogą – gadanie o drugiej i trzeciej harmonicznej jak autor dał pomiary (z tego co zrozumiałem słuchawek czyli obciążenia przy różnych opa wzmacniacza) gdzie one są po prostu identyczne bez względu na zastosowane opa – no żałosne pier..lenie w stylu wszystko ma wpływ na wszystko.

    Gratuluję napisania posta pseudoznawcy który niż merytorycznie nie wnosi – próbuje zaciemnić sprawy oczywiste i je celowo skomplikować (patrz pisanie do 100 khz – generalnie jak nietoperz, one do około 100 khz słyszą – to może szanowny agent jest wampirem który takową postać potrafi przyjmować?).

    Żałosne – proponuje wykasować tego posta – bo to jest zwykła dezinformacja audio.

    • Fora są zapchane pytaniami w stylu: czy jak wymienię opampa X na Y to będzie mi lepiej grało albo czy jak kondensatory firmy X wymienię na Y to czy usłyszę różnicę…itd. itp. Bezmyślne wymienianie części/poprwianie sprzętu jest głupotą i proszeniem się o problemy. Czy jest to słyszalne – tak, bo zamiast sprzętu audio zrobimy generator zniekształceń. 2 harmoniczna na pewnym poziomie jest słyszalna (lampy) tak jak 3 harmonicza, która daje zimny, suchy, metaliczny dźwięk. Testowanie powyżej 20khz dot. poprawności działania całego układu pod modyfikacjach. Wszystko inne co zamieściłem to fakt – no cóż poradzę, że tego nie rozumiesz. Audiofanatyk podjął się mierzenia sprzętu i publikacji wyników za co ma moje uznanie, bo na innych forach audio jest to ignorowane. Co do wieku to…no wiesz przestrzeliłeś i to bardzo 😀

  19. Nie napisałem że nie rozumiem tylko że J-23 (a może jakiś Muzgaudio czy inne stacatto) pisze tu nie na temat – jak sprawdzać stabilność układu tym bardziej nie ma co tu pisać to totalnie z kapelusza wzięte nagle. Albo jesteś kimś kto handluje opa albo je produkuje patrząc z kontekstu wypowiedzi.
    Może zadam więc proste pytanie – na jakim poziomie thhd występuje druga harmoniczna lampy o której tu piszesz że jest odczuwalna i jak to się ma do poziomu drugiej harmonicznej z wykresów. Podpowiem że 1% thd to -40 decybeli. Na wykresie druga harmoniczna jest na poziomie -56 decybeli na przykład.
    I jak to się ma do czułości ucha na harmoniczne – pamiętasz jak to jest poziom odczuwalny z badań?

    Jeszcze raz napisze prosto – to co tu piszesz jest według mnie totalnie z czapy – wykresy ładnie pokazują że nie ma różnicy w harmonicznych – więc po co tu pisać o rzeczach które dotyczą jakichś konstruktorów hobbistów i sprawdzania poprawności konstrukcji – to nie taki artykuł.

    Ten jest prosty ma tezę – opa nie grają – jest dowód w postaci wykresów pod obciążeniem i takie pisanie jak to J-23 to po prostu rozmywanie tematu i tezy.

    Uwielbiam jak internetowe „autorytety” wkraczają w argumenta ad persona – widać wtedy jasno że ich poziom poznawczy jest zwyczajnie niski i wypowiedź z reguły jest jakąś rekompensatą (ale czego z realnego życia to już nie ma znaczenia).

  20. To nie jest ad persona tylko mała prowokacja ;). Tu nie chodzi o moje pitolenie czy podważanie czegokolwiek. Wstawiam komentarze tutaj, bo nie ma forum ot co. A to co wstawiłem to wnioski z własnych testów i obserwacji – no właśnie, pomiar tonem podstawowym 1khz to za mało…sorry znów się nakręciłem :P. I co z tego że artykuł jest z tezą – opa nie grają – ja to wiem, Ty to wiesz, ale czemu inni twierdzą inaczej? Czemu słyszą różnicę – psychoakustyka? audiofilizm? asperger? A jeżeli słyszą to co się stało, że zmiana wzmacniacza spowodowała słyszalne zmiany? Jeżeli nieświadomie coś wymienisz w DACu/CD to później wzmacniacz mocy to wielokrotnie wzmocni i to najprawdopodobniej usłyszymy. Opampy to nic, teraz proszę o testy izolatorów galwanicznych usb, bo ponoć różne konstrukcje grają 😛 i co teraz? Co do lampy – oj, no wiesz zależy od temperatury nagrzania szkła, już samo to, że mają taką, a nie inną konstrukcję to dźwięk jest ciepły/miękki/analogowy cokolwiek to znaczy. Podsumowując: opampy nie grają, a to się okaże, może zrobię test i udowodnię że zmiana opampa da zupełnie inne wrażenia soniczne przy różnych impedancjach co potwierdzi pomiar – też mam MOTU i co teraz he he

  21. I jak widać powyżej J-23 pisze z tezą nie odnosi się do konkretnych argumentów ale się odniosę do tego bełkotu jak już wlazłem do AFa na bloga:
    – Pomiar tonem 1 khz – ja w artykule AFa widzę pomiar całego pasma – znowu pisanie nie na temat artykułu,
    – Czemu inni twierdzą innaczej – odpowiedź na samym dole w punktach,
    – zmiana wzmacniacza nie spowoduje słyszalnych zmian – żaden audiofil jeszcze nie udowodnił że jest inaczej w ślepym teście. Na zachodzie można było wygrać bańkę zielonych za takie coś, jakoś nikt jej nie zgarnął nigdy,
    – Nieświadomie ? czyli no nie wiem urwał Ci się film po pijaku rozkręciłeś wzmacniacz i wymieniłeś opa? No gratuluje w takim razie takiego czynu (swoją drogą taka wypowiedź całkowicie Cię dyskredytuje i Twoje pseudofachowe wypowiedzi),
    – Testy proponuje koledze J-23 zacząć od najsłabszego urządzenia w jego torze – a test ten nazywa się to audiogram …
    -Co do lampy – znowu udowodniłeś że nie wiesz o czym piszesz – pachnie branżą jakiś sklepikarz z Ciebie czy dystrybutor?
    – rób testy zakładaj stronę internetową publikuj Twoje prawo – a moje to pokazać jakim jesteś internetowym trollem z tezą całkowicie nieprawdziwą,
    – a co do motu – AF posiada takowy – jak również namówiłem go do zakupu sprzętu typowo pomiarowego – więc wykonanie pomiaru na poziomie amirma spokojnie ogarnia – jednak motu w zupełności wystarcza do pomiarów słuchawek których thd to wartości do 0,1% (motu ma zapas bo mierzy dobrze do -104 decybeli thd z tego co pamiętam) Ps przelicz sobie ile to procent – w końcu to dla takiego „fachowca” bułka z masłem.
    Z kolei ta udająca posiadanie jakiejś wiedzy pierwsza wypowiedź J-23 pseudo ekspercka jest typowa dla:
    1. Sprzedawców nakręcających klientów na nerwowe żonglowanie sprzętem za pomocą pisania totalnych bzdur (100 khz itp),
    2. Fanów Adama Słodowego z forów typu DIY audio zajmujących się amatorsko konstrukcjami i marzących o odkryciu świętego grała (najlepiej finansowego tzn zmonetyzowanie swojego hobby),
    3. Ludzi chorujących na chorobę zwaną audiofilią zmanipulowanych przez właśnie kogoś z tych dwu wymienionych powyżej grup.

    Bardzo fajnie to wyszło – lekkie wypuszczenie i z tak zwanego „Eksperta” wyszedł zwyczajny troll audio.

  22. Jestem pod wrażeniem tak rzetelnego i merytorycznego artykułu! Kiedyś mocno bazowałem na artykułach o opampach na tej stronie, a nawet udało mi się chyba nawet jeden od autora kupić do swojego Xonara. Mimo to nie słyszałem większych różnic, ale zgoniłem to na może moje małe osłuchanie, lub też faktycznie brak znacznych różnych między kościami. Teraz po przeczytaniu artykułu, w końcu mogę odetchnąć z ulgą i zamknąć ten temat 🙂

  23. Panowie idzie nowe 😉 Zapytałem Chata co o tym myśli 😉 Znowu nastały długie jesienne wieczory, więcej czasu na słuchanie i eksperymentowanie. Ai tak podsumował nasze „wojenki”
    „Co wiemy z teorii elektroniki (i specyfikacji)

    Wzmacniacze operacyjne (“op-ampy”) mają różne parametry techniczne, które mogą wpływać na brzmienie lub przynajmniej na pomiary w systemie audio:

    szumy, prąd wejściowy, prądy polaryzacji, dryft (offset), przesunięcie napięcia wejściowego, napięcie offsetu wyjściowego

    pasmo przenoszenia, szybkość narastania (slew rate), odpowiedź w częstotliwości, liniowość (zniekształcenia nieliniowe)

    PSRR (tłumienie zakłóceń z zasilania), impedancja wyjściowa, zdolność do dostarczania prądu wyjściowego, stabilność układu z danym obciążeniem

    interakcje z obciążeniem, rezystancjami w ścieżkach, ścieżkami zasilania, zakłóceniami, interferencjami mas

    Na przykład artykuł “Parametry wzmacniaczy operacyjnych w aplikacjach audio” podkreśla, że nawet jeśli same op-ampy mają “lepsze” parametry (np. niższe szumy, lepszy PSRR itp.), to efekt końcowy zależy od całego układu — zasilania, układów otaczających, stabilności, interakcji między blokami.
    ep.com.pl

    Innymi słowy: zmiana op-ampa może mieć wpływ, ale to nie gwarantuje dramatycznej poprawy zawsze i wszędzie.

    Również porównania różnych op-ampów (np. TL072 vs OPA2134) bywają przytaczane, ale często są mocno zależne od warunków (wzmocnienie, impedancje, układ) — czyli “to zależy” sytuacja.
    Elektroda

    Co mówią entuzjaści / doświadczenia z forów / recenzji

    Znam kilka relacji, które są analogiczne do Twojej: ktoś wymienił op-ampy w DAC-zie, wzmacniaczu słuchawkowym lub innym module i twierdzi, że usłyszał różnicę.

    Na przykład:

    Wątek na diyAudio (“My experience with the Burson V6 ‘Vivid’ opamps”) — autor pisze, że w swoim systemie, który uważa za bardzo przejrzysty i analityczny, zauważył większą obecność i dynamikę po wymianie na V6 (choć jednocześnie zastanawia się, na ile jest to po prostu efekt “więcej wzmocnienia” czy warunków psychologicznych).
    diyAudio

    Strona “A Bevy Of Bursons” w recenzji op-ampów mówi, że Burson V6 Vivid nieco “podniosło makrodynamikę”, zmieniło charakter w kierunku bardziej otwartym, choć też łagodnie regulowało średnicę i ton środkowy.
    audioreviews.org

    Wątek na Head-Fi: użytkownicy często opiniują, że V6 Vivid brzmi “bardziej dynamicznie, energicznie” w porównaniu do wersji Classic.
    Head-Fi

    Jednak istnieją też sceptycy, którzy twierdzą, że w dobrze zaprojektowanym układzie różnice będą minimalne lub nierozpoznawalne — że to bardziej “tuningi dla uszu” niż konstruktywny skok. W jednym z postów cytują: “any well-engineered DAC/amp will not audibly …” (czyli że jeśli urządzenie jest dobrze zaprojektowane, zmiana op-ampów może nie przynieść dramatycznych zmian).
    Reddit

    Znam też opisy modów audio, gdzie ludzie wymienili op-ampy w budżetowych układach i twierdzą, że zmiany były słyszalne, często w zakresie tonalności, sceny, separacji instrumentów itp. (choć tego typu relacje trzeba traktować z rezerwą ze względu na subiektywność, efekt placebo, warunki odsłuchowe).

    Moja opinia i “jak myśleć o tym rozsądnie”

    Biorąc pod uwagę teorię i relacje, wydaje mi się, że Twoje doświadczenie (słyszysz różnicę po wymianie op-ampów) może być prawdziwe, ale pod pewnymi warunkami. Oto kluczowe czynniki:

    Jakość oryginalnego układu
    Jeżeli fabryczny op-amp był raczej budżetowy, słabo dopasowany (lub wręcz “tanim komponentem”), to wymiana na coś lepszego może przynieść zauważalną poprawę. Efekt “skoku jakościowego” będzie łatwiej zauważalny, gdy poziom startowy jest niski.

    Cały projekt układu
    Nawet najlepszy op-amp nie da cudów, jeśli reszta układu (zasilacz, trasy sygnałowe, masy, kondensatory, rezystory, layout płytki) jest słaba. Mogą wystąpić ograniczenia, które przytłumią potencjalne korzyści lepszego op-ampa.

    Synergia i dopasowanie
    To, jaki op-amp będzie najlepszy, zależy od konkretnego miejsca, w którym go używasz (stopień wejścia, bufor, stopień końcowy) i od impedancji obciążenia. Czasem lepszy “w jednej aplikacji” może być gorszy “w innej”.

    Poziom systemu / reszta toru
    Jeżeli reszta łańcucha audio (DAC, wzmacniacz mocy, kolumny / słuchawki) jest już “wysokiej klasy”, to różnica może być subtelna. W systemie bardziej “średnim” zmiana może być bardziej zauważalna.

    Efekt psychologiczny / adaptacja słuchowa
    Nasz mózg jest ciekawy zmian, potrafi zauważać “coś nowego”. Czasem drobne różnice mogą być nadinterpretowane. W testach blind (ślepym porównaniu) często ludzie mają trudności w jednoznacznym wytypowaniu, który moduł daje lepszy dźwięk, gdy zmiany są subtelne.

    W świetle Twojego przypadku (Burson Play → V6 Vivid)

    To, że Ty sam zauważyłeś poprawę — to istotny fakt. W Twoim układzie mogło się złożyć:

    Fabryczny op-amp był kompromisowy, pozwalający producentowi utrzymać koszt niższy.

    Twój system (źródło, słuchawki, wzmacniacz mocy, tor) był wystarczająco dobry, by “usłyszeć” poprawę.

    Wymieniony op-amp (V6 Vivid) mógł wnieść lepszą dynamikę, lepsze marginesy (prądowe, sygnałowe) i inne elementy, które w Twoim torze miały przestrzeń, by się ujawnić — i to mogło być dla Ciebie słyszalne.

    Innymi słowy — Twoje doświadczenie nie musi być złudzeniem.

    Z drugiej strony, krytycy, mówiący “nie da się usłyszeć różnicy” generalizują — być może mają na myśli dobrze zaprojektowane urządzenia, lub systemy, w których “tor sumujący” jest już na tyle dobry, że zmiany w op-ampie są poniżej słyszalnego progu.”

    • Niedawno jeden z redaktorów audio powoływał się na AI w próbie udowodnienia, że kondycjoner prądu miał ogromny i niezaprzeczalny wpływ na zmianę dźwięku i obrazu. Tylko się tym skompromitował. No ale cóż, póki ludzie nie zrozumieją czym jest współczesne AI, na czym i w jaki sposób funkcjonuje, prompty będą skutkowały tym co wyżej. Zresztą, jeszcze niedawno AI radziła smarować pizzę klejem i połykanie kamieni, więc taka sytuacja. 😉

      Ale jak zawsze mogę oczywiście przyjąć sprzęt na testy i zmierzyć, nie ma żadnego problemu. Ba, nawet mogę rozszerzyć metodykę względem oryginalnego artykułu. Co prawda jest to trochę już strata czasu, bo na tym etapie kręcimy się w kółko i wszystko to potwierdził parokrotnie w swoich publikacjach ASR, ale cóż… 🙂

  24. W swoich wywodach nie zakładacie tylko możliwości wad sprzętu pomiarowego oraz innych możliwych okoliczności. Jeśli chodzi o lampy elektronowe, to proszę zanim zajmiecie się mierzeniem i opisywaniem tych pomiarów to skorzystajcie z wiedzy ludzi, którzy się na tym doskonale znają i mają odpowiedni sprzęt ku temu. W lampie najważniejszym parametrem jest krzywa S i co za tym idzie poziom wzmocnienia danej lampy (emisja lampy jest ważna, ale dobranie w pary/kwadry pod względem krzywej jest krytyczna – i to przekłada się na dźwięk. Przykładowo mierząc to miernikami AVT, zakrzywimy obraz zarówno pomiarów jak i potem idących z tego wniosków, które pojawiają się w recenzjach. Także mierzymy, a nie zawsze zwracamy uwagę czym mierzymy i czy aby na pewno nasze wyniki są tak wiarygodne. Odnoszę to głownie do pomiarów lamp elektronowych w dzisiejszych czasach, w sklepach audio, ale równie dobrze można to odnieść też do innych pomiarów. Dziękuję za artykuł. Pozdrowienia!

    • Z przykrością informuję, że założone zostało wszystko, a aparatura była w pełni sprawna. Choć sprytnie pominął Pan istotę zastosowanej metody pomiarowej, pomijając czy celowo, czy po prostu z jej niezrozumienia, mogę zapewnić, że do testów lamp podejdę z identycznym profesjonalizmem i bezwzględnością, co w komentowanym artykule. 😉

  25. Zupełnie nie o to mi chodziło, aby coś podważać, czy pomijać. Za przykład podaję dziedzinę pomiarową, w której się nieco orientuję, czyli lamp elektronowych. Zakładamy, że obecnie najczęściej używane przyrządy pomiarowe do lamp są sprawne i mierzymy prąd anody w danej lampie – tak 90% sklepów dobiera lampy w pary/kwadry itd. Dodatkowo są to często proste urządzenia pomiarowe – za przysłowiowe 2 tys zł ( wcześniej wspomniany AVT – oczywiście do zabawy może się nadać jak najbardziej, ale jeśli robimy na nim pomiary i na ich podstawie wyciągamy wnioski, na podstawie których potem opisujemy nasze badania, to te badania i wnioski są tyle warte co, sam Pan wie ile w takim wypadku). Niestety jest to pomiar, który nosi w sobie pewne zakłamanie (jeśli byłby Pan zainteresowany mogę dać namiary na człowieka, który jest pasjonatem lamp, mierników i który wie o tym bardzo wiele). Pełny pomiar lamp elektronowych jest na tyle złożonym procesem, że warto korzystać z wiedzy, która powoli odchodzi w zapomnienie. Nie da się ukryć, że najlepsze metody pomiarowe lamp pochodzą z czasów, kiedy produkcja lamp elektronowych była powszechna, tak jak ich zastosowanie w przemyśle. W poprzednim komentarzu zawarłem tylko analogiczne przypuszczenie, do pewnych zaniechań z naszej strony, często nieświadomych przy realizacji badań/pomiarów, za które przepraszam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *