Hifiman Edition XV – innowacyjne „planary elektrostatyczne” Fanga

W przypadku Hifiman Edition XV mamy do czynienia z konstrukcją, która w toku testów stanowiskowych ujawniła zjawiska bezprecedensowe w segmencie słuchawek magnetostatycznych. Choć model ten bazuje na klasycznej technologii planarnej, błędy w projekcie mechanicznym i elektrycznym komory sprawiły, że słuchawki wykazują skrajną podatność na gromadzenie i wyładowywanie ładunków elektrostatycznych, zachowując się w specyficznych warunkach niczym niekontrolowany układ pojemnościowy.

Historia ewolucji przetworników tego producenta obfituje w ciągłe modyfikacje podłoży polimerowych (PET/PEN), geometrii magnesów oraz deklaracji dotyczących zjawisk docierania i stabilizacji mechanicznej membran. W przypadku Edition XV inżynierowie podjęli próbę rewizji strojenia i odchudzenia membrany, jednak zignorowanie podstawowych zasad separacji potencjałów galwanicznych doprowadziło do powstania poważnej wady użytkowej.

Zamiast kolejnej standardowej recenzji sprzętu planarnego, poniższy materiał stanowi szczegółową analizę konstrukcyjno-akustyczną, wyjaśniającą fizyczne przyczyny występowania przydźwięku oraz wyładowań elektrostatycznych w okolicach głowy użytkownika.


Testowany sprzęt został prywatnie użyczony przez Czytelników portalu na potrzeby weryfikacji pomiarowej i odsłuchowej, za co serdecznie dziękuję. Jeśli chcesz widzieć więcej tego typu treści na moim portalu lub sam posiadasz prywatnie sprzęt wart przetestowania, zachęcam do bezpłatnego zgłoszenia go na oficjalne testy.

Działalność Audiofanatyka można wesprzeć nabywając ręcznie wytwarzane przeze mnie kable słuchawkowe lub bezpośrednio za pomocą wirtualnej kawy na buycoffee.to.

 

 

Dane techniczne

Jak zwykle skrajnie szczątkowe dane, gdyż producent chyba nie chce się nimi chwalić:

  • Pasmo przenoszenia: 8 Hz – 50 kHz
  • Skuteczność: 92 dB
  • Impedancja: 12 Ohm
  • Waga: 452 g

 

Jakość wykonania i konstrukcja Hifiman Edition XV

Baza konstrukcyjna Edition XV została bezpośrednio zapożyczona z platformy modelu Ananda (lakierowane tworzywo sztuczne o zbliżonej geometrii). Zewnętrzną część muszli zamknięto perforowaną maskownicą metalową, natomiast od wewnątrz – w bezpośrednim sąsiedztwie ucha – umieszczono cienką siatkę metalową osłaniającą strukturę magnetyczną.

Wewnętrzne metalowe siatki maskujące zostały zamontowane z dużymi luzami mechanicznymi. W praktyce głębsze osadzenie ucha w komorze powoduje uginanie się siatki i jej bezpośredni kontakt z magnesami przetwornika. Wada ta nie jest zjawiskiem odosobnionym – poniższy materiał wideo dokumentuje identyczne zachowanie w innym egzemplarzu:

Projekt komory zdradza całkowity brak warstwy izolatora dielektrycznego pomiędzy elementami metalowymi a małżowiną. Zastosowanie profilowanej wkładki dystansowej z tworzywa sztucznego pokrywającej się ze szczelinami akustycznymi całkowicie rozwiązałoby ten problem, lecz wymagałoby dodatkowego nakładu na etapie formowania wtryskowego. W konstrukcji wycenionej na ok. 1600 zł kompromisy materiałowe są widoczne na każdym kroku.

Warto również odnotować, że od strony zewnętrznej przetworniki nie posiadają żadnego filtra przeciwpyłowego ani tkaniny dyfuzyjnej – membrana i magnesy są wystawione bezpośrednio na czynniki środowiskowe:

Elementem zmodyfikowanym względem starszych wydań jest pałąk nagłowny. Przypomina on rozwiązania znane z Edition XS czy HE400se, bazując na sprężystej taśmie metalowej. Na szczycie umieszczono gumową zaślepkę scaloną plastikowymi bloczkami regulacyjnymi. Krawędzie łączeń elementów wykazują widoczne niedoskonałości spasowania odlewów:

Pasek nośny z syntetycznego zamszu zamontowano na ruchomych prowadnicach. Układ ten zapewnia lepszy zakres regulacji niż w Anandzie, eliminując twarde ograniczanie wysokości pałąka:

Wyposażenie seryjne obejmuje standardowy, elastyczny przewód jack 3,5 mm (tożsamy z Edition XS i HE400se) oraz kartonowe opakowanie z piankową formatką transportową.

 

Jakość dźwięku Hifiman Edition XV w odsłuchach

Pod względem profilu tonalnego Edition XV stanowią bezpośrednią ewolucję strojenia Edition XS oraz HE1000 V3, w której producent zdecydował się na wyraźne złagodzenie pasma sopranowego. Zmiana ta ma kluczowe znaczenie dla codziennego odsłuchu:

  • Bas: Utrzymuje typowy dla platformy, neutralny charakter. Rozciągnięcie w subbas jest zadowalające, transjenty szybkie, a dociążenie wyższego basu wyważone.
  • Średnica: Prowadzona czysto, ze znaną z modeli pokrewnych redukcją energii w rejonie 2 kHz, co nadaje głosom odrobinę dystansu.
  • Sopran: To tutaj zaszła najważniejsza zmiana. Wygładzenie wyższych rejestrów eliminuje przejaskrawienia i szklistość, czyniąc Edition XV jednymi z najbardziej naturalnych i przystępnych barwowo słuchawek w ofercie obok HE400se.
  • Scena: Ze względu na bezpieczniejsze poprowadzenie góry szerokość panoramy uległa delikatnemu zawężeniu, lecz zachowano precyzyjną lokalizację i właściwe napowietrzenie źródeł pozornych.
  • Rozdzielczość: Pozostaje na poziomie zbliżonym do Edition XS, oferując dobry wgląd w fakturę nagrania bez konieczności sztucznego doświetlania detali wyostrzonym sopranem.

Od strony czysto psychoakustycznej kierunek ten należy ocenić jednoznacznie pozytywnie. W cenie ok. 1600 zł słuchawki mogłyby stanowić bardzo atrakcyjną pozycję na rynku, gdyby nie krytyczne wady natury technicznej i elektrycznej.

 

Weryfikacja metrologiczna na aparaturze pomiarowej

Szczegółowe wykresy oraz narzędzia kompensacji dla tego modelu są dostępne w bazie pomiarowej Audiofanatyk™ Lab.

Pomiary metrologiczne wykazują, że platforma przetwornika wciąż dzieli cechy konstrukcyjne z całą serią modeli owalnych. Rejestrujemy obecność rezonansów własnych membrany, a zniekształcenia nieliniowe THD+N wykazują podwyższony udział trzeciej harmonicznej w stosunku do Edition XS, mimo poprawy czystości w wąskim oknie przy 4 kHz.

Balans międzykanałowy mieści się w standardowych normach produkcyjnych marki, wykazując nieznaczne przesunięcia amplitudy w wyższych rejestrach.

Konfrontacja z modelami HE1000 V3 oraz Edition XS potwierdza tożsamość bazowej geometrii układu drgającego. Głównym parametrem różnicującym wszystkie trzy konstrukcje jest alokacja energii powyżej 3 kHz: najwyższy poziom notują HE1000, pośredni Edition XS, natomiast Edition XV prezentują przebieg najbardziej stonowany. Ubytek energii przy 2 kHz pozostaje wspólnym mianownikiem całej serii.

To jednak nie charakterystyka częstotliwościowa okazała się czynnikiem decydującym o ocenie tego modelu.

 

Identyfikacja wady projektowej: podatność na indukowanie ładunków elektrostatycznych (ESD)

W toku rutynowych testów stanowiskowych ujawniła się krytyczna wada układu elektrycznego: silne indukowanie się ładunków elektrostatycznych na metalowych elementach komory przetwornika. Zjawisko manifestowało się podczas standardowych czynności, takich jak ruch na fotelu biurowym czy przemieszczanie się po podłodze panelowej w obuwiu tekstylnym:

Sekwencja zjawiska przebiegała powtarzalnie: w lewym przetworniku pojawiał się wyraźny przydźwięk o charakterze pętli masy, który narastał wraz z gromadzeniem ładunku na ciele. Następnie w obu przetwornikach pojawiały się trzaski, a zbliżenie małżowiny do wewnętrznej siatki skutkowało wyczuwalnym wyładowaniem iskrowym (łukowym) bezpośrednio w ucho. Rozładowanie potencjału następowało również przy dotknięciu metalowej obudowy interfejsu audio lub komputera, czemu towarzyszył głośny trzask akustyczny w przetwornikach.

W celu wykluczenia wpływu toru metrologicznego przeprowadzono rygorystyczną procedurę krzyżową:

  • Przetestowano pięć różnych urządzeń źródłowych (stacjonarne DAC/AMP, interfejs studyjny, sprzęt mobilny),
  • Sprawdzono pracę na zasilaniu bateryjnym (laptop całkowicie odizolowany galwanicznie od sieci energetycznej),
  • Wykorzystano okablowanie single-ended oraz zbalansowane,
  • Podłączono do tych samych urządzeń próbę ponad 30 innych modeli słuchawek (w tym planarne HE400se v2, LCD-XC oraz konstrukcje dynamiczne).

Wynik procedury był bezdyskusyjny: anomalia występowała wyłącznie na Hifiman Edition XV. Wszystkie pozostałe konstrukcje zachowywały pełną stabilność i ciszę tła w identycznym środowisku pomiarowym.

 

Elektrofizyczna geneza problemu

Analiza budowy komory pozwala wyodrębnić trzy mechanizmy fizyczne odpowiedzialne za to zachowanie:

  1. Efekt pojemnościowy (kondensator płaski): Ciało użytkownika gromadzące ładunek triboelektryczny stanowi jedną okładzinę, natomiast metalowe elementy przetwornika drugą. W poprawnie zaprojektowanych konstrukcjach (np. Audeze LCD-XC czy Audio-Technica AD900X) metalowe osłony są pewnie zwarte z masą kabla lub izolowane dielektrykiem, co zapewnia bezpieczne odprowadzanie ładunków.
  2. Pływający potencjał siatek wewnętrznych (Floating Ground): Wewnętrzne siatki ochronne Edition XV nie posiadają połączenia galwanicznego z masą toru sygnałowego. Działają jak anteny pojemnościowe, absorbując ładunek elektrostatyczny z otoczenia i ciała słuchacza.
  3. Wyładowanie łukowe: Różnica potencjałów pomiędzy naładowaną siatką a uchem lub układem przetwornika przekracza napięcie przebicia powietrza w mikroszczelinie, generując impuls wyładowczy w bezpośredniej bliskości kanału słuchowego.

Zjawisko to – poza dyskomfortem fizycznym – niesie potencjalne ryzyko zakłóceń pracy aktywnych implantów medycznych (np. stymulatorów serca) poddanych niekontrolowanemu impulsowi elektrycznemu w rejonie głowy. Sam fakt występowania wyładowań dyskwalifikuje produkt pod kątem elementarnych standardów bezpieczeństwa użytkowego.

 

Zagrożenia dla toru elektroakustycznego

Obecność niekontrolowanych wyładowań ESD na wyjściu słuchawkowym stwarza realne ryzyko uszkodzenia sprzętu towarzyszącego:

  • Przebicie bramki tranzystorów wyjściowych: Stopnie mocy oparte na tranzystorach polowych (FET/MOSFET) charakteryzują się niską odpornością na przepięcia ESD przekraczające dopuszczalne napięcie bramka-źródło, co może skutkować trwałym uszkodzeniem stopnia wyjściowego wzmacniacza.
  • Destabilizacja sekcji cyfrowej: W urządzeniach zintegrowanych wspólna masa układu może przenieść impuls wysokiego napięcia na kontrolery USB lub kości przetworników C/A, wywołując błędy komunikacji, zawieszenie MCU lub fizyczną awarię interfejsu.
  • Degradacja ścieżek membrany: Przeskok iskry pomiędzy siatką a ultracienką folią polimerową (o grubości rzędu nanometrów) może prowadzić do lokalnego wypalenia mikroskopijnych przerw w napylonych ścieżkach aluminiowych, skutkując asymetrią głośności lub przerwaniem obwodu cewki.

 

Weryfikacja powtarzalności zjawiska w społeczności

Potwierdzenie systemowego charakteru wady przynoszą niezależne raporty użytkowników na forach technicznych. Na łamach Audio Science Review udokumentowano identyczne problemy z brakiem uziemienia w Edition XV.

Z kolei na łamach społeczności Head-Fi posiadacze tego modelu raportują dokładnie tę samą asymetrię i indukowanie przydźwięku przy kontakcie małżowiny z komorą przetwornika:

„Just got a replacement pair of headphones and noticed the same slight electronic hum popping up from time to time. I finally figured out what’s causing it, my left ear sometimes touches the driver when I turn my head.”

W innym zgłoszeniu dotyczącym kolejnego egzemplarza:

„Flipping the cables doesn’t seem to make a difference aside from making it sound like the hum is coming from both drivers instead of just one. The hum is a bit less prominent in the right driver. This happens with different cables. I had the same issue with a pair of HE 600, but haven’t noticed this with my other headphones. Wondering if this is down to the design of these headphones and my particular room and setup…”

Dowodzi to jednoznacznie, że badana jednostka reprezentuje cechy seryjne platformy, a dominacja przydźwięku w lewym kanale jest powtarzalnym objawem konstrukcyjnym.

 

Środowisko użytkowe a laboratoryjne strefy EPA

W dyskusjach technicznych próbuje się niekiedy relatywizować problem ESD twierdzeniem, że jego wykazanie wymaga certyfikowanego laboratorium kompatybilności elektromagnetycznej (EMC), a w warunkach domowych winę ponosi otoczenie (rodzaj tapicerki mebli, podłoga czy brak uziemienia fotela). Argumentacja ta stoi w sprzeczności z elementarnym celem konsumenckiego sprzętu audio.

Profesjonalne laboratoria badawcze to najczęściej strefy chronione przed elektrycznością statyczną (EPA – Electrostatic Protected Area), gdzie podłogi, opaski i stanowiska wymuszają stały drenaż ładunków, co paradoksalnie może maskować wady izolacji urządzeń. Słuchawki konsumenckie projektuje się do pracy w zróżnicowanym środowisku domowym. Skoro 30 innych konstrukcji różnych producentów podłączonych do tych samych urządzeń zachowuje idealną stabilność, oczekiwanie, że użytkownik dostosuje wyposażenie wnętrza do nieuziemionych siatek Edition XV, jest nieporozumieniem inżynieryjnym.

 

Ewolucja grubości podłoża w świetle deklaracji marketingowych

W materiałach promocyjnych modelu Edition XV producent akcentuje zastosowanie membrany Neo Supernano drugiej generacji:

„W modelu Edition XV zastosowano nowo opracowane materiały magnetyczne, które zapewniają czułość konstrukcji z pierwiastkami ziem rzadkich bez ich użycia. W połączeniu z membraną Neo Supernano drugiej generacji, teraz o 60% cieńszą niż wcześniej, słuchawki te zapewniają błyskawiczne transjenty i niezwykłą klarowność w całym paśmie częstotliwości.”

Zestawienie tych danych z historycznymi deklaracjami firmy rodzi istotne pytania inżynieryjne. W materiałach promujących model Edition XS deklarowano podłoże o 75% cieńsze od pierwotnego modelu Edition X (którego grubość określano na ok. 1000 nm / 1 µm). Oznaczałoby to grubość 250 nm w Edition XS oraz zaledwie 100 nm w Edition XV.

Zejście do poziomu 100 nanometrów na folii polimerowej oznacza zbliżenie się do fizycznej granicy wytrzymałości na rozerwanie substratów PEN/PET pod wpływem modulacji ciśnieniem akustycznym. Rodzi to ogromną wrażliwość na mikrozmiany wilgotności, naprężenia termiczne oraz asymetrię naciągu, co stoi w sprzeczności z powtarzalnymi rezonansami rejestrowanymi na wykresach wodospadowych CSD.

 

Ocena opłacalności i bilans wad konstrukcyjnych

Ocena inżynieryjna słuchawek musi uwzględniać syntezę parametrów akustycznych, mechanicznych oraz bezpieczeństwa eksploatacji. W przypadku Hifiman Edition XV bilans ten wypada negatywnie:

Zestawienie kluczowych cech konstrukcji:

  • Zalety: Zrównoważone, cieplejsze strojenie sopranu (znacznie przyjemniejsze niż w starszych rewizjach), poprawny rozkład masy pałąka,
  • Wady akustyczne: Utrzymujące się rezonanse pasożytnicze komory, podwyższony poziom trzeciej harmonicznej THD w średnicy,
  • Wady mechaniczne: Niska precyzja pasowania elementów z tworzywa, niecentryczne podkładki mechanizmu obrotowego muszli, brak zewnętrznych filtrów przeciwpyłowych,
  • Wada krytyczna: Brak uziemienia wewnętrznych siatek metalowych skutkujący indukowaniem przydźwięku i wyładowaniami elektrostatycznymi (ESD) w ucho użytkownika.

W świetle powyższych faktów zakup tego modelu w kwocie ok. 1600 zł obarczony jest zbyt wysokim ryzykiem eksploatacyjnym. Rynek oferuje w tym budżecie konstrukcje stabilne elektrycznie i dopracowane pod kątem bezpieczeństwa użytkowego.

 

Podsumowanie

Hifiman Edition XV to konstrukcja o dwoistej naturze. Z jednej strony inżynierom udało się wreszcie nadać przetwornikowi owalnemu wyważoną, niemęczącą sygnaturę sopranową, co w połączeniu z przestrzenną prezentacją i wygodnym pałąkiem mogło stanowić mocny punkt w katalogu producenta.

Z drugiej strony model ten został obarczony kardynalnym błędem projektowym w postaci pływającej masy metalowych osłon wewnętrznych. Zdolność słuchawek do kumulowania ładunku elektrostatycznego, generowania przydźwięku w przetwornikach oraz wyładowań iskrowych bezpośrednio w małżowinę uszną stanowi dyskwalifikację użytkową. Słuchawki w obecnej rewizji wymagają gruntownego przeprojektowania układu uziemienia siatek ochronnych oraz wprowadzenia właściwej bariery dielektrycznej.

Ocena końcowa: Pingwinek w kostce lodu

Końcowy werdykt to Pingwinek w kostce lodu – model niedopracowany konstrukcyjnie i stwarzający ryzyko wyładowań ESD, którego zakupu w obecnej formie nie można w żaden sposób zarekomendować.

Sprzęt w momencie publikacji recenzji oferowany jest na rynku krajowym w cenie ok. 1600–1720 zł.

Jakub Łopatko
Jakub Łopatko

Autor, publicysta i pasjonat metrologii elektroakustycznej z ponad kilkunastoletnim doświadczeniem w branży audio. Twórca i jedyny operator platformy Audiofanatyk™, łączący w recenzjach twardy rygor pomiarowy z analizą psychoakustyczną oraz specyficznym poczuciem logicznego humoru.

11 komentarzy

  1. Wydawałoby się, że po latach wpadek z jakością Hifiman poprawi swoje zaplecze QA, a wygląda na to, że jest wręcz przeciwnie. Sam się otarłem o ich kiepska jakość przy sundarach kilka lat temu. Smutne jest to konsekwentne, bezczelne podejście do klienta i nie ukrywam zaskoczenia, że jeszcze nie odbiło się to producentowi większą czkawką.

    • Zjawisko to jest dla mnie również bardzo zastanawiające. Być może panuje ciche przyzwolenie na takie działania, akceptacja bylejakości w przeświadczeniu, że zalety cały czas przewyższają wady. No ale cóż, jest jak jest. 🙂

    • Przejdź się na dowolny subreddit zachaczający o technologię: r/pcmasterrace czy /headphones. 99/100 poleceń słuchawek i wogóle tyle samo postów to zachwyty nad HFM. Dla ludzi liczy się niska cena. Zepsują się po miesiącu? Kupię następne bo cena/jakość dźwięku załatwia im problem QA

  2. Witam Panie Jakubie 🙂

    Dawno już tu nie pisałem, ale chciałbym opisać swoje doświadczenie, z Hifiman. Zapewne Pan nie pamięta, ale wiele lat poszukiwałem słuchawek idealnych (muzyka, gry, filmy), moim objawieniem ponad 4 lata temu była konstrukcja otwarta dokanałowe Monoprice Monolith M350, później nauszne zamknięte Monoprice Monolith M1060c, które przerobiłem, na konstrukcję otwartą, później kolejne otwarte Monoprice. Od tamtej pory nie chce, słuchawek o konstrukcji zamkniętej. Tak trafiłem na model Hifiman Edition XS, które mam od ponad dwóch lat, była to para słuchawek idealnych, dająca mi wiele radości z odsłuchu. po informacji, a jakże by inaczej (z Pana forum :D) o kolaboracji Asusa i Hifiman-a, czyli modelu Asus Rog Kithara i pierwszych recenzjach zagranicznych, opisujących ich jako środek HF XS, a HF XV. Ponieważ nie potrzebuję mikrofonu, w słuchawkach (gram tylko w single player). Postanowiłem kupić dla testu HF Edition XV. Dzień poza kupie zobaczyłem „pierwszą polską” recenzję. Pomyślałem sobie, ale się wtopiłem. Tutaj zrobię małą pauzę…

    Mieszkam na stancji, mam instalację miedzianą, ale bez uziemienia (dwa przewody, w gniazdkach). Nieraz mnie PC „kopnął”. Słuchawki HF Ed. XS, mam podłączone do wzmacniacza Xduoo XD 05 Pro. Od samego początku, w słuchawkach, było słyszalne „bardzo”delikatne buczenie, ale mi nie przeszkadzało, ponieważ:
    1) Przy większej głośności nie było słychać.
    2) Problem był praktycznie, tylko przy wyciszonym dźwięku
    3) Gdy trzymałem nogę przy obudowie PC, nie było tego zjawiska.

    Wczoraj przyszły do mnie HF Ed. XV, pierwsze uruchomienie, szok i niedowierzanie, spełnił się czarny scenariusz Pana Jakuba. Na obu kanałach było „bardzo” głośne buczenie, jednak coś mi nie dawało spokoju, słuchawki podłączone do Smartfona Asus Rog Phone 9 oraz konsoli Steam Deck, czy Playstation 5, nie wydawały z siebie żadnego dźwięku (podobnie było z HF XS).
    Postanowiłem w końcu zrobić porządek z gniazdkiem, które mam, w jednym z pokojów, gdzie mam podłączone multum sprzętu. Kupiłem nowe gniazdom z bolcami uziemiającymi, z racji, że mam tylko dwa przewody (faza i zero), zmostkowałem zero z bolcem, podłączyłem wszytko i… Nagle nastała cisza, ta pozytywna, słuchawki HF Ed. XV nie mają żadnego przebicia.
    Tak, na szybko po jednym dniu, czy upgrade z XS do XV, był odczuwalny… Dla mnie jak najbardziej, ponieważ nie umiem opisywać dźwięku, w sposób techniczny. Napiszę tylko tak, nie wiedziałem, że XS są za ostre, mimo modyfikacji padów z podkładką z Aliexpress. HF XV faktycznie są cieplejsze i takie mięsiste. Ja mam zamiar je sobie zostawić.

    Proszę Was jedynie, o nieuważanie mnie za fanatyka, czy hejtera, przerabiałem wiele firm i wiele par słuchawek, a mój wpis ma na celu, przedstawienie tylko mojej opini.

    • Tak jak odpowiadałem na FB:

      Bardzo dziękuję za ten szczegółowy opis i cieszę się, że udało się Panu opanować sytuację.

      Warto jednak zauważyć jedną rzecz: fakt, że model XS buczał u Pana delikatnie, a XV bardzo głośno aż do momentu zmostkowania gniazdka, jest koronnym dowodem na to, że Edition XV mają znacznie gorszą izolację lub gorszy projekt uziemienia niż inne modele. Tu też ciekawostka, że ani XS u mnie nie buczały podczas testów, ani nie robiły tego HE400se testowane jednocześnie z XV.

      W prawidłowo zaprojektowanych słuchawkach (w ramach rzeczonych w recenzji 30 par) taka różnica nie powinna mieć miejsca. Słuchawki nie powinny pełnić roli anteny.

      U mnie sytuacja jest o tyle ciekawsza, że posiadam nowoczesną, pełną instalację 3-żyłową z kompletnym uziemieniem, a nie tylko zerowaniem. Mimo to problemy sam Pan widział jakie się ujawniły. Tak więc obawiam się, że problem nie został rozwiązany, a co najwyżej zamaskowany. To, że musi Pan przerabiać gniazdko w ścianie, jest z perspektywy użyteczności produktu trochę absurdalne.

      Nie widzę ani fanatyzmu, ani hejtu w Pana wypowiedzi, więc obawy niepotrzebne. Najgorszym jest jedynie przedstawienie swojej opinii. Tylko to może się hejterom nie spodobać. 🙂

  3. Szkoda, zastanawiałem się nad tymi słuchawkami, bo chciałem spróbować pierwszy raz planarów i wreszcie trochę cieplejsze brzmienie od hifimana, ale ich wady konstrukcyjne mnie zniechęciły. Coś podobnego, godnego polecenia w podobnym budżecie?

    • Miałem okazje posłuchać XV i byłem przekonany, że je kupię. Dawno żadne słuchawki mnie tak pozytywnie nie zaskoczyły. Jednak ze względu na potencjalne problemy techniczne zrezygnowałem… Czy HD 660S2 grają podobnie?

    • Nie, HD 660S2 bardziej ciepłe i naturalne. W Laboratorium znajdzie Pan pomiary obu par, można sobie porównać. Najbliższe mogą być u Sennheisera HD 599SE.

    • Z planarów polecam szczerze słuchawki AVANTONE PLANAR II. Jestem niemi całkowicie oczarowany i zauroczony. Grają bardzo neutralnie i naturalnie podobnie np. do HD660S2 ale z o niebo większą szczegółowością, detalicznością. Niesamowite doznania holografii/holofonii i efekty 3D! Duża przestrzeń i lokalizacja. Wspaniała realność, naturalność dźwięków, bardzo przyjemne i wygodne. Odkąd je mam nie mogę się od nich odkleić. Zjadają na śniadanie wszystkie moje nawet droższe Sennheisery. Moje odkrycie dekady. No i wizualnie – wersja RED, to moje najpiękniejsze słuchawki.

    • Bardzo dziękuję za rekomendację. Jeśli pojawi się moment odklejenia, z przyjemnością przyjąłbym Pana egzemplarz na pełnowymiarowe testy i pomiary kontrolne. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *