Monitory bliskiego pola nie są od pewnego czasu już tylko dodatkiem i egzotycznym przerywnikiem w cyklu recenzenckim na moim portalu. Wręcz przeciwnie – choć specjalizowałem się od początku w słuchawkach, zafascynowałem się tymi konstrukcjami. Tak bardzo, że specjalnie z myślą o nich przeznaczyłem jedno fizyczne pomieszczenie stricte pod ustroje akustyczne.
Zauważyłem przy tym, że rynek monitorów odsłuchowych od lat cierpi na chroniczną powtarzalność. Zdecydowana większość producentów operuje w utartym schemacie: paczki z przetwornikami 5-8 cali, klasyczna prostopadłościenna skrzynka z MDF-u i waga wykluczająca jakąkolwiek mobilność. Kiedy jednak przestrzeń robocza kurczy się do skrajnie małego blatu w domowym zaciszu, pokoju hotelowego lub stolika w podróży, tradycyjny sprzęt stacjonarny staje się bezużyteczny przez swoje gabaryty. W tym segmencie próżnia rynkowa jest wręcz uderzająca – mikroskopijne konstrukcje biurkowe to zazwyczaj albo plastikowe głośniczki multimedialne bez ambicji pomiarowych (vide moje leciwe Creative P380, które nadal jeszcze działają), albo wycenione obecnie absurdalnie drogo propozycje pokroju Kanto Ora.
I w to wszystko wchodzą sobie NUX Axon 3 jak gdyby nigdy nic. Producent próbuje wbić się dokładnie w tę niszę, którą zaznaczyłem wyżej. Wyceniony na około 950 zł zestaw przedstawiany jest jako ultra-kompaktowe narzędzie odsłuchowe formatu Super Nearfield. Zdawałoby się więc, że to idealne wręcz danie dla mojej nowo zbudowanej komory akustycznej.
Mierzenie tak miniaturowych monitorów to jednak pole minowe – prawa fizyki są nieubłagane dla litrażu puszki po napoju i przetworników wielkości mandarynki. Dlatego zamiast powielać obiegowe opinie, weźmiemy sobie te maleństwa na warsztat metrologiczny, sprawdzając, ile w tym projekcie realnej inżynierii akustycznej, a ile zręcznego naginania ograniczeń mechaniki. Przy okazji premierowo walidując kilka miesięcy mojej pracy inżyniersko-budowlanej oraz ostatnie aktualizacje do Laboratorium.
Testowany sprzęt został użyczony przez jednego z czytelników portalu. Jeśli posiadacie sprzęt audio, którego jeszcze nie ma w bazie, i zależy Wam na jego pełnej, niezależnej weryfikacji metrologicznej oraz rzetelnym odsłuchu – serdecznie zapraszam do zgłoszenia go na oficjalne pomiary laboratoryjne.
Działalność Audiofanatyka oraz rozwój zaplecza pomiarowego można wesprzeć bezpośrednio: zamawiając kable z mojej manufaktury lub stawiając wirtualną kawę na Buycoffee.to 💜

Wyposażenie i jakość wykonania NUX Axon 3
NUX Axon 3 to ultra-kompaktowe monitory bliskiego pola oparte na miniaturowym przetworniku nisko-średniotonowym o efektywnej średnicy membrany zaledwie 6,3 cm oraz kopułce wysokotonowej umieszczonej w płytkim falowodzie. Obudowa została wykonana z tworzywa sztucznego, a na przedniej ściance zintegrowano owalny tunel bass-reflex (przypomnę: 3,5 × 2 cm) z horyzontalnym wyprofilowaniem kielichowym. Całość napędza zintegrowany wzmacniacz w klasie D.
W zestawie sprzedażowym znajdziemy komplet niezbędny do natychmiastowego uruchomienia:
- Jednostkę aktywną (zawierającą wspomniany wzmacniacz w klasie D i sekcję zasilania) oraz jednostkę pasywną (satelitę),
- Dedykowany przewód połączeniowy 2 m do spięcia obu monitorów ze sobą,
- Zewnętrzny zasilacz sieciowy (bardzo krótki kabelek „ósemka”),
- Podstawowe okablowanie sygnałowe (jack 3,5 mm / RCA),
- Skróconą instrukcję obsługi i przekładalne podkładki magnetyczne-antypoślizgowe na spód (nadające od razu kąt nachylenia).
Pod względem materiałowym NUX Axon 3 to konstrukcja oparta na odlewach z twardego tworzywa sztucznego. Obudowy są zwarte, gęste i nie wykazują tendencji do uginania się pod naciskiem palców, co w tym segmencie cenowym jest dobrym prognostykiem w kontekście sztywności komory.



Spasowanie elementów nie budzi zastrzeżeń – nie uświadczymy tu ostrych nadlewek plastiku czy luźnych gniazd. Całość tworzy taką dość typowo narzędziową, ale o dziwo pancerną bryłę, którą bez obaw można wrzucić do torby fotograficznej lub plecaka obok laptopa. Rekomenduję jednak oczywiście stosowanie fabrycznej torby – mieści się w niej absolutnie wszystko ładnie i bezpiecznie.
Front i tył
Front tych malutkich paczek prezentuje się surowo:
- Przetwornik nisko-średniotonowy o średnicy 6,3 cm osłonięto na stałe sztywną, metalową siatką maskującą, chroniącą delikatne zawieszenie przed uszkodzeniami mechanicznymi w transporcie.
- Powyżej zintegrowano małą kopułkę wysokotonową umieszczoną w wyprofilowanym falowodzie mającym za zadanie kontrolować dyspersję na osi.
- W dolnej części frontu znalazło się miejsce na owalny port bass-reflex o przekroju 3,5 × 2 cm. Warto odnotować obecność horyzontalnego wyprofilowania kielichowego krawędzi (flaring) – zabieg rzadki w budżetowych mikrusach, wyraźnie redukujący opory przepływu powietrza.


Tylny panel jednostki głównej mieści panel przyłączy: wejścia analogowe (RCA oraz TRS/jack), terminal wyjściowy na drugą satelitę, gniazdo zasilacza, włącznik oraz potencjometr głośności. Mamy również USB-C i komunikację Bluetooth, co eliminuje konieczność używania interfejsu. Dla osób naprawdę cierpiących na deficyt miejsca – opcja genialna.
Jakość dźwięku NUX Axon 3
Strojenie fabryczne reprezentuje wyraźną, nowoczesną sygnaturę na planie litery „V”, w której inżynierowie zdecydowali się na agresywne napompowanie pasma rezonansowego obudowy, kosztem nieliniowości mechanicznych przetwornika przy wysokich amplitudach wychylenia oraz z wyraźnym ugięciem fazowym w rejonie podziału pasma.

Zaczynamy jak zwykle…
Bas
Analiza techniczna: Pomiar pola bliskiego obudowy wskazuje na częstotliwość rezonansową układu ƒb zestrojoną zaskakująco nisko, w rejonie 54–55 Hz, co potwierdza wyraźne siodło na impedancji mechanicznej membrany przy 52–54 Hz oraz wierzchołek promieniowania ciśnienia tunelu przypadający na 58–60 Hz. Zastosowanie ekwiwalentnego offsetu geometrycznego dla owalnego portu (-7,5 dB) i fuzja wektorowa wykazują potężne wybrzuszenie niskich częstotliwości z maksimum na 60 Hz, sięgające aż +8 dB ponad średni poziom pasma wokalnego. Użyteczny punkt spadku -3 dB przypada na 46 Hz, co jest wartością wyżyłowaną do granic możliwości małego kosza. Analiza zniekształceń nieliniowych obnaża kompromisy takiego zabiegu: w rejonie 50–55 Hz (poniżej ƒb, gdzie następuje utrata poduszki powietrznej w skrzynce) cewka osiąga granicę pracy liniowej, generując wyraźne wybicie drugiej harmonicznej (H2) na poziomie 7,5% przy -26 dBFS (oraz sięgające aż 18% THD przy mocniejszym wysterowaniu). W samym tunelu ujawniają się pasożytnicze rezonanse fal stojących z wnętrza komory przy 630 Hz, 1,2 kHz oraz 1,4 kHz, choć wyprofilowanie kielichowe w osi poprzecznej skutecznie redukuje szerokopasmowe szumy turbulencyjne przy umiarkowanym natężeniu dźwięku.
Subiektywny odsłuch: W odsłuchu ucho ludzkie interpretuje tak wyeksponowany rejon 60 Hz jako dźwięk zaskakująco masywny, wręcz paradoksalny w relacji do fizycznych gabarytów konstrukcji. Stopa perkusyjna i syntezatorowy bas mają twarde, sprężyste oparcie, jednak zjawisko to okupione jest zaburzeniem krzywych izofonicznych – bas dominuje nad niższym środkiem, maskując subtelne transjenty w rejestrze 150–250 Hz. Przy wyższych poziomach głośności w najniższych partiach pojawia się utwardzenie faktury wynikające z harmonicznych H2, sprawiające wrażenie „pukania” zamiast swobodnego wybrzmienia fali.
Tony średnie
Analiza techniczna: Zrównoważony przebieg w zakresie 400 Hz – 2,5 kHz, utrzymujący się w ryzach tolerancji ±2 dB, z łagodnym lokalnym dołkiem przy 750 Hz. Poważna anomalia konstrukcyjna uwidacznia się w rejonie 3,0-4,5 kHz, gdzie obserwujemy głęboki rów na zwrotnicy (crossover dip) rzędu 5-6 dB względem wyższego środka. Wynika on z ugięcia fazowego i geometrii centrów akustycznych na łączeniu pasm obu przetworników, potęgowanego przez wycieki fazowe z przedniego portu rejestrowane w polu bliskim przy 1,35 kHz i 1,9 kHz.
Subiektywny odsłuch: Średnica ma charakter zdystansowany, lekko suchy i cofnięty w głąb planu. Partie wokalne, gitary elektryczne oraz instrumenty dęte są pozbawione nosowości i krzykliwości, co jest bezpośrednią zasługą dołka w rejonie 3-4 kHz chroniącego ucho przed agresją najczulszego zakresu słyszenia. Niestety wiąże się to ze spadkiem intymności przekazu i utratą części mikrodetali artykulacyjnych. Wokale męskie brzmią nieco lżej, niż wskazywałaby na to podbudowa basowa, właśnie przez względne osłabienie fundamentu 200 Hz względem 60 Hz.
Tony wysokie
Analiza techniczna: Górny rejestr prowadzony przez małą kopułkę wysokotonową wykazuje bardzo dobrą dyspersję osiową, sięgając stabilnie aż do 18 kHz, po czym następuje strome ścięcie pasma powyżej 18,5 kHz. W przebiegu odnotowujemy pojedyncze, wąskopasmowe wybicie na osi przy częstotliwości 6 kHz (podbicie o około 3,5 dB względem średniej), po którym pasmo w przedziale 7-15 kHz przebiega zaskakująco liniowo, nie wykazując poszarpanych rezonansów własnych membrany tweetera.
Subiektywny odsłuch: Sopran jest otwarty, czytelny i doświetlony. Wybicie w punkcie 6 kHz dodaje dźwiękowi iskry, napowietrzenia i wyrazistego ataku na blachach perkusyjnych czy szarpnięciach strun, co świetnie kompensuje dołek na zwrotnicy i równoważy potężny dół pasma. Dzięki gładkiemu przebiegowi powyżej 7 kHz góra nie przechodzi w jednostajny piasek ani nie kłuje sybilantami, o ile siedzimy dokładnie w osi promieniowania falowodu.
Wrażenia sceniczne i kierunkowość
Z racji miniaturowych odległości między centrami akustycznymi przetworników oraz sztywnego, zwartego frontu obudowy, NUX Axon 3 zachowują się niemal jak źródło punktowe. Skutkuje to precyzyjną, ostrą lokalizacją źródeł pozornych w panoramie horyzontalnej.
Z uwagi na kierunkowość falowodu wysokotonowego monitory bezwzględnie wymagają precyzyjnego dogięcia w stronę uszu użytkownika; jakiekolwiek odchylenie od osi pionowej powoduje szybką utratę energii w rejonie 10-16 kHz.
Szerokość sceny jest renderowana bez sztucznego rozdmuchiwania, a głębokość planów – z racji wycofania przełomu średnicy i góry – sprawia wrażenie odsuniętej o krok za linię bazy głośników.
Ekspozycja na szum w pozycji odsłuchowej
Całkowitą nowością (nie tylko od tej recenzji, ale w ogóle) są pomiary różnicowe w osi odsłuchowej na fantomie binauralnym. Tyczą się one oczywiście tylko głośników, jako że w słuchawkach takich rzeczy nie mierzymy. Wykazały one wzorową czystość w rejestrze niskotonowym. Układ zasilania impulsowego nie wprowadza tu bowiem żadnego przydźwięku sieciowego, a tętnienia prostownika 100 Hz i 150 Hz leżą głęboko poniżej progu tła komory pomiarowej.
Tak naprawdę jedyny mierzalny ślad aktywności wzmacniacza przypada na zakres 3 kHz – 8 kHz (obszar naturalnego wzmocnienia małżowinowego ucha), gdzie Axon 3 generuje wybicie o 4,5 dB ponad tło otoczenia. Z odległości 60 cm szum w cichym pomieszczeniu ma wyłącznie postać delikatnego, miękkiego syku o charakterze białym, pozbawionego drażniących składowych brzęczących.
Szkoda, że nie mogę powiedzieć tego o swoich M-Audio i masie innych budżetowych monitorów, ale niestety jest to konsekwencja budżetu takich konstrukcji. Gdzieś przyciąć trzeba było, więc zrobiono to m.in. na zasilaniu. Choć zdumiewająco, że tu również producenci liczą na to, że pomieszczenie docelowe nie będzie jednoznacznie ciche i część tego efektu się zniesie. I właśnie dlatego intensywnie pracowałem nad tym, aby w wytłumionej komorze móc zmierzyć i dokładnie wskazać wszelakie problemy techniczne również i w tym zakresie. Czy się udało? NUX pokazują dobitnie, że tak.
Najlepsze zastosowania, ustawienie i napędzenie
NUX Axon 3 to monitory, które wrzuca się w torbę lub plecak obok laptopa i interfejsu audio, by zabrać ze sobą w trasę, do pokoju hotelowego czy na miniaturowe biurko o szerokości zaledwie kilkudziesięciu centymetrów.
Choć Axon 3 nie potrzebują oczywiście żadnej zewnętrznej amplifikacji, z racji swojej sygnatury wprost domagają się korektora parametrycznego. W warunkach mobilnych obudowa i tak będzie wchodziła w interakcję z przypadkowym blatem. Jeśli monitory mają pełnić funkcję czegoś więcej niż tylko efektownego głośnika do multi-efektu gitarowego, korekcja powinna skupić się na dwóch kluczowych węzłach:
- Ścięcie dołu pasma: filtr Peak przy 60 Hz (-6 dB do -7 dB, Q ≈ 1.8). Choć ucho lubi fabryczny bas, zabieg ten radykalnie odciąża cewkę i zawieszenie 6-centymetrowego przetwornika, eliminując wspinanie się zniekształceń H2 powyżej progu 7% i zapobiegając kompresji aerodynamicznej małego owalnego tunelu.
- Kompensacja środka: łagodny filtr Peak w rejonie 3,5 kHz (+3,5 dB, Q ≈ 1.2). Wypełnienie rowu na zwrotnicy zdejmuje z wokalistów i instrumentów smyczkowych specyficzną, pudełkowatą matowość, przywracając czytelność artykulacji bez konieczności windowania głośności odsłuchu.
Do wykonania niezbędnych symulacji można użyć darmowych aplikacji, takich jak APO Equalizer (Windows), Easy Effects (Linux) lub skorzystać z modułu PEQ wbudowanego w mój Audiofanatyk Lab.
Podsumowanie
Ocena NUX Axon 3 wymaga oddzielenia laboratoryjnej metrologii od psychologii percepcji dźwięku.
Pomiary bezlitośnie obnażają ryzykowne decyzje inżynierów: zestrojenie tunelu na 55 Hz i wygenerowanie garbu +8 dB przy 60 Hz z miniaturowej membrany skutkuje pracą układu na granicy mechanicznego przesterowania (wybicie H2 do 7,5% przy 54 Hz), a głęboki rów na zwrotnicy w rejonie 3-4,5 kHz nadaje średnicy lekko pudełkowaty rys. Jednak w bezpośrednim kontakcie z ludzkim aparatem słuchu ten manewr okazuje się świadomym, inżynierskim blefem opartym na czystej psychoakustyce.
Zgodnie z izofonami Fletchera-Munsona, ludzkie ucho przy niskich i umiarkowanych poziomach głośności ma drastycznie obniżoną czułość na skrajach pasma. Konstruktorzy NUXa z premedytacją wyciągnęli z małego drivera dosłownie „bebechy na zewnątrz”, pompując dół rezonatorem tak, aby użytkownik nie czuł anemii brzmieniowej typowej dla miniaturowych głośniczków. Co więcej, dominacja parzystej drugiej harmonicznej poniżej strojenia nie jest odbierana jako przykry zgrzyt, lecz jako subiektywne docieplenie i dociążenie basu.
W ostatecznym rozrachunku Axon 3 bronią się więc… formatem. Nie zastąpią stacjonarnych monitorów studyjnych, owszem, ale w swojej klasie gabarytowej i cenie około 950 zł nie mają w zasadzie żadnej realnej konkurencji. Wcześniej testowane przeze mnie Kanto Ora zostały przez nie metrologicznie i cenowo zepchnięte na boczny tor. Pełnoprawny, ultra-mobilny odsłuch podróżny, który po zaaplikowaniu korekcji PEQ staje się zaskakująco pożytecznym narzędziem pracy.
Ocena: Pingwinek w kole ratunkowym – konstrukcja z wyraźnymi wadami technicznymi i nieliniowościami wynikającymi z forsowania basu daleko poza fizyczne możliwości 6,3-centymetrowego woofera, która jednak dzięki sprytnemu wykorzystaniu psychoakustyki, zwartej bryle i wysokiej kulturze góry pasma w pełni broni się w specyficznej roli mikro-monitora mobilnego.

Sprzęt na dzień pisania recenzji jest dostępny w cenach ok. 850-950 zł.
Dane techniczne
Specyfikacja zaczerpnięta z jednego ze sklepów:
- Typ: Bi-amp 2-drożny, zasilany monitor studyjny referencyjny
- Częstotliwość podziału: 3kHz
- Pasmo przenoszenia: 55 Hz-20 kHz (-3 dB) 45 kHz-22 kHz (-10 dB)
- Głośnik wysokotonowy: kopułka jedwabna 3/4 cala
- Głośnik niskotonowy: 3-calowy magnes neodymowy
- Obudowa: specjalnie zaprojektowana typu bass-reflex z długim prowadzeniem
- Materiał: ABS
- Maksymalny poziom ciśnienia akustycznego: 107 dB
- Liczba amperów: 4
- Moc wyjściowa: Całkowita 45 W + 45 W LF 30 W HF 15 W
- Impedancja wejściowa: 10k omów /-10dBu
- Typ wzmacniaczy: Klasa D
- Złącza: 2 x wejście TS 1/4” 2 x wejście niezbalansowane RCA 1 x wejście stereo AUX 1/8” Złącze głośników 4-pinowe
- Bluetooth: Bluetooth 5.0 zgodny z profilem AVRCP V1.6, profilem A2DP V1.3 i profilem HFP V1.7
- Przetwornik cyfrowo-analogowy USB: 48 kHz 24 bity
- Sterowanie: Regulacja głośności
- Wbudowana korekcja akustyczna DSP EQ, sterowana aplikacją/oprogramowaniem
- Wymiary: 204,5 (dł.) x 9,4 (szer.) x 150 (wys.) mm (pojedynczy)
- Waga: 1,98 kg (para)
Platforma testowa
Poniżej sprzęt, który w największym stopniu został wykorzystany do napisania powyższej recenzji, jak również wykorzystywana muzyka i inne przydatne informacje.
- Interfejsy studyjne: Motu M4
- DACi: AF DA500
- Wzmacniacze testowe: AF HA500
- Integry słuchawkowe: Loxjie D40 Pro, Luxsin X8
- Mobilne DAC/AMP: FiiO KA13
- Słuchawki testowe pełnowymiarowe: Audio-Technica ATH-M50x, Beyerdynamic DT 990 PRO LE, Sony MDR-7506
- Słuchawki testowe typu IEM: Beyerdynamic DT 30 IE
- Monitory odsłuchowe: M-Audio Forty Sixty
- Okablowanie testowe: własne okablowanie testowe i słuchawkowe z linii kabli Audionum oraz Fanatum
- Kondycjonowanie prądu: Acar F5 PRO, APC Back-UPS 1050, Topping HS01
- Muzyka wykorzystywana w trakcie testów: przeważnie gatunki elektroniczne, z obecnością również albumów klasycznych, neoklasycznych, jazzu, muzyki wokalnej i rocka. Format FLAC 24/48, OGG, WAV.





Jako że miałem okazję trochę ich posłuchać i zarazem pobawić się bardziej, to myślę, że mogę chyba dodać też coś sensownego od siebie w kwestii tych monitorków.
Mamy tutaj wbudowany PEQ obsługiwany również zdalnie z poziomu bluetooth i dedykowanej aplikacji od NUXa. Nie da on co prawda wolnej ręki w kwestii dowolnej regulacji całego pasma ale mamy 5 punktów z regulacją szerokości plus filtr górno i dolno przepustowy. Producent chyba faktycznie świadom wychyłu membrany na dole pasma, dał regulację PEQ dopiero w zakresie od 100Hz, tak żeby nikt nie próbował podbijać najniższego dołu jeszcze bardziej. Trochę szkoda że nie dał tego z blokadą jednostronną. Nie skorygujemy więc prawdopodobnie dolnego krańca pasma z jego pomocą, ale możemy trochę pomajstrować w całej reszcie pasma.
Zaglądam czasem i liczę, że pojawi się kiedyś recka również niewielkich monitorów Adam Audio D3V są w podobnym przedziale cenowym.