AF HA500 – studium inżynieryjne eksperymentalnego wzmacniacza do pomiarów

Choć teoretycznie projekt wzmacniacza (tu pod samodzielną nazwą AF HA500) był gotowy dawno temu, dopiero na dniach został ukończony. Zapotrzebowanie na odtwarzacz strumieniowy praktycznie całkowicie zniknęło po przeprowadzce, ale za to pojawiło się inne: za wzmacniaczem pomiarowym.

Założenia projektowe były dosyć proste: parametry mają pozwalać na osiągnięcie docelowo 94 dB SPL i wysokiej czystości (THD+N poniżej pułapu słuchawek). W ten sposób możliwe powinno być rozpędzenie każdej pary pod normę IEC 60942 bez przesterów i zniekształceń. A to z kolei potrzebne okazało się do komory akustycznej. Tak też z tego systemu naczyń połączonych zrodził się projekt eksperymentalnego wzmacniacza słuchawkowego. Projektu pieszczotliwie nazwanego przeze mnie „Bóbr”. A piszę o nim ponieważ po pierwsze, mogę, a po drugie, muszę. Będzie to odtąd podstawowe narzędzie robocze we wszystkich kolejnych procedurach testowych słuchawek na portalu, a zarazem praktyczna realizacja założeń bezkompromisowego toru napędowego.


Notatka metrologiczna: Artykuł dokumentuje jednostkowy projekt wzmacniacza słuchawkowego zrealizowany na potrzeby stanowiska pomiarowego. Ze względów formalnych urządzenie nie podlega certyfikacji w systemie ocen Audiofanatyka – rygor metodologiczny wyklucza przyznawanie wyróżnień projektom autorskim. Twarde dane z toru metrologicznego stanowią w tym przypadku jedyne kryterium ewaluacji.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

 

Dlaczego „Bóbr”?

Zwierzęcy patron projektu odzwierciedla pragmatyczną filozofię konstrukcyjną: tworzenie wysoce funkcjonalnych struktur przy użyciu prostych, dostępnych surowców, bez zbędnego przerostu formy nad treścią. Wzmacniacz opiera się na sprawdzonych, niedrogich komponentach elektronicznych, uzupełnionych jedynie o newralgiczne punkty styku o podwyższonej odporności mechanicznej (gniazda Furutech). Pod surową, niepozorną powłoką kryje się układ o bezwzględnej powtarzalności parametrów.

 

Jakość wykonania i konstrukcja AF HA500

Urządzenie powstało w oparciu o wyselekcjonowane podzespoły z zapasów warsztatowych, których parametry spełniały rygorystyczne założenia pomiarowe. Obudowę wykonano z grubego tworzywa ABS w kolorze jasnoszarym.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Priorytetem była optymalizacja kosztów oraz skrócenie czasu obróbki mechanicznej do minimum, przy zachowaniu pełnej sztywności konstrukcji i bezpieczeństwa elektrycznego.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Na froncie znaleźć można diodę POWER, solidne gniazdo słuchawkowe 6.35 mm (z racji bardzo częstego wypinania słuchawek) oraz pokrętło głośności. Tył jest równie banalny, co przód. Ot tylko wspomniana, pojedyncza para gniazd Furutech oraz zintegrowane gniazdo IEC z włącznikiem i bezpiecznikiem.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Na wyposażeniu znajduje się para kabli RCA oraz kabel zasilający z pierścieniem ferrytowym. Poza więc ewentualnie wianuszkiem adapterów pod różne wtyki słuchawkowe, nic nie jest więcej do tego urządzenia potrzebne do rozpoczęcia pracy.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

 

Brak konieczności wypinania słuchawek

W amatorskich konstrukcjach bezstopniowych powszechną praktyką było wymuszanie procedury manualnego skręcania potencjometru do zera oraz bezwzględnego odpinania przetworników przed załączeniem zasilania.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Wynikało to z braku elementarnych obwodów opóźniających i zabezpieczających przed skokami napięcia stałego (DC offset) na wyjściu, co w skrajnych przypadkach prowadziło do termicznego uszkodzenia delikatnych cewek słuchawkowych. Forsowanie „dyscypliny wtykowej” jako rzekomej cechy purystycznego toru audio to w rzeczywistości próba maskowania oszczędności układowych. W warunkach pracy pomiarowej konieczność ciągłego odpinania obciążenia byłaby dyskwalifikująca.

 

Eliminacja stanów nieustalonych i impulsów załączeniowych

Zjawisko udarów prądowych przy rozładowaniu pojemności filtrujących bezpośrednio w przetwornik (obserwowane m.in. w starszych rewizjach konstrukcji dyskretnych) stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ultralekkich membran planarnych i czułych przetworników dynamicznych. Prawidłowo zaprojektowany tor pomiarowy musi gwarantować pełną izolację obciążenia w trakcie cykli załączania i wyłączania zasilania.

 

Zabezpieczenia w AF HA500

Jest to bardzo ciekawy temat z perspektywy moich doświadczeń oraz innych projektów DIY, które chyba do dziś zdaje się ich nie posiadają. Aczkolwiek jest to już klasa urządzeń w zasadzie wymarła. Wraz z popularyzacją tanich wzmacniaczy z Chin, a także komponentów zdatnych do ich budowy, po prostu przestało się to opłacać. Projekty takie jak Forum608, FCL, Black Pearl, Lovely Cube (Black Cube Linear), tudzież inne tzw. „klony Lehmanna”, odeszły więc do lamusa. A przynajmniej z punktu widzenia prób ich komercjalizacji.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Oczywistym jest, że w przypadku wzmacniacza testowego, zabezpieczenia będą kluczowe z punktu widzenia tak mojego, jak i każdej osoby użyczającej sprzęt na testy u mnie. Zaimplementowanych jest tu więc ich kilka:

  • bezpiecznik topikowy na wejściu prądu z sieci,
  • pełne odłączenie urządzenia po wyłączeniu (brak pracy jałowej toroidu),
  • start-delay, powodujący, że nie trzeba wypinać słuchawek z gniazda, jak np. u Bursonów czy różnych projektów DIY (brak trzasków i gwałtownego rozładowywania się kondensatorów),
  • zabezpieczenie słuchawek na wyjściu (przed stanami nieustalonymi i nagłym przekroczeniem parametrów).

Argumentem przeciwnym, podnoszonym na wielu forach audio, było zawsze to, że wzmacniacz bez zabezpieczeń jest bardziej „audiofilski” i oferuje lepszy dźwięk. Niestety o ile troszkę prawdy to w sobie miało, co do zasady było to wymyślone jako wygodne usprawiedliwienie braku ich zastosowania.

 

Temperatury, niezawodność, serwis

Sprzęty tego typu to zawsze ryzyko dla konstruktora, że coś jednak pójdzie nie tak. Ale paradoksalnie bardzo długi okres „wegetacji” dla tego sprzętu jest czymś korzystnym. Jeśli bowiem przez parę lat nic się z nim nie stało, to naprawdę mała szansa, że nagle coś się wydarzy. A ponieważ jest to stosunkowo prosta konstrukcja oparta de facto na jednej płytce PCB, to awaryjność maleje, a serwisowalność rośnie.

AF HA500 - eksperymentalny wzmacniacz pomiarowy

Sprzyjają temu też temperatury. Urządzenie wydziela stosunkowo małą ilość ciepła, przez co obudowa nie wymagała otworów wentylacyjnych na tym etapie. Miła odmiana względem np. Bursona Soloist GT, który wyposażono w aktywne chłodzenie. Tu wszystko jest cichuśko i dyskretnie, więc słuchać można nawet K1000 bez żadnego problemu.

 

Niepozorność i inspiracje

Choć plany miałem ambitne co do wykończenia tego urządzenia, uznałem jednak, że nie chciało mi się już dłużej czekać na realizację arcy-perfekcyjnej obudowy. Wybór padł na to, co widać na zdjęciach.

Inspiracją były tu urządzenia pokroju Amiga A500 (stąd numeracja modelu), ale też stare oscyloskopy i aparatura pomiarowa AP. Sprzęt wygląda przez to bardzo niepozornie, ale i jednocześnie z tego powodu ciekawie – niczym aparatura laboratoryjna. Na pewno nie jest to typowy wzmacniacz „jak wszystko dookoła”.

Uważa się, że audiofile kupują sprzęt oczami. Owszem, fajnie byłoby zrobić estetyczną, metalową obudowę na takie urządzenie, z przepięknym frontem drewnianym. Ale wówczas każdy oceniałby ten sprzęt po wyglądzie. Zachwytów nie byłoby końca, bo przecież wygląda cudnie i zapewne tak samo gra.

Przypomina mi się tu stary projekt tzw. ZielDACa – zrobiony trochę dla żartu DAC R2R dla jednego z użytkowników dawnego Forum AF. Sprzęt był porównywany z jakimiś topowymi urządzeniami podobnego typu. Nie pamiętam już jakimi, ale były to grube tysiące. Gdyby temat jednak dotyczył wzmacniaczy, kto wie, czy HA500 nie doczekałby się podobnej roli.

 

Jakość dźwięku wzmacniacza AF HA500 – subiektywnie i odsłuchowo

Weryfikacja odsłuchowa HA500 jednoznacznie konfrontuje subiektywne wrażenia z twardą metrologią. Wzmacniacz charakteryzuje się pełną transparentnością sygnałową: nie ociepla średnicy, nie wycofuje skrajów pasma i nie maskuje mikrodetali. Dynamika transjentów pozostaje nienaruszona, co przy pierwszym kontakcie wywołuje wrażenie wyjątkowej bezpośredniości i szybkości przekazu.

 

Wpływ psychologii percepcji na ocenę urządzeń

Odsłuch prototypu doskonale ilustruje mechanizm błędu poznawczego. Świadomość obcowania z urządzeniem zbudowanym własnoręcznie, pozbawionym kosztownej obudowy z frezowanego aluminium, naturalnie prowokuje podświadomość do doszukiwania się anomalii lub przeciwnie – do przypisywania mu nadzwyczajnych właściwości brzmieniowych.

W branży audio zjawisko to funkcjonuje w drugą stronę: wielotysięczne wyceny i masywne obudowy urządzeń klasy high-end (np. wzmacniaczy lampowych pokroju konstrukcji za kilkadziesiąt tysięcy złotych) wywołują u odbiorcy efekt placebo, mylony z rzeczywistą rozdzielczością toru. Odrzucenie oprawy wizualnej i skupienie się wyłącznie na transmisji fali obnaża prosty fakt: transparentny wzmacniacz nie posiada własnego „charakteru”. Jego zadaniem jest bezstratne przekazanie sygnału do przetwornika bez wprowadzania zniekształceń fazowych i harmonicznych.

 

Jakość dźwięku wzmacniacza AF HA500 – obiektywnie i pomiarowo

Mówiąc natomiast całkowicie poważnie, sprzęt po prostu działa i robi to, co do niego należy: wzmacnia dźwięk. Nic nie dodaje od siebie, nie fałszuje wyników pomiarowych względem toru wzorcowego, nie ubarwia i nie psuje. Co więcej, wywiązuje się z tego zadania tak samo dobrze, jak Sabaj A20h czy Topping L50.

Odsłuchowo miałem notorycznie wrażenie, że sprzęt charakteryzuje się mimo wszystko drobnymi zmianami w dźwięku na plus. Ale w praktyce, nic takiego nie miało miejsca i to, co słyszałem, to była po prostu satysfakcja, która w uszach grała.

I choć jest to naprawdę fajne uczucie, na koniec dnia pozostają się suche dane i twarde fakty, które mówią jasno: jest dobrze. Paradoksalnie, gdyby rzeczywiście sprzęt ten grał „lepiej”, byłaby to jego dyskwalifikacja jako wzmacniacz testowy. On nie może na dźwięk wpływać. Ma go wzmacniać i podawać na wyjście tylko i wyłącznie we wzmocnionej formie, a nie zmienionej.

HA500 udowadnia, że wzorowe parametry toru wzmacniającego można uzyskać przy ułamku kosztów urządzeń komercyjnych. Zapewnia poziom zniekształceń leżący całkowicie poza progami percepcji ludzkiego słuchu, gwarantując transparentność nieodróżnialną w rygorystycznych testach porównawczych od wielokrotnie droższych konstrukcji stacjonarnych.

 

Wierność tonalna

Perfekcyjna. Podłączone pod Motu M4 i HA500 Sennheisery HD 58X nie wykazały żadnych zmian, które dałoby się jakkolwiek usłyszeć. Dla formalności wykonane później pomiary na Sennheiserach, ale HD 800 S, również potwierdziły brak zmian.

Znów stosujemy tutaj metodę dowodu pośredniego. Jeśli takie urządzenia, jak np. Topping L70 czy A90 Discrete nie wykazały różnic względem czystego Motu M4, to mamy równość zachowaną. Tak samo Sabaj A20h lub Shanling EH3, które również notowały brak zmian w tonalności. Toteż przyrównując się po raz n-ty do Motu M4, równamy do wszystkich wymienionych na osi czasu.

Wracam więc znów do tego, co pisałem o subiektywnym uczuciu lepszości dźwięku na AF HA500. Jak widać na pomiarach, żadne zmiany nie zachodzą. Tak właśnie mózg ludzki płata czasem figle.

Dlatego na swój sposób rozumiem osoby, które mimo wszystko prą w zaparte i stosują metodę – no właśnie – wyparcia. Też chciałbym, aby AF HA500 był „killerem hi-endu” i może na swój sposób nim jest. A przynajmniej „niejednego”. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że parametry zniekształceń i liniowości wykraczają daleko poza fizjologiczne progi percepcji ludzkiego słuchu.

 

Impedancja wyjściowa

Moduł wyjściowy charakteryzuje się niską impedancją na poziomie 1,09 Ω. Przy uwzględnieniu marginesu błędu pomiarowego wartość ta efektywnie oscyluje wokół granicy 1 Ω. Oznacza to brak negatywnego wpływu na współczynnik tłumienia (damping factor) oraz brak modyfikacji przebiegu pasma przenoszenia w słuchawkach dynamicznych o silnie nieliniowym przebiegu modułu impedancji w rejonie rezonansu ƒₛ.

 

Czystość

Wzorowa. Nawet, jeśli nie będziemy patrzeć na jakiekolwiek punkty odniesienia, HA500 świetnie się sprawuje. Poniżej tabela dla każdego kanału + od razu przeliczenie na procenty:

 

AF HA500 distortion
CH 1 (dB)
CH 2 (dB)
Total (%)
 THD + N, 16 Ω, 1mW-75,8
-75,8
0,016
 THD + N, 32 Ω, 1mW
-78,5
-78,4
0,012
 THD + N, 300 Ω, 1mW
-86,5
-86,5
0,0047
 THD +N, 300 Ω, 8mW-95,4
-95,4
0,0017
 THD max, 300 Ω, 8mW-101,3
-101,5
–

 

W konfiguracji obciążeniowej 300 Ω przy 8 mW uzyskany wynik odpowiada dynamice standardu CD Audio. Z kolei przy mocy 1 mW na zróżnicowanych obciążeniach rezerwa czystości wzmacniacza znacząco przewyższa możliwości przetworników słuchawkowych. Przykładowo, model HD 58X osiągnął na torze z HA500 poziom zniekształceń własnych -65,5 dB w punkcie kontrolnym przy impedancji 150 Ω, podczas gdy wzmacniacz na trudniejszym obciążeniu 16 Ω utrzymuje czystość na poziomie blisko -76 dB THD+N. Zapewnia to pełną transparentność stanowiska pomiarowego.

 

Moc wyjściowa

Powszechnym mitem w segmencie sprzętów audio jest ten dotyczący wielkich liczb wyrażanych w Watach. Panuje przekonanie, że im sprzęt ma więcej W, tym lepiej jest w stanie napędzić dane słuchawki. A jeśli te cechują się wysoką impedancją, to już w ogóle potrzeba małej, przydomowej elektrowni. Błąd jest tu oczywiście celowy i podyktowany sprzedażą. Wszystko przez to, że potencjalny klient nie patrzy w ogóle na realne wymagania swoich słuchawek. Żaden sprzedawca nigdy jeszcze nie był w stanie pokazać mi chociażby jednego modelu, który przy np. 16 Ω wymagałby 1 W mocy. Albo przy 32 Ω. Słuchawki przy takiej mocy by po prostu wybuchły.

Poniżej tabela przedstawiająca moc maksymalną AF HA500 dla ponownie trzech wyżej wymienionych impedancji:

 

Impedancja obciążenia
max mW
typ. dB SPL
max dB SPL
 16 Ω250
102*
126,0*
 32 Ω
475
100*
126,8*
 300 Ω
267
97*
121,3*
 *wartości szacunkowe

 

Uzyskane parametry napięciowo-prądowe jednoznacznie obalają mit o konieczności stosowania wielowatowych stopni wyjściowych do napędzenia konwencjonalnych przetworników nagłownych. Nawet przy obciążeniu 16 Ω oddawana moc 250 mW generuje ciśnienie akustyczne znacznie przekraczające próg dyskomfortu i bezpieczeństwa słuchu. Konstrukcja HA500 koncentruje się na stabilności i czystości napięciowej, gwarantując pełną dynamikę bez wchodzenia w nasycenie czy przesterowanie stopnia wyjściowego.

 

Wzmacniacz idealny?

Zdefiniowanie założeń konstrukcyjnych dla optymalnego wzmacniacza pomiarowego sprowadza się do następujących kryteriów:

  • w miarę sensowny wygląd,
  • prosta obsługa,
  • prosta, niezawodna konstrukcja i jak najwięcej wymiennych elementów,
  • wystarczająca moc wyjściowa pod różne słuchawki,
  • duża czystość,
  • równy balans kanałów,
  • brak wpływu na tonalność słuchawek,
  • bezpieczeństwo użytkowania i podłączanego sprzętu,
  • niski pobór prądu,
  • atrakcyjna cena (lub niski koszt budowy).

Jak się okazuje, każdy z tych punktów został do tej pory realizowany. Co więcej, nawet brak „audiofilskiej nuty” jest tu załatwiony za sprawą obecności drogich gniazd RCA od Furutecha. A w sumie tylko dlatego, że kiedyś je kupiłem i szkoda mi było je trzymać w pudełku.

Idealne byłoby jeszcze posiadanie mnogości złączy, w tym wejść i wyjść zbalansowanych. Problem w tym, że:

  1. przy dobrym wyjściu single-ended nie są one w ogóle potrzebne,
  2. dźwiękowo przy tak wysokich parametrach nic nie dają,
  3. komplikują projekt, a tym samym zmniejszają niezawodność oraz podnoszą koszty.

Tak więc zwyciężył po raz kolejny zdrowy rozsądek.

 

Całokształt

Powiedzieć, że jestem zadowolony, to jak nic nie powiedzieć. Chyba bowiem właśnie narodził się w mojej pracowni najlepszy rodzaj wzmacniacza, jaki można mieć. Jedyne chyba, czego nie można powiedzieć o HA500, to bycie bezkompromisowym. Ten wzmacniacz jest kompromisowy, ale tak umiejętnie, że wspomniany kompromis wypada i tak ponad pułapem większości sprzętu audio. Ideał wyważenia między oszczędnościami, a bezkompromisowością.

Projekt był rozwijany przez parę lat, z czego większość czasu przeleżał on w albo oczekiwaniu na osoby trzecie, albo po prostu w pudełku. Ostatecznie stwierdziłem jednak, że nawet moja anielska cierpliwość ma swoje granice. Potrzeba posiadania sprzętu tego typu w pewnym momencie stała się zbyt duża, aby dalej czekać albo ryzykować „pająka”. Bo to zawsze jednak prąd, a z nim nie ma żartów. No i cóż się okazało? Że w projekt w swojej „bobrowej” fazie zajął mi… 2 dni. Tyle poszło na przygotowanie obudowy, montaż i zabawę z etykietami.

Efekty? Rewelacyjne. Nic nie szumi, buczy, strzela, charczy, trzeszczy, grzeje lub pali. Balans kanałów idealny, mocy w bród, a koszty trzymane na śmiesznie niskim pułapie. No i do tego czystość oraz równość, które są dokładnie takie, jakie być powinny w każdym dobrym wzmacniaczu.

Zaś najlepsza w tym wszystkim jest jego niepozorność. Większość osób na niego nawet nie spojrzy, bo wygląda odpustowo i nie ma balansu. Ale nie tylko. Nie ma podanej ceny, bez której nie da się oczywiście należycie go ocenić. Bo przecież cena równa się jakości, zawsze.

 

Opłacalność

Policzyłem cały ten projekt. Oto wyliczenia:

  • Obudowa = 30 zł
  • Płytka wzmacniacza wraz z elementami = 90 zł
  • Wzmacniacze operacyjne = 80 zł
  • Potencjometr = 50 zł
  • Gniazdo jack Neutrik = 10 zł
  • Okablowanie, złączki, śrubki = 20 zł
  • Włącznik + gniazdo IEC = 25 zł
  • Transformator = 80 zł
  • Gniazda RCA Furutech = 300 zł

Całkowity koszt zamknął się w kwocie 385 zł za bazowe komponenty oraz 300 zł za gniazda Furutech, co daje łącznie 685 zł. Rezygnacja z markowych przyłączy pozwoliłaby zamknąć budżet w granicach 400 zł – pułapie podstawowych urządzeń konsumenckich pokroju Fosi Audio K5 Pro czy Sound Blaster X4.

Choć urządzenie na papierze jest troszkę gorsze od Toppingów L70 czy A90 Discrete, nie ma to większego znaczenia w kontekście ceny obu wymienionych. Jest to zresztą bardziej poziom Toppinga L50 z racji w pełni analogowego sterowania głośnością. Ciekawie robi się natomiast gdy porównamy się do czegoś lepszego (droższego). Dawniej użytkowałem w roli wzmacniacza testowego Aune S7. Koszt? Jedynie 2500 zł swego czasu. Jestem przekonany, że sprawdziłby się gorzej.

Podbijamy poprzeczkę? Shanling EH3 za 4300 zł. Spory kombajn, ale pod względem czystości w ślepym teście nie do rozróżnienia z HA500. Dźwięk vs dźwięk, zagra dokładnie tak samo. Z kolei współczesny Burson ma szansę zagrać technicznie gorzej, kosztując przy tym krocie i nie mając zabezpieczeń (przynajmniej starsze modele).

Tak więc, jakby się zastanowić, to zasada less is more jest tu aż nadto widoczna i prawdziwa. I to właśnie ma najkorzystniejszy wpływ na dźwięk, a nie skomplikowanie albo brak zabezpieczeń.

 

Podsumowanie

Głównym celem niniejszej publikacji – skoro projekt został ukończony i to z tak świetnym powodzeniem – było opisanie i pokazanie jego możliwości. Ponieważ ma on pełnić rolę wzmacniacza testowego na AF, musi być jasne dla każdego, co można z niego wycisnąć. Dzięki temu nie będzie wątpliwości co do toru audio. Ale to nie wszystko.

Drugim celem – ponieważ koszt realizacji został zredukowany do minimum – było pokazanie, jak niewiele trzeba do tego, aby samodzielnie zrobić sobie porządny sprzęt audio. I to nie gorszy od uznanych producentów, a miejscami lepszy, czy wręcz znacznie lepszy. Kwestia wyboru odpowiedniego projektu i układów.

Trzecim – z racji wykorzystania w jego konstrukcji audiofilskich gniazd RCA – zademonstrowanie skrajności i dysproporcji cenowej. Tu: widocznej między segmentem audiofilskim, a zwykłą elektroniką. Gniazda Furutecha nie dają bowiem nic ponad wersją złoconą albo nawet bezpośrednim połączeniem ze źródłem.

Czwartym aspektem była praktyczna weryfikacja założeń inżynieryjnych. Samodzielny montaż płytki PCB, dobór podzespołów i integracja układu w obudowie pozwoliły stworzyć sprzęt zoptymalizowany ściśle pod kątem funkcjonalnym, bez kompromisów narzucanych przez masową księgowość produktową.

Ostateczny bilans projektu potwierdza pełną słuszność założeń: tor charakteryzuje się bezwzględną ciszą tła, brakiem przydźwięków, wzorowym balansem kanałów oraz rezerwą prądowo-napięciową w zupełności wystarczającą do realizacji procedur pomiarowych według normy IEC 60942. HA500 stanowi trwały, transparentny fundament stanowiska elektroakustycznego, którego parametry wynikają bezpośrednio z rzetelnej topologii elektrycznej.


 

Dane techniczne

  • Pasmo przenoszenia: 10 Hz – 20 kHz
  • Impedancja wyjściowa: ~1 Ohm
  • Impedancja docelowa słuchawek: 8 – 600 Ohm
  • Maks. napięcie wejściowe sygnału audio: 2,3 V
  • Moc maksymalna:
    – 16 Ω: 250 mW (ok. 126 dB SPL)
    – 32 Ω: 475 mW (ok. 126,8 dB SPL)
    – 300 Ω: 267 mW (ok. 121,3 dB SPL)
  • THD+N: 0,0017% (dla 8 mW / 300 Ω)

 

Materiały dodatkowe

Jakub Łopatko
Jakub Łopatko

Autor, publicysta i pasjonat metrologii elektroakustycznej z ponad kilkunastoletnim doświadczeniem w branży audio. Twórca i jedyny operator platformy Audiofanatyk™, łączący w recenzjach twardy rygor pomiarowy z analizą psychoakustyczną oraz specyficznym poczuciem logicznego humoru.

32 komentarze

  1. Dobrze widzieć autora w formie.
    Tak pisałem, że brrr audiofile to ludzie nie ideologia, a ludzie są różni. Zgodnie z definicją brrr audiofil jest to osoba szczególnie zainteresowana wysoką jakością odtwarzanego dźwięku. W odpowiedzi na mój komentarz pod tymi nieszczęsnymi słuchawkami Samsunga, niejaki Pablo napisał, że gardzi brrr audiofilami bo coś tam. Jeżeli przyjąć definicję tego słowa za prawdziwą, a chyba jest ona prawdziwa, to albo gardzi samym sobą, albo nie jest zainteresowany wysoką jakością dźwięku. Innej możliwości nie ma. A jak to jest z Panem panie Jakubie?
    Jeżeli Chodzi o ścieżkę brrr audiofilskiego rozwoju, to można pójść dwojako. Można brnąć w coraz to droższe urządzenia i cmokać nad nimi na filozoficznym blogu, jednocześnie negując wszystko co w ludzkiej cenie, Ale można też mając otwarty umysł, a przede wszystkim zdrowy aparat słuchowy dostrzec, że takie sprzęta z pod znaku „fio io ifi fifi” depczą drożyźnie po piętach i kosztując drobny ich ułamek, wciąż zapewniają z wysoką jakość odtwarzanego dźwięku.
    I teraz rodzi się pytanie. Czy w związku z zaistniałą sytuacją, gdy kupowanie drożyzny traci dla mnie sens, to automatycznie nie zasługuje już na miano brrr audiofila? Czy nie jestem już zainteresowany reprodukcją muzyki w wysokiej jakości?
    Na tym blogu (w stopce jest, że to blog, a nie opiniotwórcza strona jak mnie ktoś tam strofował) słowo brrr audiofil ma wydźwięk wyjątkowo pejoratywny, stając się niejako synonimem słowa zboczeniec. A jak ktoś protestuje przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego wora i zadaje niewygodne pytania, to jest atakowany przez jakiegoś niedorobionego bulteriera o mentalności młotka. Pisałem, że bycie niezależnym, to trudna i wyboista droga. Obrywa się z każdej strony. Chyba najwięcej od dystrybutorów „świętości”. Ale postrzeganie każdego kto zdobywa się się na krytykę jako wroga-branżysty?
    To tyle. Bardzo zgrabne i sympatyczne urządzenie Panu wyjszło

    • https://pl.wikipedia.org/wiki/Audiofil
      🙂

      Natomiast ze mną jest na szczęście wszystko w porządku, dziękuję za troskę 👍 . Dzięki również za pochwałę opisywanego urządzenia, choć w doborze komponentów i planowaniu niestety partycypował właśnie owy niedorobiony bulterier.

    • niejaki Pablo napisał, że gardzi brrr audiofilami bo coś tam. Jeżeli przyjąć definicję tego słowa za prawdziwą, a chyba jest ona prawdziwa, to albo gardzi samym sobą, albo nie jest zainteresowany wysoką jakością dźwięku. Innej możliwości nie ma. A jak to jest z Panem panie Jakubie?

      Ja audiofila definiuje osobę, która jest skupiona bardziej na sprzęcie audio, aniżeli na muzyce tzn. nie posłucha muzyki z telefonu czy z czegokolwiek gorszej jakości, bo to jest dla niego obraza, MUSI słuchać muzyki maksymalnie dobrze zrobionej nawet jak mu się personalnie średnio podoba, więcej siedzi nad ulepszaniem systemu niż nad słuchaniem.

      Nie odniosłeś się do zarzutów jakie mam co do tej społeczności czyli absolutnej niechęci do dowiadywania się, jak dźwięk powstaje i jest przetwarzany w sprzęcie audio mimo bycia audiofilami (no na niektórych forach jak pojawisz się z książeczką z podstaw budowy wzmacniacza czy z teorią przetwarzania sygnałów i zaczniesz głosić, iż te wzmaki czy DACi za 20-30 kafli są niewarte swojej ceny, to też nie będziesz mile widziany). Co do tego hobby to problem w tym, że spora część ludzi to bluepillowcy, którzy kupują obrzydliwie drogie komponenty, chociaż nie wiedzą w ogóle co i jak. Sorry, ale handlarze czy producenci bezwzględnie to wykorzystują, bo po prostu klient tego typu jest bardziej wartościowy czyli to jest nic innego niż zarabianie na wiedzy, co jest dla mnie obrzydliwe. Kolejną kwestią jest to, że purystyczni audiofile nie chcą faktów, bo by bardzo mocno zabolało, gdyby się okazało, że przepłacili tak z 10-20 razy względem rzeczywistej wartości, więc stosują klasyczne mechanizmy obronne takie jak wyparcie, negacja, próba przeinaczania faktów, racjonalizacja. To co se stworzą w głowie jest kompletnie oderwane od rzeczywistości, ale przynajmniej sobie uzasadnili obiektywnie idiotyczną decyzję.

      Miałem napisać coś więcej, ale wiem panie pH7 (chociaż bardziej do ciebie pasuje pH0 od ilości kwasu wylanego w komentarzach), że i tak to zganisz „bo coś tam powiedział”. No cóż nie każdy potrafi dyskutować na poziomie, a mi się nie chcę przepychać na ad personamy.

    • Czułem że tak będzie. Trudno, puszczam komentarz wyjątkowo, jako ad vocem do wcześniejszego wywołania do tablicy. I tylko z tego powodu.

    • Człowieku, aż nie chce się czytać tu komentarzy od twojego zrzędzenia, weź sobie znajdź inne miejsce do narzekania jak wykop, każdy ma prawo do decydowania o swoim stylu wypowiedzi i nikt nie powinien go z tego powodu prześladować, a pan tu wchodzi celowo żeby zgorszyć i siać ferment udając inteligencika. brak słów

  2. A ja odniosłem wrażenie, że dla pana słowo brrr audiofil, to tak trochę jak dla diabła woda święcona. Jeżeli ów bulterier ma wiedzę elektroniczną i obycie w temacie, czego mu absolutnie nie odmawiam, a nawet zazdroszczę, bo u mnie to w powijakach, to szkoda jego potencjału na stanie na bramce, bo tu się akurat nie sprawdza. Do tego trzeba być trochę dyplomatą, trochę psychologiem i mieć nieco wyczucia do ludzi, a przede wszystkim ogłady.

  3. Pozwoli Pan, że zacytuję współpracownika.

    Psy szczekają, a karawana jedzie dalej.
    Dupa zapiekła.
    Skowyt człowieka z branży.
    Kolega z branży fekalnej.
    Ktoś się zesrał komentarzem.
    Ładnie poczytać jak pan popiskuje

    To ostatnie bardzo przypadło panu do gustu zasługując na serduszko.
    Czy o takim dystansie do siebie i świata Pan mówi?

  4. Wspaniale jest poczytać to co napisałem -większość zresztą nieprawdziwych stwierdzeń – pozostałe wyrwane z kontekstu :). Oczywiście że na potrzeby kreacji postaci laliksan używam prostego przekazu – po prostu polemizować na poziomie z złotouchym to poniżej godności jak dla mnie. Człowiek żyjący w urojonym świecie raczej nie zasługuje na akademickie odpowiedzi czy też wypełnione kwiecistą polszczyzną. Chociaż rozwazałem ten ostatni styl – posługuje się nim Grzegorz Braun co w połączeniu z radykalnymi zachowaniami świetnie rezonuje.
    Rewelacyjnie jest zostać przemiłym ratlerkiem szczekajacym na obcych przbyszów cieniutkim głosem. Szczególnie kiedy obcy przybysz sam siebie potrafi zaorać wskazując go jako groźną bestię, tym samym mówiąc że nie ma do siebie ani dystnasu ani ironii.
    W sumie to oznaki inteligencji – czyżby tej brakowało po drugiej stronie? Na to wiele wskazuje, ale zapewne się mylę :).

    Jednie co to poproszę już o kasowanie tych żałosnych obpólnych wypowiedzi całkowicie nie związanych z arykułami (mówie tu o obu stronach rzecz jasna bo ja sam lubię ironię okraszoną odrobiną cynizmu, i mam spory dystans do tej mojej kreacji internetowej).

    Ps – polecam poczytać troszkę o Pomarańczowej Alternatywie i Naszości – pooglądać nieco filmów i poszukać krasnoludków w Wrocku… No i nie dać się zafiksować w tej bańce audio 🙂

    • Słabe to było 😐. Zatem idąc za sugestią Laliksana, dyskusję uważam za zakończoną, a nowe docinki i komentarze nie na temat będą po prostu kasowane.

      // EDIT:
      Po namyśle jednak puszczam wszystko. Mnie osobiście w żaden sposób to nie dotyka, recenzowanemu wzmacniaczowi też nie szkodzi, ale takiej paniki, jadu i desperacji naprawdę dawno nie widziałem. To absolutny skarb i najlepsze świadectwo dla tej branży oraz reszty grona pożytecznych. I pomyśleć że wystarczyło wspomnieć o artykule o kablach. Ale cóż, jak mówił i rysował Schultz: „if it can be destroyed by the thruth, it deserves to be destroyed by the thruth”.
      🙂

  5. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Nie no pomarańczowa alternatywa, Pośmiejmy się jeszcze. Wiem skąd u Was te ciągoty do fekaliów, odbytnicy i serduszka na blogu. Spoko, mi tam daleko do poglądów operatora gaśnicy proszkowej. Używajcie tylko lubrykantów.

  6. Matkobosko, ostatnio kogoś w tak głębokim stanie wyparcia widziałem oglądając filmy SciFuna o płaskoziemcach (czyli w sumie nie dawno bo regularnie wracam). Pan ph7 jest tak zakręcony by usilnie zgnoić pana Jakuba, że aż w oczy szczypie. Ten passive agressive jest wręcz komiczny: „hurr, moje kabelki SŁYCHAĆ A WY MNIE OBRAŻACIE!!11!!1” Jak ta żółta ryba z filmu Gdzie jest Nemo, która pilnowała bąbelków.

    • „Zatem idąc za sugestią Laliksana, dyskusję uważam za zakończoną, a nowe docinki i komentarze nie na temat będą po prostu kasowane”.

      Ten bełkot zbyt się spodobał (a nawet połechtał), żeby go skasować?

      PS. À propos rankingu witryn audio: nawet ja pracuję na wysoką pozycję tego bloga. Tylko weź, fanatyku, pod uwagę, że głównie po to, aby pośmiać się z tego, co – po wcześniejszym zażyciu – spłodziłeś. W rozbawianiu mnie doceniam wkład Twoich dwóch… no właśnie, jak ich nazwać… chłopców od serduszka.

  7. A ja mogę jeszcze ad vocem, Jeśli jest tu jakaś wolność słowa oczywiście.

    Do Pabla. Przeczytaj proszę mój komentarz, na który się powołujesz od drugiego akapitu. Tylko powoli i ze zrozumieniem. Zastanów się też o jakim blogu filozoficznym mówię, bo bynajmniej nie o tym na którym się znajdujemy.

    Do EyelessEvil. Również ten akapit polecam. To pierwszy komentarz na tej stronie. Teraz odnośnie gnojenia Pana Jakuba. W moich komentarzach nikt nie ma szans znaleźć nawet jednego słowa, w którym podważałbym jakość merytoryczną jego tu działalności, czy krytyki tak zwanej platformy testowej. Moje zastrzeżenia dotyczyły tylko i wyłącznie sposobu przedstawiania pewnych spraw, z którymi co do istoty nawet się zgadzam. Kilkukrotnie dawałem wyraz szacunku (w rzeczonym komentarzu również), że droga niezależności, którą wybrał mi imponuje, bo jest cholernie trudna. Mogę się tylko domyślać, jakie wojenki musi prowadzić z dystrybutorami sprzeciorów, które okazały się kiepskie nie zasługując na pochlebne recenzje. Zero więcej sprzętów do testowanie, zero reklam itd itp.

    Odnośnie mojego wpisu pod serduchem i tego w komentarzu, który nie został opublikowany, to powiem więcej luzu i dystansu. Choć tu uderzam się w pierś, że te moje żarciki z dobrym smakiem nie miały nic wspólnego.

    • „A ja mogę jeszcze ad vocem, Jeśli jest tu jakaś wolność słowa oczywiście.”

      Jeżeli jedyne co potrafisz to tylko robić jeden wielki spam ścieku niczym Marik1234, to jestem za odebraniem tobie głosu w dyskusji – sorry, ale jak czytam te pociski niskich lotów to faktycznie zastanawiam się po co Kuba jeszcze puszcza twoje komentarze skoro to jest jeden wielki ściek niczym komentarze z gazety.pl czy z glamrapu. I gadanina o „wolności słowa” chociaż z tego co widzę to głównie spamisz coś o stosunkach płciowych, o orientacji czy co tam jeszcze.

      Co do kabli to Kuba nie broni, byś nie kupił sobie jakiś innych kabli za parę stów – gorzej gdy wydajesz na nie kilka tysi, a wpływ na cały tor audio jest marginalny lub żadny – i do tego nawet nie trzeba „ustawiać” badań, bo dla mnie to, co mówi o wpływie kabli na sprzęt audio jest tak oczywiste jak dodawanie i odejmowanie – tylko problem w tym, że są ludzie co nawet i tego nie potrafią i potem coś się plują, że niby to wpływa…

  8. Witam
    Czy można coś dowiedzieć się na temat konstrukcji wzmacniacza?Coś na wzór Sonic Pearl, na samych wzmacniaczach operacyjnych, czy może coś więcej – jeśli mogę być niedyskretny.Pytam, bo sam jestem DIY-owcem i lubię takie konstrukcje , gdzie cena – jakość przebija fabryczne klocki.
    Pozdrawiam

    • To bardzo prosty układ panie Adamie na wzmacniaczach operacyjnych, stopniu wzmacniającym i przekaźniku na wyjściu. Wszystko lutowane na jednej, dedykowanej płytce (THT/SMD). Nie jest to Sonic Pearl i mogę zaręczyć, że nigdy na żadnym etapie nim nie był, nawet projektowym. Natomiast jakości Sabaja A20h na papierze nie przebił. Razem z normalnymi gniazdami powiedzmy że projekt wyniósłby ~400 zł, a tymczasem znacznie bardziej zaawansowanego Sabaja A20h można było mieć za 450 zł. Oczywiście nie był on budowany jako „wszystkomajka” tak jak A20h, ale dla normalnego użytkownika domowego zapewne znacznie lepiej i szybciej jest kupić gotowe rozwiązania z większą ilością funkcji. 🙂

  9. Jednak mój komentarz ten o lubrykantach ujrzał światło dzienne. Ja wzorem Laliksana też na potrzeby kreacji ph7 postanowiłem pojechać stand up-em.
    Może to niesmaczne, ale jakie śmieszne za to. Co nie śmiejecie się?
    Czy Laliksan wypolerował dziś Panu Bobra? (mówię o tytułowym wzmacniaczu oczywiście). by (cytując autora) co nie mieści się w audiofilskiej pale zagrał on czysto i wspaniale.
    A tak w ogóle to jesteście w sobotę w Wa-wie? jeśli tak, to może po paradzie wpadniecie na piwko jakieś. Omówimy tą całą gównoburzę.

  10. Adam – płytka chińska oparta o wzmocnienie na wymiennych opa – opampy jedyne prawilne z branży profesjonalnej – takie po 4 zł. Do tego zasilanie toroid plus sekcja prostownicza zintegrowana na płytce – mógłbym sam takie coś narysować i druknąć ale chińczyk to ma za grosze. Na forum diy audio są ciekawsze projekty – ja kiedyś robiłem r2r w oparciu o konfekcjonowane rezystory (ręcznie z rolki mierzyłem żeby tolerancje były pod thd poniżej 80 db) – zrobiłem z ciekawości i miałem wniosek ciekawy – ja wiek 47 lat wtedy zero słyszenia zniekształceń powyżej 14 khz – dzwięk był zacny – 17 latek jak słuchał to mówił że strasznie to gra. Dałem filtracja drugiego rzędu analogową i przestał się krzywić.

    I tyle zakończyłem robienie głupotkowego audio np. AF i płytki nie wklei bo jest dobra i tania – gdzieś tam wyhaczyłem na aliexpresie kupił i pomierzył – wyszło zacnie opa ma chyba klasy AB jak kojarzę.

    A co do parady równości no niestety nie mam bobra (znaczy się laską nie jestem D) i od tamtej strony żadnych przygód nie miałem :D. Kolega PH7 widać wiekszy znafca tematuf… Widać że bardziej poTrzaskany niźli my górale i ślązaki :D.

    Ale każdy sądzi po sobie (albo według własnych fantazji stłumionych). I ta wolność słowa u AFa no trudno nie słucha jego blog :).

    • Ta wolność słowa strasznie mi zaleciała Forum AF i tym jak tam było to wykorzystywane przez audiofilską ideologię… o przepraszam… ludzi. Jak się okazało, większość była z sąsiedniego komercyjnego forum branżowego. A tutaj po prostu zbieram sobie materiały do artykułu, bo widać wyraźnie co się dzieje i dlaczego. A wystarczyło tylko wspomnieć o chęci jego napisania… 🙂

  11. W sumie to traktowałem kolegę ph 7 jako kogoś hmm niespełna rozumu ale sobie zerkłem tu cytat z jego wypowiedzi pod artykułem o słuchawkach hifi men he400se:
    ph7
    2025-05-24 / 01:59
    Szanowny Panie Laliksanie. Panie dużą literą przede wszystkim. Muszę przyznać rację, że Pana kreacja faktycznie czerstwa. Zamiast używać karkołomnych wygibasów słownych, popracuj Pan nad interpunkcją. Niestety, ale edytor tego nie poprawia.
    Co do umiejscowienia mojej osoby w branży audio, to niestety ale pudło. Nie mam z nią nic wspólnego. Chociaż nie. Z dwoma chłopakami z Q21 jestem na ty.
    Pozwoli Pan, że z uwagi na to doradztwo, rolę pożytecznego idioty przypiszę pana osobie.

    – Zakładając że hmm ma kolegów (a może sam pracuje kto to wie) jasne jest dlaczego się odpalił jak AF zapowiedział dalsze testy kabli tu link:
    Q21 kabel głośnikowy za ćwierć bańki:
    https://www.q21.pl/nordost-odin2-speaker-cable.html
    Nordost Odin 2 Speaker Cable – kredyt 10×0% + dostawa gratis
    Dodaj recenzję:
    Producent: Nordost
    Dostępność: Potwierdź dostępność mailowo lub telefonicznie. Dostępność produktu deklarowana w magazynie dostawcy.
    Historia ceny
    Dostępne długości
    Dostępna konfekcja
    Ilość:
    1
    kpl.
    259 439,00 zł / kpl.
    Kabel o wartości 4000 zł do słuchawek za 1500
    https://www.q21.pl/cardas-headphone-cable.html
    Cardas Clear Headphone Cable – Raty 30×0% lub specjalna oferta! – Dostawa 0 zł!
    Dodaj recenzję:
    Producent: Cardas
    Dostępność: Potwierdź dostępność mailowo lub telefonicznie. Dostępność produktu deklarowana w magazynie dostawcy.
    Historia ceny
    Dostępne długości:
    Ilość:
    1
    szt.
    4 089,00 zł / szt.
    Kabel słuchawkowy Cardas Clear Headphone Cable

    Możliwość zakupu produktu w bezpłatnym systemie ratalnym 0% na 10, 20 i 30 miesięcy lub specjalna oferta!

    Kabel słuchawkowy Cardas Clear Headphone Cable

    Przewód słuchawkowy zastępujący fabryczne przewody w słuchawkach Sennheiser HD800, HD-650, HD 600, HD 265, HD 525, HD 535, HD 545, HD 565, HD 565 II, HD 580, AKG 702 (wtyk mini-XLR).

    Zasilanie za hmm 125 tysięcy:
    https://www.q21.pl/nordost-odin-2-power-cord.html
    Nordost Odin 2 Power Cord – kredyt 10×0% + dostawa gratis
    Dodaj recenzję:
    Producent: Nordost
    Dostępność: Potwierdź dostępność mailowo lub telefonicznie. Dostępność produktu deklarowana w magazynie dostawcy.
    Historia ceny
    Dostępne długości
    Ilość:
    1
    szt.
    124 549,00 zł / szt.

    PH7 – sam się zaorałeś w swoich wypowiedziach – skrajny przedstawiciel albo branży albo pożytecznych idiotów. Ja obstawiam sklepikowego sprzedawcę marzeń.

    • Laliksan znowu w formie widzę. 🙂
      Zaciekawił mnie ten Nordost zasilający. Ciekawe czy Q21 odpisałby mi na maila z zapytaniem o wypożyczenie go na testy. I naturalnie obowiązkowo pomiary rzeczywistego wpływu na dźwięk. Bo nie ukrywam, że przy tych trzech kablach sumarycznie, miałoby się już mieszkanie w mieście wojewódzkim. Może nawet kawalerkę w Wawie. Oczywiście, o ile sklep w ogóle odpisze, gdyż ostatnio oferowano mi współpracę, ale kontakt dziwnym trafem się urwał mimo zapewnień, że tak się nie stanie. Szkoda, bo i ja sam z Q21 miałem kiedyś styczność jako ich klient. Aczkolwiek nie spodziewałem się, że pojawi się on na moim blogu w takim kontekście.

  12. Witam. Można prosić o konkretną specyfikację tzn jakie dokładnie komponenty zostały użyte jeśli ktoś chciałby sam coś podobnego zbudować?

    • Tak naprawdę kluczowa jest płytka: https://pl.aliexpress.com/item/33001422600.html
      Resztę komponentów dobiera się według uznania i możliwości, czyli obudowa + gniazda + gałka potencjometru + toroid pod specyfikację płytki. Jeśli dobrze pamiętam, sporo rzeczy kupowałem na Allegro u Audena i w hurtowniach elektronicznych.

  13. https://www.tme.eu/pl/details/tst20w_2x12v/transformatory-toroidalne/indel/tst-20-004/

    taki za 70 złotych indel styknie jaka plastikowa obudowa gałka gnizadko może być z filtrem np takie:
    https://www.tme.eu/pl/details/fn9222-15-06/zlacza-iec-60320/schaffner/
    ALe jak masz listwę z filtrem to wystarczy takie za 3.6 zł:
    https://www.tme.eu/pl/details/iec-a-2/zlacza-iec-60320/adam-tech/
    no i wejście rca gniazdka powiedzmy za 2 zł
    https://www.tme.eu/pl/details/cc-115/zlacza-rca-cinch/changzhou-dahua-imp-and-exp-group-co/vg03094-red/
    Ale możesz poszaleć i sobie jakie pozłacane za 5 zł sztuka kupić ładniejsze.
    Jak to policzyć to masz płytka 100 trafok 75 gniazdko zasilające 3,6-30 rca 4-10 obudowa jaka plastikowa max 30 zł znajdziesz gałka za 5 zł się znajdzie zapewne w tme (obudwy też tam znajdziesz) razem podliczmy 215-250 zł materiały, trochę zabawy (max dwie godziny bo w plastiku to byle czym wytniesz otwory a składanie to skręcanie przewodów do gniazdek plus zalutowanie rca i zasilania).

    Cenowo wychodzi podobnie jak tani wzmacniacz ale zabawa i satysfacja wiadomo :). A zagra to jak wzmacniacz za dowolną kwotę, bo wzmacniacz to nie filozofia ma miec tylko thd 10 decybeli poniżej thd słuchawek i tyle. A ta płytka ma nawet więcej.

    Swoją drogą AF to kosmita dał gniazdka rca za 300 zł z furutecha rodowane – w sumie to grają jak takie za 2 zł – wietrzę tu wyśmiewanie się z audiofili bo innego sensu to działanie nie ma.

  14. Znudziła mi się ta moja czerstwa kreacja. Na odchodnym. Niech Pan koniecznie opublikuje ten test kabli. Tylko wie Pan co? Po snobach wydających grube tysie na kable i tfu branżystach na nich żerujących, spłynie to jak woda po kaczce. A wie Pan dlaczego? Bo w ich umysłach ten blog jest blogiem śmieciowym, tworzonym dla nieogarniętych Januszy.
    A najlepsze jest to, że twierdzi już tak „klasa średnia” ta z sąsiedniego komercyjnego forum. Ciężko Pan na to pracował i udało się. I choćby nawet zasięg przebił ASR Amira (tam panterka tu pingwinek i głupkowate minionki ślepo kroczące za swym Panem, no i pomiary) to nic tego faktu nie zmieni. Tak jak ów Amir pozostanie Pan gościem żebrzącym o kasę i sprzęt. Jakie to kurwa żenujące.
    Był obraz ale oblazł. Miała być zupa dobra, a wyszło gówno z bobra.
    I jeszcze jedno Przekonałem się, że w przypadku tego miejsca, to najlepszą postawą jest zachować się tak jak łubudubu. Wykurwić drzwi z futryną, i wrzucić coś w stylu: „Czego się dzisiaj naćpalłeś, że takie głupoty pierdolisz?” I tak trzeba było od początku.

    • > Znudziła mi się ta moja czerstwa kreacja. Na odchodnym.
      Absolutnie pana kreacja nie była czerstwa. Użyłbym zupełnie innego słowa. Natomiast odchodzi pan i odchodzi, ale jakoś odejść nie może. Czyli jednak polubił pan mojego blogaska. 🙂

      > Niech Pan koniecznie opublikuje ten test kabli.
      Taki jest plan.

      > Tylko wie Pan co? Po snobach wydających grube tysie na kable i tfu branżystach na nich żerujących, spłynie to jak woda po kaczce.
      Mamy w Polsce wolny rynek i swobodę wypowiedzi. Tak jak można legalnie sprzedawać kable za grube tysie, tak i można wyrażać na ten temat swoje zdanie. Jeśli spłynie – trudno, branża też musi przecież z kogoś żyć. Ale żeby wyzywać ludzi od razu od snobów i żeru…

      > A wie Pan dlaczego? Bo w ich umysłach ten blog jest blogiem śmieciowym, tworzonym dla nieogarniętych Januszy.
      Cóż za elityzm przytoczonych umysłów. Jednakowoż…

      > A najlepsze jest to, że twierdzi już tak „klasa średnia” ta z sąsiedniego komercyjnego forum.
      …słowo „komercyjne” wiele by wyjaśniało.

      > Ciężko Pan na to pracował i udało się.
      No cóż, „albo jesteś z nami i każdy tobą pomiata, albo jesteś przeciwko nam i każdy życzy ci śmierci”.

      > I choćby nawet zasięg przebił ASR Amira (tam panterka tu pingwinek i głupkowate minionki ślepo kroczące za swym Panem, no i pomiary) to nic tego faktu nie zmieni.
      Tak, już otrzymywałem „życzliwe rady”, aby nie bawić się w pomiary jak ASR. Ale problemu z pingwinkami jeszcze nikt nie miał. Odnotowuję więc uroczyście, że i one są problemem.

      > Tak jak ów Amir pozostanie Pan gościem żebrzącym o kasę i sprzęt. Jakie to kurwa żenujące.
      Sam pan dobrowolnie zostawił tu dwa razy środki. 😉

      > Był obraz ale oblazł. Miała być zupa dobra, a wyszło gówno z bobra.
      Myślę że bobrowi i reszcie zwierząt jest z tego powodu bardzo wszystko jedno. 🙂

      > I jeszcze jedno Przekonałem się, że w przypadku tego miejsca, to najlepszą postawą jest zachować się tak jak łubudubu. Wykurwić drzwi z futryną, i wrzucić coś w stylu: „Czego się dzisiaj naćpalłeś, że takie głupoty pierdolisz?” I tak trzeba było od początku.
      Uuuu, czyli że była ostra rozmowa z kierownikiem i kolegami. No cóż… co prawda jeszcze żadnemu branżowcowi nie udało się udowodnić, że ja, L7 czy Amir wygadujemy głupoty, ale dziwnym trafem zawsze na koniec pojawiają się inwektywy. Dziwne…

    • ph7… czyżbyś panu „łubudubu” „wyczyścił również bobra”? A przy okazji on ci w zamian „francuzem w piecu pogrzebał”? Najgorzej jak ktoś fafluni wierszem i myśli, że zaimponował wszystkim w koło, obrażając na prawo i lewo pod górnolotnym hasłem „wolność słowa”!
      Zacząłem czytać komentarze i kilka było faktycznie merytorycznych, poważnych, nieagresywnych i na temat.
      Ale czytając twoje wywody i pana „łubudubu” widzę, że zjechaliście znacznie z tematu wzmacniacza, na lubrykanty, pomarańczowe rewolucje, serduszka, ćpanie i wycieczki personalne.
      Macie jakieś problemy emocjonalne?
      Weź chłopie usiądź… na spokojnie zastanów się nad słowem „żenujące”, weź kilka głębokich wdechów i policz do dziesięciu.
      Powinno pomóc.

  15. Ehh – AF nie puszczaj już tego trolla proszę… Z jego wypowiedzi widać wyraźnie klika rzeczy:
    – jest z branży – sam się przyznał pośrednio – oczywiście potem negując i mówiąc że to tylko koledzy (lub jest mega pożytecznym idiotą tzw)
    – walczy jak lew żeby nie ukazał się artykuł o kablch słuchawkowych
    – jest oczytany w forach sprzedażowych – wymienił tu forum mp3 store – najbardziej nabjające w butelke forum komercyjne (zresztą chyba jedyne)
    – jest na wysokich emocjach widać że został przyłapany na jakichś próbach manipulacji i nie wie jak z tego wyjść
    Kończ waść …..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *